„Skrawki ciekawego życia…”

W teatrze życia na indywidualnych scenach rozgrywają się (po)szczególne przedstawienia, w których to każdy z nas odgrywa główną rolę. Nie są to monodramy racji obecności w czasie ich trwania innych ludzi lecz nie zmienia to faktu, że wszystko i tak sprowadza się do kreującego linię fabularną głównego bohatera. Bywa monotonnie, a czasami nawet poszczególne akty wydają się przydługie lub niekiedy do siebie bardzo podobne, wkrada się rutyna i szarość codzienności. Część (z)nudzonej widowni wychodzi lecz pojawia się nowa, która z czystej ciekawości, a niekiedy z przysłowiowej nudy zostają na dłuższą lub też krótszą chwilę. Główny bohater chcąc istnieć i na deskach teatru w świetle reflektorów (po)zostać musi przynajmniej raz na jakiś czas upaść tak nisko aby pukanie od spodu usłyszeć, pozbierać się po rozsypce, po marzenia spróbować sięgnąć, (wy)powiedzieć to co inni myślą ale boją się słowami nazywać. Czym jak nie właśnie takim oderwanym tudzież wyrwanym z kontekstu codzienności okazuje się świat wszelkiego rodzaju portali społecznościowych? Wraz ze wszystkimi „sweet Fociami”, informacjami o „podróżach życia”, zdjęciami dzieci, zwierząt, domów, samochodów, osiągnięciami liczonymi w kaloriach i kilometrach – generalnie wesoło, pięknie, wspaniale, bez cienia szarzyzny trawiącej ludzi codzienności. Użytkownik aktywny jawić się może człowiekiem, który ma fascynujące życie, a każdy jego dzień jest jedną wielką imprezą dziejącą się gdzieś na tropikalnej wyspie, a pieniądze i dobrobyt spada „jak manna z nieba”. Sukcesem, szczęściem, bogactwem i radością tak łatwo się chwalić bo jest atrakcyjny. Gdyby nie siła oddziaływania i ciekawość podsycana zazdrością upaść by musiało bardzo wiele z niezliczonej liczby „kolorowych pism”. To nic, że karmią ludzi bzdurami – co i kto zjadł, jak się ubrał, czy też kto z kim kogo zdradził, komu spódnica spłatała figla, kto się nie ogolił, a przecież powinien bo „na ściance” trzeba dobrze wyglądać. Oczywiście wszystko to jest wykładnikiem zapotrzebowania – przecież Ci wszyscy „znani” mają o niebo ciekawsze życie ode mnie, a mi (po)zostaje jedynie zapłacić „podatek od marzeń” w postaci losu na loterii i do momentu losowania żyć marzeniami jak wykorzystam miliony, które pojawią się na moim koncie. W obserwowanym teatrze życia wszystko jest piękne, wspaniałe i wyjątkowe z przyklejonymi do twarzy i botoksem utrwalonymi uśmiechami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s