Toksyczne związki…

Ludzie łączą się w pary i nie ma w tym nic dziwnego – najczęściej związki są jedną z tych rzeczy, którą uznajemy mianem jednej z najistotniejszych składowych układanki jaką jest szczęście… Z nielicznymi wyjątkami ludzie preferują życie wśród innych, a zwłaszcza w towarzystwie partnera – nie tylko biologia determinuje naszą potrzebę tworzenia związków… To jak, gdzie i kiedy ludzie się poznają i zaczynają tworzyć związek było, jest i będzie tematem niezliczonej liczby opowieści… Z biegiem czasu związki dojrzewają przeistaczając się z zauroczenia w wielką miłość – Czy zawsze jest tak pięknie…? Gdyby tak było to związki trwałyby całe życie, a instytucja rozwodu nie miałaby prawa bytu… Niestety nie zawsze piękne teorie, założenia, deklaracje mają swoje odbicie w realnej relacji istniejącej (po)między dwojgiem ludzi… Oczywistym, a wręcz naturalnym jest to, że ludzie testują granice, na które mogą sobie pozwolić chcąc zawłaszczyć dla siebie jak najwięcej wolności i możliwości, które partner będzie tolerował… Problem w tym, że istnieją (i jakoś) funkcjonują związki, w których dysproporcja tego kto i co może jest w jaskrawy sposób nierówna… Gdy uzależnienie od partnera osiąga niebezpieczny poziom objawiając się rezygnacją z własnych potrzeb, planów, marzeń na rzecz zadowolenia i nieograniczonej wolności drugiej strony… To przykre ale niestety spotykane i chyba nawet nie tak rzadko jak mogłoby nam się wydawać… Związki są bardzo różnie – bywa, że dla nas i według naszej oceny niekiedy nielogiczne, wręcz dysfunkcyjne żeby nie powiedzieć patologiczne… (Po)mimo to, związek to relacja dobrowolna, a co za tym idzie nawet jeżeli wydaje nam się, że ten konkretny związek nie ma sensu i źle działa to nasza opinia najczęściej nie ma znaczenia – jeżeli ktoś chce się „męczyć” to ma do tego prawo… W wolności i tolerancji powinna kryć się siła każdego społeczeństwa, bo każdy ma prawo na to wszystko co nie ingeruje i nie wpływa na naszą własną wolność…

Reklamy

5 uwag do wpisu “Toksyczne związki…”

  1. W każdym związku powinno zaczynać się od siebie. Co Ty masz do zaoferowania drugiej osobie i nie chodzi tu wcale o pieniądze. Jeśli nie znajdujesz dla siebie takich uczuć jak akceptacja czy szacunek , to z całą pewnością nie znajdziesz go dla partnera. Chorych związków jest pełno, a lęk przed samotnością czy obawa, że sobie nie poradzę bez tej drugiej osoby są tak wielkie, że odbierają odwagę do zmian i zgadzamy się na wszystko, byleby tylko dalej trwać razem. Czasami jest to „kompromis” odbierający godność człowieka.
    Dawno przestałam się zastanawiać nad tym, kto z kim i dlaczego 🙂 To są ich wybory. Widać szczęście w związku może mieć różne odcienie. Całkiem inne niż moje własne, ale jeśli ktoś się na to zgadza, to rada czy pomoc innej osoby patrzącej na to wszystko z boku, jest tu zbędna. A właściwie to chyba nawet nieproszona 😉
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Oczywiście wszystko zaczyna się i kończy na nas samych – tylko pogodzeni i lubiący siebie możemy budować udane relacje z innymi ludźmi… lęk przed samotnością czasami sprawia więcej złego niż dobrego – jak sama trafnie zauważyłaś pojawić się może „kompromis odbierający godność człowieka…” Człowiek dokonuje analizy spoglądając na innych ale chyba powinien (po)zostać bezstronnym obserwatorem…

      Pozdrawiam.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s