Im mniej człowiek się w życiu przejmuje tym lepiej…

To jeden z tych aspektów życia, w przypadku którego „mniej (zdecydowanie) znaczy lepiej”… „co ma być to będzie” i nie zdoła zmienić tego nawet nasze przysłowiowe „zamartwianie się na zapas”… czasami życie kooperuje z losem tworząc scenariusze, na które nie mamy nawet najmniejszego wpływu… „coś” dzieje się obok nas, a my stajemy się tylko i wyłącznie widzem, któremu w udziale (po)została obserwacja bez możliwości ingerencji w to czego jest świadkiem… oczywiście frustrującą bywa świadomość braku wpływu na „to co się dzieje” lecz taka już (chyba) jest natura życia – nie wszystko możemy kontrolować mimo iż tak bardzo byśmy tego chcieli… „przejmowanie się” nie zmienia biegu historii, a mimo to wpływ na nas destrukcyjnie skutecznie „podcinając skrzydła”, których tak bardzo potrzebujemy w czasie podróży przez kolejne dni swojego życia… oczywistym jest to, że przekonywanie siebie samego, że nie warto się przejmować niestety nie zawsze przynosi oczekiwanie rezultaty, a w efekcie i tak się przejmujemy – nic nie jest takie proste jakim w teorii się wydaje… przejmujmy się ale tylko tym co przynajmniej w jakimś stopniu od nas samych zależy, a reszta mimo iż ma na nas wpływ niezależnie od wszystkiego dziać i tak się będzie…

Advertisements

11 uwag do wpisu “Im mniej człowiek się w życiu przejmuje tym lepiej…”

  1. Szczerze powiem, że z własnego doświadczenia wiem jak takie przejmowanie strasznie wpływa na człowieka i na jego psychikę. Ja tak mam i nie umiem zapanować nad rozmyślaniem, analizowanie, rozkładaniem na czynniki i przejmowaniem się. Straszna sprawa. Staram się wyrzucać to z głowy, ale niemniej zamartwianie się to w zasadzie wyniszcza.

    Lubię to

    1. Również się z tym borykam i niestety tego rodzaju problemy są mi bliskie. Mimo iż człowiek chciałby się tej „przypadłości” pozbyć to nie jest to takie proste jak mogłoby się w teorii wydawać. Warto pracować nad sobą ale… jesteśmy tacy, a nie inni i nie ze wszystkim możemy wygrać… (Nad)wrażliwość i natłok myśli nie pomaga w życiu lecz trzeba się (na)uczyć z tym żyć…

      Lubię to

  2. Kolekcjonerze Pięknych Chwil :-), a tak zupełnie szczerze czym/kim się tak martwisz? Przyglądam się tobie od dawna i czasami się nawet martwię o ciebie ale… może nie powinnam? P.S. Nowy blog i szata graficzna jest ok ale parę rzeczy na starym blogu mi bardziej odpowiadało…

    Lubię to

    1. Martwie się tym czym trzeba czyli wszystkimi i wszystkim…;) O mnie nie trzeba się martwić bo ja już się martwie za wszystkich na zapas…;) Chyba nie ma bloga idealnego – ten i tamten mają swoje „plusy dodatnie i ujemne”.

      Pozdrawiam.

      Lubię to

      1. No widzisz, to chyba właśnie kwestia bycia twardzielem. Na tym świecie tyle syfu, że już przestałem się przejmować. Szkoda zdrowia na to i czasu.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s