(Nie) myśleć co będzie dalej…

Zamiast żyć myślimy, zamiast działać mówimy… Zbyt dojrzali by ulegać swojej spontaniczności – jednocześnie zbyt młodzi by wyzbyć się własnych marzeń… Wiek i związane z nim oczekiwania odbierają nam „dziecięcej radości życia”… Nasze myśli wciąż zaprzęgnięte do katorżniczej pracy lawirujące (po)między tym co było, a tym co będzie – wiecznie napiętnowani ciążącymi nam na barkach zobowiązaniami, których liczna rośnie wprost proporcjonalnie do wieku… Już dawno spontaniczności przypisaliśmy dzieciom i ludziom lekko podchodzącym do życia, a dla wszystkich innych stała się ona jedynie niedojrzałą zachcianką… Mamy świadomość tego, że żyć powinniśmy tym co „tu i teraz”, a mimo to wciąż rozpamiętujemy przeszłość rozkładając ją na czynniki pierwsze… Mgłą spowita przyszłość również nie daje nam spokoju… Gdyby tak odciąć się od tych płaszczyzn czasu skupiając na obecnej chwili i miejscu, w którym ów chwilę spędzamy…

Reklamy

4 uwagi do wpisu “(Nie) myśleć co będzie dalej…”

  1. Tak całkiem odciąć się nie da, to fakt.
    Ale na spontaniczność na pewno możemy sobie pozwolić. Kolejne dni nie muszą być takie same. Każdy dzień możemy „ozdobić” jakimś miłym akcentem. Trzeba tylko wykrzesać z siebie odrobinę chęci 🙂 To wystarczy, by stał się on inny od pozostałych, a przez to wart zapamiętania.
    Z Twoim drugim zdaniem skojarzyły mi się słowa piosenki Jacka Cygana: „za młodzi na sen, za starzy na grzech”.
    … Zaraz … czy można być za starym na grzech? 😉

    Lubię to

    1. Czasami każdy ulega swojej spontaniczności – nawet najbardziej „zaplanowany” człowiek… Z wykrzesywaniem chęci zmierzającej do zmieniania swoich dni bywa różnie ale czasami nawet i to się udaje… Z grzechu chyba nigdy nie wyrastamy tzn. z prawdopodobieństwo jego popełnienia…

      Lubię to

  2. Grzechy młodości różnią się od grzechów w dojrzałości 🙂 nie chciałabym mieć znów 20 lat, o nie… i to wcale nie ze względu na grzechy wówczas popełniane, raczej chodzi o to co teraz mam w sobie i że to co dziś we mnie, bardzo podoba mi się. lubię siebie z tu i teraz. jest tylko jedno wspomnienie z przeszłości(co mieszka w ok. Wrocławia w każdej chwili mogłabym zadzwonić ale nie robię tego), takie bardzo grzeszne do którego, zawsze się uśmiecham, a raczej nie powinnam. jednak i to akceptuję. nikt przecież nie jest idealny i bezgrzeszny.

    Lubię to

    1. Każdy etap życia ma swoje dobre i złe strony ale najważniejsze okazuje się to aby w obecnym wieku czuć się możliwie jak najlepiej – trzeba się tego nieustannie uczyć… z wiekiem stajemy się bardziej świadomi siebie, życia i otaczającego nas Świata… są wspomnienia, które mimo upływu czasu nadal są w nas niezwykle żywe – taka już nasza ludzka natura…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s