Sprzedawcy marzeń…

Na przestrzeni dziejów ludzkości zawsze istniało wielkie zapotrzebowanie na marzenia – w tej kwestii nie różnimy się jakoś znacząco od poprzednich pokoleń… Kiedyś ludzie marzyli sami, a obecnie to „inni marzą za nas” – wmawiają nam o czym marzymy starając się jednocześnie zatuszować swój własny interes jakim niewątpliwie stał się „handel marzeniami”… Najbardziej pospolitą formą są reklamy mające na celu rozpalenie w nas potrzeby oddziałując wielotorowo – oferując produkt uatrakcyjniony całą otoczką dodającą mu wyjątkowości… Piękne okoliczności przyrody tudzież klimatyczne miejsca „miejskiej dżungli”, atrakcyjni młodzi, a przy tym bogaci ludzie, uśmiech, radość, szczęście – zamiarem twórców jest wytworzenie w nas mechanizmu „naczyń połączonych” – kupię „coś”, a dzięki temu moje życie stanie się wspaniałe… Gry losowe będące „podatkiem od marzeń” tym bardziej oddziałują na naszą wyobraźnię – po zakupie losu czas do losowania upływa nam na snuciu planów jak spożytkujemy wygraną bo przecież z tym właśnie zamiarem podsycanym nadzieją zakupiliśmy ten konkretny los… Wszelkiego rodzaju kolorowe pisma składające się z pięknych zdjęć i „złotych myśli” ludzi, którym w życiu „coś” się „udało” – zazdrościmy im napawając się pięknem wyretuszowanej urody (za)fascynowani ich „życiem w blasku fleszy”… Marzenia, które można kupić są piękne ale tylko w teorii, a realnie to plastikowe wydmuszki owładniętego materializmem Świata…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Sprzedawcy marzeń…”

  1. I tu się zgodzę – reakcje reklamujących na promowany towar (zawsze uśmiech,) są silnym bodźcem do ich zakupu. Któż nie chce być szczęśliwy? 😉
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  2. Przy niedzieli „zazdrośnik” ci się włączył. Zapomniałeś, że sam sprzedajesz i to codziennie, nie tylko słowo. Plastikowe wydmuszki to bardzo zła forma do podsumowania i czuć w tym złą wolę. Miłej (NIE) DZIELI… oraz bardziej serdecznych myśli życzę. .. i muzyki pan posłucha (link w adresie) pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dla „zazdrośnika” każdy dzień jest dobry – nawet niedziela…;) To prawda – ja również sprzedaję ale tylko myśli czasami udekorowane emocjami i to za darmo… 😉 Nie przepadam za natarczywi reklamami przekłamującymi rzeczywistość i mamiącymi odbiorców…
      Pozdrawiam:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s