Czytać, pisać, a być czytanym…

Zalewa nas wielka rzeka informacji zasilana niezliczoną liczbą strumieni wypływających ze wszystkich stron… Każde istniejące obecnie medium jest przeładowane treściami przybierającymi postać obrazów, dźwięków i słów… Natłok bombardujących nas informacji sprawia, że musimy się przed nimi „bronić”, a gdy chcemy z nich (s)korzystać nieodzownym okazuje się swoistego rodzaju filtr, który pozwala nam przynajmniej w jakimś stopniu „oddzielić ziarno od plew”… Krzykliwe tematy, słowa kluczowe, pozycjonowane treści, atrakcyjne zdjęcia, miłe dla ucha dźwięki… Jak sobie (po)radzić w Świecie, który opisywany jest statystykami…? W rzeczywistości, w której nawet nie musimy w merytoryczny sposób odnosić się do przeczytanych treści, a jedynie kliknąć „lubię to”… W Świecie, który robi wszystko aby tylko przyciągnąć naszą uwagę i zachęcić do przeczytania, wysłuchania, obejrzenia, a w efekcie zainteresowania i utrzymania przy sobie możliwie jak najdłużej… Jak nikły procent z tego co do nas dociera stanowi to co realnie ma większą wartość… Specyfika obecnych czasów wpływa również na nasze myśli i ciągłe ich rozbieganie – myślimy o wszystkim i o niczym jednocześnie… Pulpit pełen zapisanych bezładnie słów, zdań, tematów, które tylko czekają na rozwinięcie… Rozbiegany wzrok lawirujący po pulpicie w poszukiwaniu tego co zdoła napędzić myśli, a w efekcie „wyprodukować” kolejny tekst… „Jeżeli za­bałaga­nione biur­ko jest oznaką za­bałaga­nione­go umysłu, oz­naką cze­go jest pus­te biur­ko?” (Albert Einstein). Może z pulpitem jest podobnie jak z biurkiem…(?)

Reklamy

6 uwag do wpisu “Czytać, pisać, a być czytanym…”

  1. Ciekawe myśli. Jak zawsze. W jakich godzinach piszesz? Tu…lub w ogóle? Masz do pisania, często dobre warunki czy notujesz, a potem tu dodajesz? No ciekawa jestem, bo ja praktycznie nie mam warunków do pisania, w tym czasie, w którym bym chciała. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. W moim przypadku jeżeli chodzi o pisanie to każda godzina jest dobra – w ciągu dnia ale również i w nocy… jadąc tramwajem, czekając na kogoś lub też na „coś” – na komórce lub na komputerze… mam pulpit usłany plikami tekstowymi – pojedynczymi słowami, cytatami, zdaniami pochodzącymi z filmów, książek, gazet, internetu lub własnymi chwilowymi przebłyskami myśli… komórka mimo iż w swoim wyglądzie i możliwościach „analogowa” również pełna jest katalogów, a w nich „zaczątki tekstów”… staram się wykorzystywać każdą chwilę, która niejako z góry jest „czasem straconym”… to chyba forma pewnego uzależnienia – gdyby ktoś mi płacił za pisanie to zapewne pisałbym więcej niż zakłada ustawowy etat… 😉 Pozdrawiam.

      Polubienie

      1. i tak też sobie te twoje pisanie wyobraziłam, a pracujesz gdzieś na etacie, czy jesteś „wolnym pracownikiem”, który pracuje najczęściej w domu i trochę w „gdzieś”? 🙂

        Polubienie

    1. E tam, łatwo 🙂 po prostu długo cię czytam a ty mnie. No to ja z tym pracowaniem mam podobnie. Teraz akurat na etacie nie pracuję ale kto wie? Jestem otwarta. Pisałam na blogu co robię. P.S. Lecę w górę bo jakiś niepokojący tytuł widzę, napisałeś coś….

      Polubienie

  2. Życie pisze różne scenariusze, a obecne czasy wymagają od człowieka wielkiej plastyczności również, a może zwłaszcza w kwestiach związanych z zajęciem zarobkowym… „Jak nie drzwiami to oknem”, jak nie klasyczny etat to inna forma pracy – taka już jest specyfika obecnych czasów…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s