(Za)planowana spontaniczność…

Wkroczyłeś w dorosłość już czas jakiś temu – nawet gdybyś nie chciał to dobrze już wiesz czym ten „etap życia” się charakteryzuje… Każdy dorosły przez swoje życie ze sztandarem idzie, a na nim wykaligrafowanych pojęć wiele – dojrzałość, odpowiedzialność, rozsądek, świadomość z czym i jak wiąże się decyzja przed, którą stoisz, nic za darmo, a wszystko na sprzedaż… Zaczynasz cedzić to wszystko czego chcesz w myślach wciąż mając krytykę, której doświadczysz gdy „noga (kolejny raz) Ci się podwinie”… Nie mówisz głośno o marzeniach aby na śmieszność się nie narazić… Spontaniczność odkładasz na specjalne okazje grubą kreską w kalendarzu „ją” wpisując… Cierpliwie czekasz bo całe nasze życie jest jednym wielkim czekaniem na moment gdy „coś” się kończy, a „coś” innego zaczyna – choćby przyziemna lecz wciąż wyczekiwana godzina wyjścia z pracy, upragniony weekend, wymarzony urlop, z bliskimi Ci osobami spotkanie lub tak odległa ostatnia rata kredytu… Wciąż czekamy i czekać będziemy – na rzeczy wielkie ale i te niezwykle przyziemne… A gdzie miejsce na tytułową spontaniczność…? „Tam” gdzie jej miejsce i odpowiednio (za)planowana pora… Wieczór kawalerski – tam swojej spontaniczności się (p)oddasz…? Lecz co gdy wszyscy w wolnych związkach żyją lub mianem zatwardziałych w swoim postanowieniu kawalerami się (o)chrzcili…(?) Co w sytuacji gdy inni z życia korzystali, a Ty wciąż czekałeś na „odpowiedni moment”…(?) Nie czekaj zbyt długo na „prawdziwe życie” bo przegapisz „ten” moment, którego po czasie będziesz bardzo żałował… Od czekanie nie uciekniesz lecz nie trzymaj się zbyt kurczowo dalekosiężnych planów, a gdy życie tego wymaga bądź plastyczny i ambicje swoje mierzone na własne siły obniżaj… A Wy Szanowni Czytelnicy utrzymujecie jeszcze przy życiu swoją spontaniczność…?

Reklamy

9 uwag do wpisu “(Za)planowana spontaniczność…”

  1. Jestem nad wyraz spontaniczna 🙂 ale znam granice i wiem, kiedy coś chcę a kiedy nie. Mam w głowie orient-expres/do kojarzenia faktów z ludźmi. Wyciągania wniosków. Czasem sama nie mogę w to uwierzyć, co zauważam i kojarzę. Lubię spontaniczność ale z wiekiem uważna staram się być. Chyba rozumiem co masz na myśli ale pewności mieć nie mogę. Tak to jest…:-) kiedy ostatnio byłeś spontaniczny?

    Lubię to

      1. A skąd w tym komentarzu znalazło się „nie”, no naprawdę chwilami tak mnie wkurza ten smarfon. Co za cholera, dziś już parę razy mnie….a nieważne. Mam nadzieję, że rozumiesz i tak. Pakuje się właśnie, wyjeżdżam. Ale będę odwiedzać. Pozdrawiam 🙂

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s