W poszukiwaniu odpowiedzi…

To naturalne, że (za)dając pytanie oczekuje odpowiedzi… Lecz co w sytuacji gdy (za)pytam sam siebie…? Czy mam czekać – tak długo aż odpowiedz powstanie…? A może jednak pytać dalej zapytując innych…? Lecz co począć z pytaniami bez odpowiedzi…? Co w sytuacji gdy nam lub też innym tylko się „coś” wydaje, a pełni odpowiedzi wciąż brakuje…? Nie myśleć o takich pytaniach starając się je (s)tłamsić i z głowy wyrzucić…? Czy też może drążyć temat aż do satysfakcjonującego nas rezultatu – odpowiedzi…? Chcemy tak wiele wiedzieć – chcemy wiedzieć wszystko co nas interesuje lub też spokoju wciąż nie daje… A może lepiej nie wiedzieć w niewiedzy trwając…? Im więcej wiemy tym więcej widzieć chcemy, a nadmiar wiedzy paradoksalnie problematycznym ciężarem potrafi się okazywać… Tak wiele pytań i wątpliwości dotyczących pytań…

Reklamy

5 uwag do wpisu “W poszukiwaniu odpowiedzi…”

  1. Jak to mówią, kto pyta nie błądzi… lecz, może czasem lepiej nie znać odpowiedzi? Jednak sądzę, że najlepiej w tej kwestii ufać swojemu sercu i instynktowi. I po prostu jednak pytać jak na czymś/kimś nam zależy. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s