Zdrada służy związkowi?

Zdrada = definitywny koniec związku…(?) relacja zakończona wykrzyczanymi w emocjach niecenzuralnymi słowami i podsumowana impetem trzaskających drzwi… to koniec – zabieraj swoje rzeczy i wynoś się stąd… temat wyczerpany – koniec notki…

zaraz, zaraz może nie tak szybko – tak byłoby zbyt prosto…

Z jakiego powodu ludzie zdradzają…? Z nudów…? Z ciekawości…? Dla silnych wrażeń i podwyższonego poziomu adrenaliny…? Czegoś im w związku brakuje i szukają tego u innej osoby…? Mają dosyć życia obok siebie, a nie ze sobą…?

Jak często lub też po jakim czasie następuje dewaluacja miłości zmieniającej się w przyzwyczajenie…? Czy rutynowa codzienność zabija ognistą miłość…? A może uczucie z biegiem czasu dojrzewa stając się wartościowszym, mimo iż miej „ekspresyjnym”…?

Przecież „To nie tak jak myślisz…”

A może ludzie planują, że zdradzą i czekają tylko, aż okoliczności ku temu będą sprzyjające? Niedawno pojawiła się informacja, że hakerzy włamali się do portalu skupiającego ludzi chcących zdradzić swojego partnera – dane tych osób zostały upublicznione… Dobrze „im” tak – dosięgła ich kara… Jak wiele związków się przez to rozpadnie…? A co w sytuacji, gdy zalogowani tam byli oboje…?

Jak wygląda życie „po”…? Czy jeszcze można żyć i być razem „po”…? A jeżeli tak to po co…? Czy to ma jakąkolwiek przyszłość i sens…?

Teoretycznie wybaczyć można, ale moim zdaniem zapomnieć się nie uda, mimo nawet najszczerszych chęci i usilnych starań – dotyczy to obu stron…

Osoba zdradzona już nigdy w pełni nie zaufa i zawsze będzie podejrzliwa – niekiedy nawet w chorobliwy sposób zazdrosna – będzie miała ku temu podstawy, ale to „ona” będzie się z tym męczyć…

A zdradzający…? Będzie nosił ciężar swojego czynu na barkach – no chyba, że jest pozbawiony jakichkolwiek skrupułów i nawet odrobiny empatii – w społeczeństwie takie patologiczne jednostki się zdarzają…

Czy zdrada może mieć w sobie „coś” pożytecznego dla danego związku…? Być może człowiek zaczyna doceniać osobę, z którą żył, a jej nie doceniał będąc przyzwyczajonym do tego, że jest obok… Moim zdaniem warto pracować nad związkiem zanim stanie się „coś” co nieodwracalnie go zniszczy…

Reklamy

8 uwag do wpisu “Zdrada służy związkowi?”

  1. Niełatwy temat. Nie wiem czy zdrada służy związkowi? No może się zdarzyć, że tak. Jednak bardzo rzadko. Wiem, jednak że dla niektórych zdrada to może być początek większych zmian w życiu. Oby na lepsze. Czasem zdrada, to tak wielkie przyciąganie dwóch osób, że nie przeszkodzi w tym nic i nikt. W tym uczucia te z wyższej półki i pożądanie. Gorzej jak ktoś zdradza tak po prostu, bo chce zaliczyć, a to już nie jest zdrada z jakimś głębszym sensem tylko bezsensem. Nie ma w tym uczuć, powodów. Jest tylko fizjologia. Nawet jak zdradzać to jednak z jakiegoś powodu i z kimś z kim naprawdę możemy zacząć nowe życie. No nie wiem, czy to jest wszystko co mogę o tym napisać? Ale chyba w tym rzecz. To chciałeś wiedzieć? Pozdrawiam

    Polubienie

    1. To jeden z najtrudniejszych tematów jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie… Każdy może mieć odmienne podejście do tej kwestii ale generalnie w zdradzie nie ma nic dobrego… Jeżeli ktoś potrzebuje zmian w życiu to zdecydowanie powinien zaczkończyć „jedno” aby zaczynać „coś” innego – nowego… Oczywiście życie układa się bardzo różnie ale koszty podejmowanych decyzji bywają bardzo wysokie i to nie tylko dla danej osoby… „Nowe życie” można rozpocząć w każdym wieku i to niezależnie od posiadanych zobowiązań ale chyba jednak warto pamiętać o bólu jaki można zadać innej osobie/osobą…
      To chciałem wiedzieć i już wiem – poznałem Twoją opinię, z którą generalnie się zgadzam…
      Pozdrawiam

      Polubienie

  2. Zdrada jest czymś okropnym bez względu czy zdradza nas przyjaciel, mąż czy ktoś z kim mamy jakąś relację. Też nie umiałabym żyć z kimś po zdradzie. Doświadczyłam jej przedsmaku i nie potrafiłam już zaufać, oddałam pierścionek zaręczynowy, odwołałam salę weselną, orkiestrę i fotografa…nie żałuję. Wiem, że gdybym postąpiła inaczej on by mnie zdradził po ślubie… teraz mam cudownego partnera, który ma wszystkie te nieznośne wady, które staram się kochać i akceptować. Nie ma ideałów. Można wybaczyć wiele: chrapanie, bałaganiarstwo, spóźnialstwo czy brak organizacji, ale nie zdrady. Zdrada to zburzenie najważniejszego filaru związku jakim jest ZAUFANIE. Nigdy po czymś takim nie uda się już tego odbudować. Można wybaczyć, ale jak bumerang będzie wracać do naszych myśli, serca, aż w końcu zatruje nas od środka.

    Polubienie

    1. Zdrada jest realnym i dobitnym poddaniem pod wątpliwość sensu istnienia danej relacji międzyludzkiej… Człowiek wybacza innym wiele ale jednocześnie każdy ma świadomość tego, że jemu samemu również wiele jest wybaczane… Te drobne wady, przyzwyczajenia, niedociągnięcia mimo iż okazują się denerwować to są „niczym” w świetle tego co ludzie potrafią sobie fundować… Zdrada jest definitywnym końcem danego związku i według mnie nie podlega to dyskusji – wybaczyć można ale odejść trzeba…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s