Za głosem serca…

Nie wsłuchujemy się zbyt często w bicie własnego serca… ufamy mu uznając, że wie co robi… bije miarowo lecz już po chwili emocjami napędzane przyspiesza… zwalnia gdy my sami się zatrzymujemy – odcinając się od tak bardzo angażujących nasze zmysły bodźców… pracuje niestrudzenie odmierzając czas każdego dnia… lecz to nie tylko mięsień utrzymujący nas przy życiu… to wielka siła dzięki niemu w nas drzemiąca… jest barometrem wrażeń i wykładnią naszego ze Światem dialogu… gdy do wysiłku zwiększonego nasze ciało zmuszamy bije szybciej, a zapach adrenaliny nasze zmysły nakręca… lecz również, a może zwłaszcza złożona natura emocji napędza serce do cięższej pracy – przyspiesza pędząc jak oszalałe słodki smak miłości w ustach pozostawiając… nie kontrolujemy prędkości z jaka bije i bić w kolejnej chwili będzie lecz wraz z każdą podjętą decyzją przyczyniamy się do katorżniczej pracy jaką wciąż wykonuje… Czy iść ma(MY) za spontanicznym głosem serca czy też może za dojrzałą rozsądku podpowiedzią…? W prawo, w lewo czy jednak prosto do celu, którego jeszcze nie zna(MY)…? Życie wciąż weryfikuje czy, kiedy i jak nasze serce bić powinno…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Za głosem serca…”

  1. Kurcze to chyba też trudna sprawa z tym sercem. Jego porywem itd. :)) Dobrze, że jeszcze wymyślono dla ludzkości i rozum. Myślę, że to najlepsza para do tzw. Szczęścia. Serce i rozum w zgodzie, harmonii. Razem o niebo lepiej. Chyba słucham i serca i rozumu jednocześnie 😉 Ale pamiętam chwile, że albo serce zaszalalo albo rozum. Czasem bywa trudna ta zgoda pomiędzy tymi dwoma. Na pewno sercu z natury rzeczy jest trudniej, rozum to rozum… zwykle mniej się roztkliwia. Choć sama nie wiem, może jedno i drugie nazywa się duszą i tak naprawdę jest całością? Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Czasami pojawiają się pewne problemy w komunikacji na lini serce – rozum ale… tak widocznie być musi… A dusza…? trudno „ją” zdefiniować, a tym bardziej zrozumieć… My ludzie jesteśmy zdecydowanie specyficznymi istotami…

      Polubienie

      1. Tak dużo z tobą rozmawiam a ciągle czuje że nie wiem o tobie nic. No może niewiele. Jakoś tak czuję, że nie piszesz wprost o co ci chodzi. Czasem chciałabym wiedzieć o co dokładnie chodzi. P.S. A gdzie się schował Szary? Przyzwyczaiłam się do niego. Nie podobał ci się?

        Polubienie

        1. Uczymy się innych ale zwłaszcza poznajemy samych siebie – to proces, który nigdy się nie kończy… może ja sam dokładnie nie wiem o co mi tak naprawdę chodzi… poruszam różne tematy bo wszystko mnie interesuje, zastanawia i daje do myślenia… Szary…?

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s