Ślub z rozwodem w tle…

Zauroczenie, związek, ślub i wspólne życie… Wszystko co przed ślubem bywa piękne, niezwykłe, wyjątkowe – po prostu super… w czasie przygotowań ślubu działa adrenalina i podekscytowanie doprawione odrobiną stresu – aby wszystko się udało i było możliwe jak najbardziej idealnie… Później jeszcze z rozpędu po ślubie „Miesiąc miodowy” – odpoczynek, relaks i miło spędzony wspólnie czas… No ale wcześniej czy później to się kończy i zaczyna „proza życia” – zwyczajna codzienność… Statystyki nie są zbyt budujące – wiele małżeństw nie potrafi nawet dotrwać do pierwszej rocznicy… Co ciekawe bywa, że ludzie tworzą związek wiele lat, a po ślubie już po kilku miesiącach się rozwodzą… Czy ślub „coś” psuje…? A jeżeli tak to „co” i dlaczego…? To delikatnie mówiąc dziwne… Niezgodność charakterów, niedojrzałość emocjonalna, rutyna zwyczajnej codzienności, brudne skarpetki, zmniejszająca się z czasem atrakcyjność fizyczna małżonków, no i oczywiście ZDRADY… W 2013 roku rozwodów było 66,1 tys. co stanowi 36,7 % liczby nowo zawartych małżeństw… Ta liczba wciąż rośnie, a w innych krajach jest z tym jeszcze gorzej… Stany Zjednoczone (50-59%) – tam to w sumie nic dziwnego bo Rodzina nie jest zbyt istotna – można żyć z dala od niej kilka tysięcy kilometrów i jest ok., Francja (50-59%), Rosja (50-59%), Czechy, Węgry (>60%)… Ale dla kontrastu Kolumbia, Chile, Uzbekistan (0-9%)… Może to niesłuszny wniosek ale „coś” w tym zapewne może być, że im bogatszy i bardziej rozwinięty kraj tym więcej rozwodów – więcej pokus…? No i po co sobie obiecywać trwanie w małżeństwie aż do śmierci jak statystycznie ponad 1/3 z zawartych małżeństw się rozpada…? W wielu przypadkach to „pójście na łatwiznę” no i problemy natury komunikacyjnej… A może ludziom się najzwyczajniej w Świecie nudzi trwanie w małżeństwie…? Oczywiście mając na uwadze to, że mamy TYLKO jedno życie trwanie w dysfunkcyjnym związku pozbawione jest sensu ale… Czy braku „dopasowania” nie można stwierdzić przed ślubem…? Jesteśmy aż tak zaślepieni i podekscytowani wizją bajkowego małżeństwa i szczęśliwego życia „aż do grobowej deski”…? Bezsensu – „cała para w gwizdek”… Przynajmniej wspomnienia, zdjęcia i filmy zostają… Śmiać mi się chce gdy ludzie w chwili rozstania wykrzykują do siebie, że zmarnowali z kimś czas lub nawet życie – to gdzie wcześniej miałeś/miałaś oczy…? Jeżeli zmarnowałeś/zmarnowałaś czas/życie to źle świadczy o Tobie… Gdy jedynym sensem i treścią życia jest partner to ubogie jest Twoje życie wewnętrzne i niezwykle marne Twoje fundamenty szczęścia… Szczęście, radość życia, satysfakcja powinna być w nas, a partner, małżonek jest dopełnieniem nas i naszego życia… Rozwód mimo iż na liście najbardziej stresujących sytuacji mogących się pojawić w życiu jest dość wysoko nie jest tragedią, z którą nie można by było sobie poradzić… Lecz mimo to rozwody są czymś dziwnym, a tym bardziej gdy poprzedza je zawarty w pośpiechu lub bez przekonania związek małżeński… Często nie umiemy być sami lecz z kimś innym również ciężko nam się żyje… Paranoja naszego specyficznego gatunku ludzkiego…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s