Grzesz tak bardzo jak tylko chcesz…

Grzesz tak aby wolności innych nie naruszać… Grzesz tak aby innych nie ranić… Gdy spełnisz dwa powyższe założenia możesz grzeszyć tak często jak tylko chcesz i masz ochotę… Niezależnie od tego jak bardzo będziesz się starał to i tak grzechów nie unikniesz, a co za tym idzie pojawia się pytanie – Czy warto się starać i grzechów unikać…? Może tak, a może nie… Któż to wie…? Nasze życie to jeden wielki grzech… Co ciekawe i nad wyraz prawdziwe to co w naszym życiu najprzyjemniejsze, najbardziej niezwykłe i wyjątkowe bardzo często w jakimś stopniu związane jest z grzeszeniem – tak już jest… „Coś” lub też „Ktoś” nas kusi aby grzeszyć… Mamy wolną wolę, jesteśmy rozważni, dojrzali i odpowiedzialni, a mimo to grzeszymy i pewni być możemy, że grzeszyć będziemy… Jakaś mroczna strona nas samych czasami przejmuje nad nami kontrolę… „Hamulce puszczają” i żyjemy trwającą chwilą o konsekwencjach nie myśląc… Hedonizm, czerpanie z życia „pełnymi garściami” sięgając po „owoce zakazane”… Wydaje mi się, że jednym z (naj)większych grzechów jest wmawianie samemu sobie i innym, że grzechów się nie popełnia – to zakłamanie i hipokryzja w jednym… Grzeszenie mamy w genach i nic na to nie poradzimy – oczywiście marna to wymówka w świetle popełnianych przez nas grzechów… Gdyby nie grzeszni ludzie Świat byłby przyjaźniejszym miejscem do życia…? Czyżby…? Nie sądzę, lecz mogę się mylić… Na pewno stałby się bardzo nudny, a my niczym nie różnilibyśmy się od pracujących bezawaryjnie maszyn… Musimy popełniać błędy i grzeszyć aby ludźmi muc się wciąż nazywać… A właśnie jeszcze jedno – grzechy bardzo często towarzyszą spontaniczności – grzeszymy spontanicznie pod wpływem chwili i sprzyjających ku temu okoliczności… Oczywiście można zaplanować grzeszne zachowanie ale to już przecież nie to samo… Jakby tu dzisiaj zgrzeszyć…? No i już zgrzeszyłem pisząc te słowa i o grzechach słów kilka układając…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Grzesz tak bardzo jak tylko chcesz…”

  1. Jak tak pomyślę, to tak na prawdę wszystko można pod grzech podciągnąć, jeśli nie ma w tym umiaru i zdrowego rozsądku 😉 Nie którym ludziom, to grzechy nadają smak życiu. Można grzeszyć jeśli się ma na to ochotę, ale tak by nie krzywdzić przy tym innych. Choć i tak, każdy co innego grzechem nazywa więc nie ma się co na ten temat spierać 🙂
    A najlepiej, to proponuję żyć tak jak serce nam podpowiada. W zgodzie ze sobą i nie robić nic wbrew sobie 😉 Wtedy sumienie nie gryzie i można sobie spokojnie spojrzeć w oczy 😉

    PS. nie poddawaj się i pisz, jeśli sprawia Ci to przyjemność 🙂 Nie zawsze mam czas, żeby zostawiać komentarze, ale zaglądam regularnie. Jeśli chodzi o sugestie na temat Twojego bloga, to ja mam jedynie sugestię odnośnie odpowiadania na komentarze, brakuje mi w nich spontaniczniczności, żebyś dał się trochę lepiej poznać czytelnikom swojego bloga 😉 i nie mówię tu wcale o zdradzaniu Twojej prywatności 🙂

    Polubienie

    1. Życie w zgodzie ze sobą to podstawa szczęśliwego i udanego życia… Ludzie można oszukać ale siebie samego nigdy człowiek nie oszuka, a czasami w lustro również trzeba spojrzeć i o wiele przyjemniej dostrzec w jego odbiciu kogoś kogo lubimy i dobrze czujemy się w jego towarzystwie…

      Dziękuję za uwagę odnośnie odpowiedzi na komentarze – może uda mi się stać trochę bardziej spontancznym… 😉

      Polubienie

  2. Urodziliśmy się niedoskonali… i jeśli ktoś twierdzi, że jest doskonały to już … Mamy rozum i wolną wole więc nic nie „musimy” ( chyba, że to prowokacja z Twojej strony ) … moja zasadą – żeby nikt przeze mnie nie płakał , i staram się … tyle i aż tyle .
    Ps
    Rób to co lubisz….. , a lubisz pisać, wtedy mniej czasu na myśli … 🙂 brak komentarzy nie świadczy o braku zainteresowania , ale o braku czasu odbiory 🙂 Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. No właśnie, najważniejsze aby innych nie ranić przy jednoczesnym czerpaniu z życia możliwie jak najwięcej… Mam świadomość czasowych deficytów na jakie wszyscy obecnie cierpimy – takie czasy, taki Świat, takie życie…
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. Nieustannie, świadomie lub nieświadomie, dopuszczamy się grzechów, które naruszają czyjąś wolność albo ranią innych, a jeśli my tego nie robimy, to czynią to inni ludzie wobec nas. Zatem chyba lepiej grzeszyć samemu niż być obiektem grzechu innych. Najlepszą lub choćby bardzo atrakcyjną kombinacją wydają się jednak grzechy, które popełniamy razem z kimś innym, bliższym albo dalszym. Oby tylko te grzechy nie były celowo wymierzone przeciwko komukolwiek. Grzechy przypadkowe, nieumyślne, wyrządzone naprawdę niechcący, można wybaczyć i zrozumieć.

    Polubienie

    1. Jesteśmy grzesznymi istotami i co do tego nie ma wątpliwości ale… istotne okazują się intencje – raniąc bez zamiaru zranienia grzechy można, a nawet powinno sie innym wybaczać… najważniejsze aby nie ranić specjalnie z zamiarem zranienia zwłaszcza tych, którzy na to nie zasługują…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s