„Syndrom dnia poprzedniego”

Dzień poprzedni jest przeszłością ale… wpływ „wczoraj” na „dzisiaj” może być bardzo zauważalny i to nie tylko w kontekście „skutków ubocznych” zatrucia organizmu ogólnie dostępną trucizną jaką jest alkohol… Popełniony błąd wczoraj może mieć wpływ na dzisiaj, a nawet na jutro – w skrajnych przypadkach nawet na rok, lat kilka lecz również na całe życie… Ludzie mimo iż starają się być tolerancyjni, dobroduszni i wybaczający to jednak często są „pamiętliwi” – w przypadku pamięci przycisk „delete” tak łatwo nie działa, a co za tym idzie „zadra” z „wczoraj” żyje w ludziach dzisiaj, żyć będzie jutro, a nawet za rok lub nawet lat kilka… Lecz nie tylko negatywne muszą być skutki dnia poprzedniego aczkolwiek negatywnymi mogą nam się jawić – intensywny wysiłek fizyczny również niesie za sobą skutki, o których przekonujemy się dnia następnego – wykonana praca i jej efekt cieszy, a nawet satysfakcję nam daje (po)mimo zakwasów lub organizmu zmęczenia… Zmęczenie fizyczne paradoksalnie może nam dać „energetycznego kopa” motywującego do jeszcze cięższej pracy… Tak bardzo potrzeba nam wymiernych efektów wkładanej w daną aktywność pracy – sukcesy, osiągane cele, a nawet upraszczając i trywializując „jest czystko” bo wczoraj intensywnie sprzątaliśmy… Mimo iż liczy się „tu i teraz” to jednak „wczoraj” okazuje się mieć bardzo duże znaczenie – w zauważalny sposób wpływa na „dzisiaj”… To co „tu i teraz” zaczyna się „wczoraj” i trwać będzie „jutro”… Nie ma jaskrawo zarysowanych granic (po)między płaszczyznami czasu, w których żyjemy – wszystko jest płynnie i zmienia się stopniowo… Można uznać, że każdy dzień jest osobnym rozdziałem „Historii naszego życia” lecz nie znamy liczby stron, którą zawierać będzie… Dopiero wszystkie cierpliwie zapisane i skrzętnie zebrane rozdziały stanowić będą „całość”, a my sami wciąż piszemy i w pamięci wspomnienia zapisujemy… Jesteśmy kronikarzami i uczestnikami wydarzeń jednocześnie – bohaterami i losów bohaterów obserwatorami…

Reklamy

27 uwag do wpisu “„Syndrom dnia poprzedniego””

  1. To, co w siebie wlewamy, różnie procentuje… opisałeś chyba przykład „plusów ujemnych” 😉
    ale cóż mogę w tym temacie… może krótko: znam ten ból. Bul.. bul…
    I wiesz? Niczego nie żałuję.

    Lubię to

  2. Umiar … nie grozi kac2 ( dnia poprzedniego i moralny ), rano można w lustro w spojrzeć … w tym temacie polecam „Se7en”( szaleniec , czy drogi, którymi prowadzi pozbawione empatii społeczeństwo ? ) Lepiej złe podejmować decyzje ( świadomie) żeby mieć co żałować niż w ogóle , ( do ilu to razy ?) Dobrego dnia.

    Lubię to

  3. Do „syndromu dnia poprzedniego” najczęściej się uśmiecham. mimo wszystko i za wszystko. bo „ta moc” doświadczonego ducha, każdego kusi najbardziej. wszystko w życiu ma swój sens, nawet bezsens. pozdrawiam

    Lubię to

    1. Wiele rzeczy nas kusi i kusić będzie nawet gdy się im opieramy – na wybieraniu i decydowaniu polega nasze życie, a błędy są tylko skutkiem ubocznym… Sens ma to wszystko co mianem sensownego uznajemy nawet gdy obiektywnie rzecz biorąc sensu jest pozbawione… Pozdrawiam.

      Lubię to

  4. Każdy ból i rana, coś znaczy, nic nie dzieje się bez przyczyny, prawdopodobnie przychodzi do nas dokładnie to, na co w jakimś sensie zapracujemy i zasłużymy. w pozytywnym lub negatywnym sensie.

    Lubię to

  5. Wczoraj, dziś i jutro są ze sobą nierozerwalnie połączone, ale bywają też sytuacje, że ta ciągłość zostaje zakłócona, przerwana. Wówczas jedno po drugim nie następuje, choć dni mijają jeden po drugim, tak jak zawsze mijały.

    Lubię to

    1. Czas mimo iż płynie i płynąc będzie niezwykle zmiennym się okazuje… życie jest jak rzeka – raz płynie leniwie, a w kolejnej chwili wartki okazuje się jej nurt… meandruje po lini czasu… lecz niezależnie jaki jest jej charakter ona nadal płynie – od swoich źródeł aż do ujścia – przez całe życie – od narodzin aż do chwili gdy odejdziemy z tego Świata…

      Lubię to

  6. Sprawa z pamięcią jest bardziej skomplikowana. Bywa, że przechowuje w swych zasobach rzeczy dobre, optymistyczne lub złe, negatywne. To w dużej mierze zależy od naszej wrażliwości oraz cech osobowości, a także od stosunku do innych ludzi, których ta pamięć dotyczy.

    Lubię to

    1. Zazwyczaj najlepiej pamiętamy to wszystko co było związane z „silnymi emocjami” – pozytywnymi i negatywnymi… emocje utrwalają nasze wspomnienia sprawiając, że potrafią przetrwać „próbę czasu”… oczywiście bardzo wiele, a może nawet wszystko zależy od naszej wrażliwości i podejścia do tego wszystkiego co nas spotkało, spotyka i będzie spotykać włączając w to ludzi, którzy nam towarzyszli – od nich tak wiele zależy, a ich znaczenie w naszym życiu jest chyba największe…

      Lubię to

      1. INNI SĄ WAŻNI lecz ostatecznie liczy się najmocniej, nasz własny stosunek do siebie samego w połączeniu z zagadką otaczającego nas świata. Nikt nam nie da „w prezencie dobrych myśli w głowie”, sami musimy je w sobie chcieć znaleźć, kiedy pozytywne myśli mamy, jesteśmy lepsi dla innych. Po prostu czując się dobrze z samym sobą, możemy się dzielić czymś więcej, niż uczucia i pragnienia, Czymś bardziej smacznym i trwałym jest Miłość. To z niej nasze skarby płyną…

        Lubię to

        1. To szczera prawda – najważniejsze jest to aby (po)lubić siebie samego – włącznie ze swoimi zaletami i wadami… prawdziwe szczęście kryje się w nas i tylko od nas samych zależy to czy uda nam się je odkryć sprawiając, że dzięki niemu nasze życie będzie piekną przygodą…

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s