Nic na siłę – nie z każdym nam „po drodze”…

Czasami w przesadny sposób wmawiamy samym sobie, że „coś” musimy – najczęściej wynika to z presji jaką wywierają na nas inni… wpływ społeczeństwa, a zwłaszcza tego „mikro społeczeństwa”, w którym żyjemy bywa nad wyraz zauważalny – dotyczy to zwłaszcza tych osób, które odgrywają w naszym życiu z jakiegoś powodu „istotną rolę”… oczywiście na „pierwszy plan” wychodzi Rodzina będąca „gromadką (prze)różnych ludzie”, którzy z racji „więzów krwi” uzurpują sobie prawo do głoszenia opinii dotyczących żyć poszczególnych jej członków… nikt i nigdy nie był, nie jest i nie będzie obiektywny w wydawaniu osądów, wygłaszaniu opinii, przedstawianiu wersji wydarzeń – to oczywiste, że się różnimy i to pod wieloma względami… teoretycznie wpływ na to jakimi jesteśmy ludźmi mają geny, determinizm środowiskowy, osoby, z którymi obcujemy spędzając swój czas w trakcie ziemskiej codzienności – to tylko teoria, którą podważają chociażby występujące różnice pomiędzy rodzeństwem… w pewnym stopniu wpływamy wzajemnie na siebie tworząc relacje koleżeńskie, przyjacielskie, a tym bardziej trwając z kimś w związku… zastanawiającym, a co za tym idzie ciekawym może okazywać się to, że przyjaciele mogą nam być bliżsi niż Rodzina lecz w świetle występujących różnic i świadomości tego, że Rodziny się nie wybiera nie powinniśmy się dziwić… nie bez powodu przyjaciół określa się mianem Rodziny, którą sami sobie wybieramy… Finał jest taki, że czasami Rodzina sobie, Przyjaciele sobie, Znajomi sobie, a my sobie wiedząc najlepiej co i jak powinniśmy bo w końcu to nasze życie i w znacznej mierze to od nas samych zależy jak wygląda i wyglądać powinno… Żyjmy „po swojemu” i to niezależnie od tego co mówią, a tym bardziej co oczekują od nas inni… Najbardziej zauważalnym obrazem wolności jest życie tak jak uznajemy to za stosowne, a najdobitniejszym przejawem tolerancja jest szanowanie tego, że inni mogą chcieć żyć inaczej niż my sami…

Reklamy

8 uwag do wpisu “Nic na siłę – nie z każdym nam „po drodze”…”

  1. Zawsze żyję po swojemu i najczęściej… zawsze płacę za to cenę. Jakąś. Czasem nie ale najczęściej tak. Wolność i niezależność bardzo dużo kosztuje. Dlatego zawsze szukam ludzi wśród, których mogę swobodnie oddychać, wśród których odczuwam inspirację, od których mogę się czegoś nauczyć. Omijam natomiast osoby zazdrosne, zawistne i takie które próbują mi odebrać moje szczęście i uśmiech. Nie skupiam się już na tym co mnie rani raczej szukam tego co mnie wzmacnia i pozwala rozwijać skrzydła. Lubię ludzi i potrzebuję ich ale masz rację, nic na siłę. To siebie samą muszę kochać najbardziej i o siebie samą muszę dbać. Życie tak różnie się czasem układa i bywa tak niesprawiedliwe jednak okazuje się że wszystkie smutne chwile i złe doświadczenia można przekuć w coś pozytywnego. W siłę. W doświadczenie. W mądrość. Wszystko zależy w życiu od naszej dobrej woli serca ale niestety i od przypadku jaki na nas w danej chwili „trafi”. Trzeba umieć znaleźć się w każdej sytuacja ale najważniejsze jest aby wciąż kochać… niezależnie od wszystkiego. Bez mocnych uczuć w sercu jesteśmy bezbronni. Tak myślę. Na pierwszym miejscu ŻYCIE, na drugim MIŁOŚĆ, a każde kolejne miejsce to nasze wybory i decyzje, czasem trafne czasem nie. ISTOTNE że nasze. pozdrawiam

    Lubię to

    1. Niestety za „życie po swojemu” płaci się czasami wysoką cenę bo wolność i niezależność jest bezcennym skarbem, na który nie każdego stać… Staramy się dobierać ludzie, w towarzystwie których czujemy się najlepiej ale w przypadku Rodziny niestety nie mamy takiego wyboru, czasami podobnie jest również na płaszczyźnie zawodowej… To niesłychanie ważne aby nigdy nie zapominać o sobie i nie dawać sobie narzucić woli innych, a zwłaszcza nie dać sobie wmówić tego jak powinno wyglądać nasze życie… Żyjemy dla siebie i dla ludzi, którzy są dla nas najważniejsi, a z racji zbliżonego podejścia do życia również najbliżsi… Oczywiście niezależnie od tego co nas spotyka to niezmiennie warto się starać i dostrzegać pozytywne strony życia i otaczającej nas rzeczywistości…
      Pozdrawiam.

      Lubię to

      1. Tak to wygląda, rodzina i praca, te dwie najważniejsze sprawy, mogą czasem człowieka mocno krzywdzić. Rzeczywiście pracę można zmienić, choć i to jest dziś mega trudne, jednak rodziny nie można tak łatwo zmienić. Rozumiem. .. czasem w tej sprawie trzeba w sobie wyrobić jakiś system pomagania sobie samemu. Bywamy w życiu czasem samotni ale nie jest to ostateczne. Wszystko od woli zależy i pomocy, w stosownej chwili.

        Lubię to

  2. Żyjmy tak, jak chcemy, ale i tak, jak powinniśmy, uczciwie i dobrze. Nie wyrzucajmy do kosza na śmieci prawideł, na których oparty jest świat, zwłaszcza tych dobrych, i regulujących nasze wzajemne ze sobą współistnienie. Nie stwarzajmy anarchii ani nie bądźmy egoistami, którzy realizację samych siebie przedkładają ponad prawem do realizacji samych siebie innych ludzi. Pamiętajmy też, że nie zawsze to, co chcą dla nas inni, jest złe, jednak aby to wiedzieć, najpierw trzeba sporo się nauczyć, zwłaszcza siebie samego. Najłatwiej wmówić innym to, co i jak mają robić, gdy sami nie mają żadnego pomysłu na siebie albo gdy w tym, co robią nie są dość zdeterminowani.

    Lubię to

    1. Uczymy się życia i Świata przez cały czas – to nauka, która nigdy nie dobiega końca… Jednym z największych wyzwań życia jest poznanie siebie samego – celu, sensu swojego istnienia… Odrobina „zdrowego egoizmu” przydaje się w życiu ale… nie za wszelką cenę…. Szanować musimy innych tak jak my sami chcemy być przez innych szanowani – podobnie jest z tolerancją… Żyjmy najlepiej jak potrafimy…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s