Wszyscy jesteśmy frustratami…

Każdemu w życiu „coś” się nie udało i to nie raz, nie dwa, a nawet nie trzy – ciągle nam się „coś” nie udaje lecz dzięki temu, że „coś” innego nam wychodzi „jakoś” funkcjonujemy i nie poddajemy się w walce z „przeciwnościami losu” – jak wiele wysiłku potrafi kosztować wydawałoby się normalna szara codzienność… „Coś” nie poszło/nie idzie „po naszej myśli” – generuje to złość, zwątpienie, „podcina nam skrzydła”… Czy frustracja jest stanem przejściowym…? Najczęściej tak ale… nie zawsze… w kontekście „pewnych aspektów życia” zdaje się utrzymywać dłużej, a nawet bardzo długo – całe życie…(?) dotyczy to zwłaszcza tych kwestii, na które nie mamy wpływu lub też nasz wpływ jest znikomy, marginalny wręcz niezauważalny… Lecz bywa również, że frustrować nas potrafi własna bierność i ograniczenia, które sami na siebie nakładamy… przyzwyczajenia, brak wiary we własne możliwości, niskie poczucie własnej wartości, „strach przed życiem”… Na końcu warto jeszcze wspomnieć o frustracji nierozerwalnie związanej z zazdrością… Człowiek „urabia się po łokcie”, a innemu „manna z nieba spada”… Cierpliwa i mozolna praca, konsekwentne starania, a inny „jakby od niechcenia” – czegokolwiek się dotknie zamienia to w złoto… Szczęście nie jest „tym” czym zostaliśmy obdarowani sprawiedliwie… Jedni mają „wszystko”, a inni nie mają nic – dotyczy to nie tylko kwestii materialnych ale może nawet bardziej zdolności, umiejętności, talentów i swoistej umiejętności znalezienia się w danym miejscu i w najodpowiedniejszym czasie… Czy wyzbycie się frustracji jest w ogóle możliwe…? A może jednak jest „ona” nam do czegoś potrzebna…? Mobilizuje czy jednak demobilizuje…?

Reklamy

5 uwag do wpisu “Wszyscy jesteśmy frustratami…”

  1. Nie nie jesteśmy frustratami cały czas raczej niektórzy z nas bywają a niektórzy tylko wybuchają złością i się uwalniają od zła, które ktoś im na siłę chce „wbić” do głowy, dokuczyć, sponiewierac, zranić. Nie, ja już nie dopuszczam, do żadnej frustracji jeśli trzeba głośno krzyczę i walczę o swoje. Życie mam tylko jedno.

    Lubię to

    1. Całe szczęście, że nie jesteśmy frustratami cały czas tylko czasami – oby czasami… Oczywiście życie mamy tylko jedno i warto o tym zawsze pamiętać aby „je” dobrze wykorzystać… Czasami nawet krzyczeć i złościć się trzeba – to bardzo ludzie i prawdziwe…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s