Dystans do dystansu…

Zachowania dystansu do Świata, który nie zawsze gra z nami „fair” nie jest łatwy – to umiejętność, której nieustannie się uczymy i uczyć będziemy przez całe życie… Jeszcze większym wyzwaniem jest „zdrowy” dystans w stosunku do innych ludzi, no i oczywiście siebie samego – nie łatwo przychodzi nam „łapanie dystansu” do tych jakże specyficznych i skomplikowanych istot jakimi są ludzie… Dystansu uczymy się nieustannie – Im starsi tym bardziej zdystansowani…? Zapewne z racji większej znajomości prawideł rządzących Światem i reguł według których uczestniczy się w grze jaką jest życie należałoby uznać, że ludzie „starsi” powinni legitymować się największym dystansem lecz jednak nie zawsze okazuje się tak być… Czyli jednak decydującymi okazuje się być osobnicze cechy każdego z nas…? A może to swoistego rodzaju wypadkowa wieku, cech charakteru, podejścia do życia, nastawienia i specyfiki konkretnej sytuacji w jakiej się znajdujemy…? Trudno jednoznacznie stwierdzić – nic w naszym życiu nie jest jednoznaczne, a szeroka gama odcieni szarości wyklucza istnienie tylko czerni i bieli… Niezależnie od czynników wpływających na pojawienie się konkretnego podejścia do życia zwanego dystansem uznać by należało, że jest „on” jak najbardziej wskazany lecz również w jego przypadku skrajnych wartości należy unikać… Gdy przestaniemy się czymkolwiek przejmować, a tym samym interesować możemy się stać automatami działającymi zgodnie ze stworzonym algorytmem działania… To, że nimi nie jesteśmy i czasami działamy nielogicznie, nieracjonalnie, ulegamy emocjom, a nawet się „psujemy” jest chyba w nas najciekawsze… To wieczne „studium człowieka” wraz ze wszystkim co się na niego składa i co warunkuje jego zachowanie, postępowanie, podejmowane w ciągu życia decyzje… Jesteśmy niezwykle interesującymi istotami mimo iż czasami denerwującymi, męczącymi, nieznośnymi, a mimo to wciąż chcemy się wzajemnie ze sobą komunikować i uczyć swojej natury dążąc do zrozumienia tego czego najczęściej logicznie zrozumieć się nie da… Reasumując uznać by wypadało, że zdecydowanie warto zachować dystans do różnic, które między nami występują…

Reklamy

16 uwag do wpisu “Dystans do dystansu…”

  1. Dystans do różnic, brzmi bardzo rozsądnie. Napiszę o tym więcej, jak znajdę chwilę. Twoje pisanie prowokuje mnie zawsze do refleksji, którą chce zapisać. I to nie od dziś tak jest… pewnie, powodem jest właśnie „ta różnica między nami” 😉 Pozdrawiam

    Lubię to

      1. dobra, dobra, wyczuwam ironije 🙂 ale kurde pewności ni-mom 🙂 można się pośmiać a nawet trzeba ale powiem ci, że tak właśnie jest. w mega tele-skrócie – dobrej nocy i niedzieli 🙂

        Lubię to

          1. Dokładnie. Zobacz jak to jest, że tak bardzo się różnimy, a tak często potrafimy się dogadać i znaleźć jakiś wspólny punkt widzenia. Muszą być zatem, między nami w fundamencie nas samych, jakieś „cechy wspólne” a może coś z etyką? pozdrawiam 🙂

            Lubię to

                  1. Nawet jeśli udaje się porozumieć, nawet gdy wykazujemy maximum dobrej woli, istotnych różnic nie sposób zniwelować.

                    (nie) wszystko do nas mówi
                    (nie) wszystko przemawia
                    (nie) wszystko odbieramy
                    (nie) wszystko… łykamy
                    😉

                    Lubię to

                    1. kto wie, kto wie, czy nie wszystko, logika mówi że wszystko… ale nie wszystko w nas zostaje i wrażenie jakiekolwiek zostawia „po sobie”. ZAWSZE kwestia wyboru, co chcę, a czego nie chcę 🙂 I MOŻLIWOŚCI indywidualnego odBIORCY 🙂

                      Lubię to

  2. Dystans do dystansu… i tak tworzą się dwa brzegi, które trudno połączyć.
    Różnice mobilizują, inspirują. Ja jednak, na ogół, szukam podobieństw.

    Lubię to

  3. Z różnicami jest dziwnie, mogą (nas) poróżnić, ale mogą wzbudzić ciekawość, zainteresować,
    proponując, ukazując, czy też wprowadzając nową jakość do naszego życia,
    którą kupimy lub nie.
    Lubimy „egzotykę”, ale z przyjemnością wracamy do miejsc dobrze nam znanych.

    Lubię to

    1. No tak, lubimy to co już znamy – dotyczy to nie tylko ludzi i relacji, które z nimi tworzymy… Nie ma uniwersalnego przepisy na udane relacje międzyludzkie – podobni do siebie ale nie do końca, różniący się ale nie przesadnie… W przypadku tego co już znamy czujemy się bezpiecznie…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s