Łapczywie i (nie)nagannie z życia korzystając…

Hedonizm będący „filozofią życia” sprowadzającą się do zaspokajania zachcianek ciała pod namową ducha nie wydaje się być zbrodnią mimo iż przez zaślepione zasadami i przesycone religijnością społeczeństwo bywa negatywnie odbierane… No i jakie znaczenie mieć może to kto kim był i jak żył gdy już go niema, a jego materialna otoczka w postaci ciała przeistacza się w atomy skrzętnie włączane w materię, która z biegiem czasu ożywioną się staje… To błędne koło naczyń połączonych i stałej ilości materii na Ziemi nagromadzenie uświadomić nam powinno, że nic na przestrzeni czasu się nie marnuje, a my sami procesowi recyclingu bez własnej decyzji się poddamy… Jesteśmy „tylko” materią nasze ciało budującą, które już w chwili ustania procesów życiowych ma swoje przeznaczenie i dla Świata ożywionego wielką wartość… Przewija się w tym wszystkim kwestia przemijania lecz jak o niej nie myśleć gdy naocznie jesteśmy jej świadkami… Gdyby jeszcze słowa takie jak powyższych, zapisane linijki żywot dłuższy mogły nam gwarantować – nawet gdyby, to co nam po nich…(?) Doświadczyć nam będzie dane tylko tego czego za życia doznamy, a później mrok spowije nasz Świat nicością świadomość wypełniając… Marnujemy chyba zbyt wiele energii na myśli krążące wokół tematu „życia po życiu”… Życie mamy „tu i teraz” i na inne liczyć nie powinniśmy – zbyt bolesne to może przynieść rozczarowania… No chyba, że miło zaskoczyć nas się uda i przygotowani na kres będący końcem wszystkiego doświadczymy niespodziewanego „zwrotu akcji”… W tym wszystkim cała niezwykłość i wyjątkowość życia – Czy będzie „coś” więcej…? Czy „ciąg dalszy” nastąpi…? Każdy z osobna wcześniej czy później się o tym przekona lecz teraz żyjmy i z życia korzystajmy nie licząc na cud większy od tego, którym jest życie samo w sobie…

Advertisements

7 uwag do wpisu “Łapczywie i (nie)nagannie z życia korzystając…”

  1. To ja ci powiem tak: kiedy myślę o tym, to myślę najczęściej tak, że: każda dusza nakarmiona miłością za życia, taka która naprawdę kochała i to niekoniecznie raz jedyny w życiu, zabiera ze sobą to, co w sercu było, wszystko, a więc dla takiej duszy, która odchodzi „światłem w ciemności są wszystkie najpiękniejsze uczucia jakie tu stworzyła/przyjęła do własnego życia” myślę, że trzeba nieustannie w tu i teraz karmić się miłością, kochać, na wszelkie możliwe sposoby, oczywiście nie raniąc przy tym nikogo, bo tylko to jest naszym najcenniejszym skarbem, kiedy życie się kończy. Tak myślę, skoro Bóg w którego wierzę jest miłością to i to dla niego u mnie jest najważniejsze. Taka moja światło czuła teoria na temat „końca życia”. Co dalej nikt nie wie, ale każdy wierzy bądź prawie każdy w ten dalszy etap życia… 🙂 O grzechach nie napiszę, bo wiadomo że one w nas są jednak dużo ważniejsze jest to co tworzy. Pozdrawiam serdecznie

    Lubię to

    1. Jeżeli chodzi o miłość i (prze)różne jej rodzaje to nie da się ukryć, że jest ona „tym” co w życiu najcenniejsze – to właśnie dla niej jesteśmy gotowi na tak wiele poświęceń, starań, pracy i wyrzeczeń… Wiara oczywiście pomaga i daje nadzieję, że to jeszcze nie koniec… A to co będzie „później” (zakładając, że będzie) może się okazać piękniejsze od tego co „tu i teraz”… (Po)żyjemy i zobaczymy jak i co będzie – zakładając, że będzie…

      Lubię to

  2. Tak niewiele od nas zależy.
    Lżej mi trochę, gdy myślę, że w końcu zasilę Wszechświat 🙂
    że coś po mnie/ na mnie /ze mnie wyrośnie…
    Chwilo trwaj!!!

    Lubię to

      1. Gdy nas nie będzie, świat nie zniknie. W zasadzie nic się nie zmieni. Wszystko nadal będzie normalnie funkcjonować, ukażą się gazety z nowymi informacjami, drogi zapełnią się samochodami, a chodniki ludźmi. I tylko dla garstki osób coś ulegnie trwałej zmianie, ale to też tylko na jakiś czas, bo potem do tej zmiany przywykną i znowu będzie normalnie.
        http://szczerys.blog.pl/zycie-i-smierc/

        Lubię to

        1. To prawda… mając to na uwadze nie ma się co nawet buntować i specyfikę ziemskiego życia przeklinać – tak było, jest i będzie… możemy się jedynie (po)starać aby przez chwil kilka w myślach ludzi (za)gościć…

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s