Ludzie są tylko mniej lub bardziej (nie)szczęśliwi…

Czym jest szczęście…? Swoistego rodzaju „stanem”, w którym (czasami) się znajdujemy… (Po)czucie szczęścia jest czymś niezwykle subiektywnym, a co za tym idzie nie każdy go doświadcza (po)mimo „sprzyjających okoliczności”… Są sytuacje, aspekty życia, wydarzenia, którym towarzyszy podwyższony poziom szczęścia lecz nie ma uniwersalnego przepisu na szczęście jako takie… Mimo iż szczęście jest niezwykle ważne, a może nawet najważniejsze to jednak o wiele łatwiej przychodzi nam dzielenie się z innymi wrażeniami dotyczącymi nieszczęść…

Wstydzimy się mówić o własnym szczęściu…? Obawiamy się zazdrości jaka mogłaby pojawić się ze strony innych ludzi…? Mówienie o własnym szczęściu jest „w złym tonie”…? Co innego narzekanie i uwypuklanie wad życia, „rozdrapywanie ran”, rozpamiętywanie niepowodzeń, dręczenie się porażkami… Wszelkiego rodzaju media już od dawien dawna wyszły z założenia, że „złe informacje” sprzedają się najlepiej… Czy w tym przypadku działa „mechanizm pocieszenia”…? Słuchając o tym, że inni mają gorzej zaczynamy spoglądać na swoje życie „przychylniejszym okiem”…? Czy nie możemy wyzbyć się nieustającej potrzeby porównywania z innymi…? To przecież nasze życie i nikt go za nas nie (prze)żyje… Nie powinno mieć większego znaczenia to jak inni mają „dobrze” lub przeciwnie jak bardzo źle się dzieje w ich życiu… Nie oglądajmy się na innych tylko żyjmy „po swojemu” starając się każdego dnia czerpać możliwie wiele radości ze swojego życia… Najprawdopodobniej żyć będziemy tylko raz – warto o tym pamiętać aby nie (z)marnować szans, możliwości i okazji jakie pojawiają się w naszym życiu…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Ludzie są tylko mniej lub bardziej (nie)szczęśliwi…”

  1. Szczęście bierze się z tego, co człowiek ma w duszy. A nie z tego, czy osiągnie cel jaki sobie stawia… z osiągnięcia celu raczej odczuwamy satysfakcję, ale nie szczęście, szczęście nie leży gdzieś tam . Nikt nie lubi nieudaczników więc dlaczego piszesz …. Każdy jest kowalem własnego losu , tyle, że nie każdy … ale co to za wstyd, bardziej traktuję jako motywację , a cudze szczęście jest i moim szczęściem w kategoriach o jednego ” biedaka” mniej … często mówi się od pucybuta do milionera… czyż nie ma to pozytywnego „zabarwienia”.

    Polubienie

    1. Prawdziwe szczęście owszem bierze się z tego co człowiek ma w duszy lecz niekiedy urzeczywistnienie ów szczęscia sprawia wiele problemów lub nawet okazuje się być wyzwaniem któremu nie potrafimy podołać… Oczywiście scenariusz prowadzący od pucybuta do milionera ma niezwykle pozytywne zabarwienie lecz jak niewielu doświadcza tak niezwykłej przemiany… Wiara i nadzieja czyni cuda – niezależnie od wszystkiego warto się tego trzymać…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s