Zwyczajne szaleństwo…

Szaleństwo może być zwykłe lub niezwykłe, a nawet nadzwyczajne… Jakim szaleństwem jest nasze życie…? Szaleństwem jest takim na jakie sami sobie pozwalamy… Czy nie szaleństwem jest życie będące ciągiem dni, miesięcy i lat nieustannej „pogoni za marzeniami”…?

A może jednak szaleństwem jest wyzbycie się marzeń z obawy przed ich spełnieniem…? Niezależnie od wszystkiego jesteśmy szaleni i co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości… Mianem szalonych zwykliśmy określać tych wszystkich, którzy „żyją trochę inaczej”… A może tylko oni wyzbyli się szaleństwa żyjąc tak jak czują, że żyć powinni… Pędzimy, gnamy i z czasem wiecznie się ścigamy – Po co…? Aby (na)gromadzić możliwie wiele dóbr materialnych, których i tak ze sobą nigdzie nie zabierzemy…? Może po to by pod koniec życia uznać, że „daliśmy radę” i „coś” w życiu osiągnęliśmy…? A może „innego życia” nie znamy i podążamy za tłumem uznając, że tak trzeba i inaczej nie można…? To istne szaleństwo… Jednak najbardziej szaleni są chyba Ci wszyscy, którzy nie zdają sobie sprawy ze swojego szaleństwa…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Zwyczajne szaleństwo…”

  1. Zwyczajne szaleństwo to aktualnie zimowe szaleństwo. Idź(my)z duchem czasu 😉
    W szaleństwo wpadamy, gdy brakuje nam „ducha”.
    Od urodzenia, gdy pojawia się mały człowiek, wszyscy zastanawiają się kim będzie, jak się ustawi w życiu…
    Trudno wyjść poza ramy odgórnie narzucanych oczekiwań, głównie społecznych, kulturowych, trudno wyskoczyć z przyklejonych do nas „ubranek”. Przystosowujemy się….
    A później… żyjemy jak przebierańcy.
    Ale co tam- mamy karnawał 😉

    Lubię to

    1. Pogoda zdecydowanie szalona jak na porę roku… Dziecko – „mały człowiek” ma do dyspozycji bardzo wiele dróg i możliwości – tylko od niego zależy jak wykorzysta pojawiające się szanse… To niestety prawda – bardzo trudno żyć w pełni „po swojemu” przy jednoczesnym funkcjonowaniu w społeczeństwie… Jesteśmy w mniejszym lub też w większym stopniu ale jednak „przebierańcami” odgrywającymi różne „role”… Czasami dla potrzeby chwili miłe słowa i uśmiech ubieramy – innego wyjścia chyba nie ma(MY)… Ale źle nie jest – tak długo jak sami pozytywnie siebie i swoje życie odbieramy 🙂

      Lubię to

      1. Przez pierwsze lata życia to rodzice kierują ścieżkami człowieka. Zaszczepiając „własny” światopogląd.
        ***
        Wybieram uśmiech bez wyraźnej, czytelnej potrzeby (wyłączając potrzebę serca), a może… dla innego, jakże nam potrzebnego uśmiechu 🙂

        Lubię to

        1. No tak, początkowo to rodzice wskazują drogę „małemu człowiekowi” kształtując jego światopogląd ale… nie zawsze wpływa „on” w znaczącym stopniu na ciąg dalszy drogi – bardzo różnie z tym bywa…
          Uśmiech jest nam niezmiernie potrzebny i dobrze by było aby towarzyszył nam każdego dnia… 🙂

          Lubię to

          1. Za każdym razem, gdy tu zaglądam, uderza mnie tytuł.
            ZWYCZAJNE SZALEŃSTWO, czyli… NORMALNOŚĆ.
            Normalność dodaję, czyli mam ją w pamięci 😉
            Jednak.

            Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s