Krępujące nas „Ja”…

Krępują nas ludzie w towarzystwie których nie możemy „być w pełni sobą”… Krępują nas sytuacje, które z jakiegoś powodu wywołują u nas poczucie niepewności, obawy, a nawet lęku…

Mimo iż wszystko co powyżej jest prawdą, z którą przychodzi nam się (z)mierzyć w ciągu życia to jednak nie stanowi aż tak wielkiego problemu jak krępujące nas własne „Ja”… najdotkliwsze i najbardziej nas ograniczające (s)krępowanie wypływa z głębi nas samych…

Większość problemów związanych z funkcjonowaniem w Świecie nierozerwalnie łączy się z naszym postrzeganiem siebie samego, własnego życia i otaczającej nas rzeczywistości… Jeżeli się uprzemy to nikt i do niczego nas nie zmusi… Jesteśmy dla samych siebie najsurowszymi krytykami, którzy niekiedy na przekór innym, a w gruncie rzeczy na przekór samym sobie postępują niezgodnie z tym co tak naprawdę myślą i czują…

Nasze poczucie własnej wartości już z samej definicji jest naszym własnym poczuciem, a co za tym idzie nawet najszczersze chęci bliskich nam osób nie są wstanie go podnieść gdy sami nie jesteśmy na to gotowi…

Krępujemy sami siebie z bardzo wielu powodów – składają się na nie: przyzwyczajenia, obawy przed zmianami, brak wiary w sukces i nadwątlona nadzieja… Oczywiście wielkie, a może nawet największe znaczenie ma gnieżdżące się w nas lenistwo, mimo świadomości którego wciąż wynajdujemy kolejne wymówki usprawiedliwiające własną bierność…

Zacznijmy „pokonywać samych siebie” zmieniając tym samym własne „Ja”, które stanie się nam bliższe – chyba właśnie na „tym” polegać powinno nasze życie…

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Krępujące nas „Ja”…”

  1. Wiecie co? a ja napiszę coś innego, czasem myślę że to krępujące nas JA ma swoje zadanie w naszym życiu. Równie ważne co JA zupełnie nieskrępowane. Już tak bez wnikania w głębie sensu tego co sam już napisałeś, myślę że wszystko w życiu jest „po coś” i „dla kogoś, czegoś”, nie zawsze łatwo się odnaleźć w oczywistości codziennego dnia a tym bardziej w skomplikowanie trudnych momentach. Najważniejsze zawsze pozostaje spoglądanie na siebie i świat dookoła przez pryzmat jakiejś równowagi i „złotego środka” wielokrotnie, tu i na innych blogach wspomnianego. pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. To oczywiście prawda, że „Ja” ma swoje zadanie i znaczenie w naszym życiu… Generalnie My czyli w gruncie rzeczy Ja (w przypadku każdego z nas) chce(My) dobrze dla siebie i innych do osiągnięcia czego najwłaściwsza wydaje się filozofia „złotego środka”… Problem w tym, że ów wyidealizowany „złoty środek” jest niezwykle trudno osiągnąć, a tym bardziej utrzymać… Mimo to nieustannie się staramy – z różnym efektem ale jednak…
      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s