Postanowienia noworoczne…

Większość ludzi planuje wprowadzanie zmian w swoim życiu od stycznia – teoretycznie początek roku nadaje się do tego najlepiej bo na jego starcie mamy do dyspozycji cały rok będący „nowym startem”, a wraz z nim pojawia się w nas energia, zapał, chęć do zmieniania swojego życia na lepsze…

Niestety bardzo wielu ludzi nie potrafi dotrwać w swoich ambitnych planach nawet do końca stycznia poddając się w którymś z początkowych tygodni „Nowego Roku”…

Po „przetrwaniu” pierwszego miesiąca, a zwłaszcza „Blue Mondey”, który rzekomo określany jest mianem „najgorszego dnia w ciągu roku” – zapewne jego „zła sława” nierozerwalnie wiąże się z kolejno upadającymi planami, które ludzie skrzętnie sobie w głowie nakreślili i oczywiście panującą za oknem pogodą, która bywa mało optymistyczna…

Przetrwaliśmy ten czas i możemy zabrać się za wprowadzanie w życie zmian – na spokojnie, „bez nerwowych ruchów” i temperując zbyt rozrośnięte ambicje aby uniknąć rozczarowań i frustracji, które to ochoczo obracają się przeciw nam stając się znacznie większym problemem niż nawet występujące w naszym życiu „niedociągnięcia”…

Z racji wyboru lutego zamiast stycznia jako początek wprowadzania działań naprawczych do swojego życia możemy wydawać się oryginalni ale nie w tym rzecz… najważniejsze aby „to co i jak chcemy” było zbieżne z własnymi oczekiwaniami względem życia i siebie samego…

To my mamy się dobrze czuć z tym jacy jesteśmy, co robimy i czego oczekujemy… To jak odbierać nas będą inni oczywiście ma znaczenie ale… z pewnością nie powinno być czynnikiem decydującym… Ludzie chętnie wytykają innym błędy mimo iż sami popełniają ich bardzo wiele… Niestety jest w nas ludziach swoistego rodzaju brak obiektywizmu względem samych siebie… Bywa, że idzie on również w drugą stronę – zniekształcony obraz siebie nacechowany bywa brakiem wiary w siebie i własne możliwości, a tym samym wpływa na to, że czujemy się gorsi od innych… Nie jesteśmy gorsi – jesteśmy inni co jest naszą niewątpliwą zaletą…

To, że szukanie życiowej drogi i „pomysłu na siebie” może nam zabrać więcej czasu o niczym nie świadczy… Nie ma większego znaczenia to, że inni już od dawna maszerują odpowiednią dla nich drogą, a my się kręcimy, czasami cofamy, idziemy jedną drogą, a po chwili ją zmieniamy…

Nie ma uniwersalnego przepisu na sukces… Czym jest sukces…? Na wstępie należałoby stwierdzić, że mimo iż często głoszone jest to, że sukcesem jest bardzo dobrze płatna praca, willa z basenem i luksusowe auto, a my piękni, wysportowani o lśniących zębach z uśmiechem na ustach, a przy tym niezwykle pewni siebie… Niewątpliwie „coś” w tym może być ale nie zawsze i z pewnością nie dla każdego… Bywa nawet, że Ci, którzy teoretycznie osiągnęli w życiu „sukces” paradoksalnie są nieszczęśliwi mimo iż przez otoczenie odbierani są mianem „zwycięzców”… Prawda jest taka, że ktoś z najniższą krajową mieszkający w bloku i jeżdżący niepozornym małym autem może pochwalić się radością życia niedoścignioną dla tych, którzy teoretycznie „mają wszystko”…

Za „X lat” nieunikniony finał będzie taki sam i mając to na uwadze chyba jednak nie warto przepychać się pędząc za chorymi i sztucznie napompowanymi ambicjami ryzykując przy tym zawałem serca, nerwicą, frustracją, a nawet depresją…

Osiągnięcie zbyt szybko (co nie znaczy, że łatwo) szczytu jest niezwykle niebezpieczne – grań każdej wysokiej góry jest stroma, a na szczycie miejsca zbyt mało aby pomieścić wszystkich… Wyżej tylko chmury, a jedyna istniejąca droga prowadzi w dół… „Małe kroczki” są znacznie bardziej bezpieczne niż podsycane chorą ambicją „wielkie skoki”…

Zmiany…? Owszem warte są rozważenia i (s)próbowania ale… nic za wszelką cenę – nic na siłę… Zawsze może być lepiej…? Oczywiście ale co z tego…? Życie jest tylko jedno i trwać będzie ograniczoną ilość czasu… można zrezygnować ze wszystkiego w imię celu, a i tak wszystkiego osiągnąć nie zdołamy…

Życie warto przeżyć najprzyjemniej jak tylko się uda nie myśląc o tym co osiągają, zdobywają, mają i jacy są inni, a jedynie o tym co my sami możemy – oczywiście zakładając, że będziemy tego chcieli… Nieustannie się zmieniamy, a plany, oczekiwania i ambicje potrafią niezwykle szybko się dezaktualizować… Oczywiście to bardzo przyjemne i satysfakcjonujące gdy rozkwita w nas poczucie, że z biegiem czasu stajemy się coraz lepszymi wersjami siebie samego…

Styczeń, luty czy też marzec… to kiedy zabierzemy się za wprowadzanie w życie zmian nie ma większego znaczenia… namowy innych nie przyniosą długotrwałych, a tym bardziej satysfakcjonujących nas rezultatów… Tak naprawdę zaczniemy dopiero wtedy gdy będziemy na to gotowi i dojrzejemy do podjęcia poszczególnych decyzji…

Reklamy

8 uwag do wpisu “Postanowienia noworoczne…”

  1. Bardzo podoba mi się w tej notce 🙂
    Moje postanowienia są mocne (pomocne) i mogą spokojnie poczekać do wiosny ;)))
    Zastanawiałam się właśnie, czy obecnie panująca moda na wyrabianie w sobie „zdrowych” nawyków nie jest przypadkiem lekką przesadą?

    Polubienie

    1. Postanowienia spokojnie mogą poczekać do wiosny lub do innego momentu, który okazuje się dla nas najwłaściwszy na ich realizację… Jeżeli chodzi o „zdrowe nawyki” to każdy ma prawo je w sobie wyrabiać – zakładając, że ma na to siłę, ochotę, potrzebę… Robić powinniśmy to co sami uznajemy za stosowne i to co wydaje się najlepsze dla nas, a moda ma to do siebie, że szybko (prze)mija… 😉

      Polubienie

  2. Bardzo dobrze rozpisany na czynniki pierwsze temat. Niewiele od siebie mogę dopisać, może tylko to, że najmocniejszą mocą sprawczą, jest wypełnione miłością serce człowieka, nie jest istotne, czy to jest miłość spełniona, czy tylko platoniczne uczucie, ważne by było doceniane z samego faktu istnienia, a nie tylko, przez samo, chcę, już teraz natychmiast, chcę mieć to i to, w tym, a tym momencie. Ba! Nie każda miłość to ona i on. Istnieje miłość międzyludzka a w tym… całe morze różności, pasji, tworzenia, odkryć. Myślę, że SAMO(i)świadomość w życiu to klucz… niemal do wszystkiego. A umiejętność czerpania z życia w codzienności „z małych rzeczy” sporej satysfakcji to już jest po prostu samo nakręcająca się maszynka wewnętrznego eliksiru wiecznej młodości. Pewnie, że czasem drobna sytuacja, nas rozwala na łopatki, a kładąc się widzimy niemal nadchodzącą w naszym kierunku „śmierć”, jednak najważniejsze jest uświadomienie, że to co nas dotyka, zwykle trwa chwilę albo dwie, więc co nas nie zabije to… wzmocni. No i oby jak najszybciej do takich wniosków dochodzić. JEDNAK. Czasem bywa i tak, że nie wierzymy w to, w chwili, jak dotknie nas cierpienie i beznadzieja. Osobiście w chwilach takich, próbuję z kimś rozmawiać, komuś opowiedzieć o tym co mnie boli. Nie zawsze zachowuję w tym umiar, bywa że popłynę rzeką złości ale… zawsze dążę do uspokojenia tej namiętnej dość fali, dotyczącej życia. WSZYSTKO W NASZYM ŻYCIU JEST PROCESEM różnie przebytym i rozumianym. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

    1. Postanowienie noworoczne mam zawsze takie samo:
      dobrze wykorzystać czas każdego dnia.
      INACZEJ: każdego dnia choć jedną rzecz zrobić WYBITNIE.

      DAĆ Z SIEBIE WSZYTKO I CIESZYĆ SIĘ 🙂

      Polubienie

    2. Dokładnie tak właśnie jest – życie to zmieniający się nieustannie proces, w który jesteśmy zaangażowani… Miłość jest niezwykle ważna, a może nawet najważniejsza… Nie tylko miłość do innych ludzi ale zwłaszcza do siebie samego… Pełnia szczęścia pojawia się gdy zaprzyjaźniamy się z samymi sobą… A życie samo w sobie jest cudem i im szybciej uda nam się do zrozumieć, odkryć i docenić tym przyjemniejszym okazywać się będzie nasza ziemska egzystencja… Pasja, chęć poznawania Świata i potrzeba tworzenia nadaje życiu smak sprawiając, że każdy rozpoczynający się dzień jest niezwykłym doznaniem… Oczywiście nie zawsze jest łatwo, a i przeszkód wiele pojawić się może lecz ludzi powinni być dla nas wsparciem dodając nam siły w drodze przez kolejne dni życia… Rozmowa nas wzmacnia, rozwija, otwiera nowe płaszczyzny postrzegania życia… Złość czasami się pojawia lecz jest czymś naturalnym i niekiedy potrzebnym podobnie jak szczęście i radość… Oby tylko nigdy złe emocje nie przyćmiły tego wszystkiego co w naszym życiu piękne i wyjątkowe…

      Polubienie

  3. Są rzeczy, na które nigdy nie jesteśmy i nie będziemy gotowi, do których musimy się zmuszać lub być zmuszani. Z realizacją planów np. rzucania palenia można czekać aż do momentu, gdy będzie za późno. Warto zatem wziąć się w garść, ogarnąć, a nie odsuwać od siebie na wieczne nigdy właściwe decyzje i ich realizację. Nie przyniesie nam satysfakcji nicnierobienie, lenistwo i samozadowolenie z tego, że oto taki jestem, jaki jestem i nic z tym nie mogę zrobić albo że zrobię później, jutro, za tydzień, miesiąc, rok, a najlepiej nigdy, wcale. Bo po co mam się męczyć z wprowadzaniem zmian, które wyjdą mi na dobre i na zdrowie, skoro mogę zaakceptować to, w czym już jestem i jak mam?
    Dumy i chwały nigdy nie przyniosą porzucone postanowienia, marzenia, cele, plany. Za to, gwarantuję, że po jakimś czasie każdy będzie zadowolony, że się przełamał, zrobił to, co zamierzał, zmienił się na lepsze, nawet wówczas, gdy musiał zmusić się do zrobienia tego, co chciał zrobić. Im wcześniej, tym lepiej, bo to oznacza znaczną poprawę jakości życia, daje satysfakcję i zadowolenie.

    Polubienie

    1. Oczywiście wprowadzanie w życie „dobrych zmian” zawsze ma sens ale… nie za wszelką cenę… to co możemy poprawić warte jest naszego zachodu lecz dopiero w chwili, która dla nas samych okazuje się najlepsza – aby inni nie narzucali nam tego co powinniśmy… sami dobrze wiemy co źle funkcjonuje lecz czasami nie potrafimy zabrać się za naprawę… Satysfakcja płynąca z poprawy stanu jest wielką wartością lecz jedynie w sytuacji gdy sami do konkretnych zmian dojrzeliśmy… Jeżeli chodzi o odkładanie wielu spraw „na później”, które często nigdy nie nadchodzi to się oczywiście zgadzam, że to nie ma większego sensu zwłaszcza mając na uwadze naszą ludzką naturę… Zmiany – tak… Za wszelką cenę – nie… Najlepiej zacząć od rzeczy małych i łatwych do osiągnięcia, a później stopniowo podnosić sobie poprzeczkę… To czy zabierzemy się za „nie” dzisiaj czy też jutro powinno zależeć od nas samych i tego czy jesteśmy już gotowi aby przemodelowywać swoje życie…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s