Pochwała (nie)zwyczajności…

Jaka jest (za)wartość zwyczajności w zwyczajności…? Wiadomym jest jedynie to, że ów (za)wartość jest niezwykle zmienna… Czy można „ją” w jakiś namacalny sposób zmierzyć…? Nie godzien jestem aby w łatwy sposób na powyższe pytanie odpowiedzieć… Do nas ludzi poznawanie Świata i rozkładanie na czynniki pierwsze specyfiki własnego życia wciąż należy…

Zwyczajnością jest to wszystko co mianem zwyczajności sam określasz – wszystko i nic… Twoja zwyczajność znacząco różnić się może od mojej – to bardziej niż pewne… W tych rozważaniach można by było pójść jeszcze dalej… Twoja zwyczajność z mojej perspektywy i według mojej oceny mogłaby okazać się czymś niezwyczajnym… Lecz jednocześnie to co ja sam określam mianem zwyczajności dla Ciebie jawić by się mogło czymś niezwyczajnym…

Wiedziemy „zwyczajne życie”, które zwyczajnym jest jedynie w naszej ocenie… Życia, które prowadzą inni mimo iż wydawać nam by się mogły niezwyczajnymi dla nich samych (użytkowników własnych żyć) są zwyczajne bo się do nich przyzwyczaili i innych żyć nie znają… Wszystko zależy od punktu widzenia i perspektywy z jakiej na „to” spoglądamy…

Życiem z inną osobą się nie zamienisz, a co za tym idzie jeżeli zawartość zwyczajności w zwyczajności zaczyna Ci przeszkadzać należałoby z ów zwyczajnością „coś” zrobić… Jak przekształcić zwyczajność w niezwyczajność…? Radykalnie zmienić swoje życie…? A może wystarczy jedynie własne nastawienie zmodyfikować…? Rewolucje czasami się sprawdzają lecz bywają niebezpieczne, a i cofnąć zazwyczaj ich nie można… Czyli jednak bezpieczniejszym rozwiązaniem byłaby zmiana postrzegania własnego życia…? Chyba tak… Można również stworzyć strategię wypośrodkowaną – postarać się „coś” zmienić przy jednoczesnej zmianie nastawienia tudzież postrzegania tego wszystkiego co na życie się składa…

Długo można by było o tym pisać linijkę po linijce cierpliwie zapełniając lecz „to tylko słowa”, a „prawdziwe życie” bardziej realną postać przybiera…

Należało by również uznać, że w świetle cudu jakim jest życie samo w sobie zwyczajność jest „czymś” czego nie ma… To my dla własnych potrzeb zwyczajność (s)tworzyliśmy – taki już z nas „marudny gatunek”… Możemy „mieć wszystko”, a mimo to zawsze nam (za)mało, zawsze nam źle, zawsze nam czegoś brakuje…

Reklamy

13 uwag do wpisu “Pochwała (nie)zwyczajności…”

  1. Bo to jest całkiem logiczne SKONSTRUOWANE, że wciąż nam czegoś i kogoś brakuje. Te braki mają swoje zadanie: Inspi-Racje… 🙂 zmuszają do myślenia, działania i czucia-uczucia.

    Polubienie

    1. To prawda… ewolucja człowieka następuje dzięki temu, że nam nieustannie czegoś brakuje – chcemy więcej, lepiej, ciekawiej, inaczej… ciągle myślimy o tym wszystkim co można by było zmienić, ulepszyć, poprawić… 🙂

      Polubienie

  2. Zastanawiam się co i jak (po)chwalić?
    hmm… może przyjąć założenie, ze wszystko jest dokładnie takie, jakie powinno być? Cała reszta to (nie tylko) nasze wyobrażenia…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s