Pijani powietrzem…

Tlen zawarty w powietrzu to jeden z najsilniejszych dopalaczy – legalny, ogólnie dostępny i co bardzo ważne darmowy… Wszyscy jesteśmy „(na)speed-owani tlenem” – wciąż się nim faszerujemy…

Haust za haustem wypełnia płuca momentalnie energii dodając…

Biegniemy przez życie i wciąż tchu nam brakuje lecz czasami (przy)stajemy (bo musimy) braki nadrabiając…

Ciśnienie wzrasta, a tętno się rozpędza zapotrzebowanie tlenowego haju zwiększając – podsycając euforię przemieszczającego się przez życie biegacza…

Na endorfinowym haju biec można znacznie dłużej niż wynikałoby to z racjonalnej oceny siły, którą ma(My)…

Wolno krok za krokiem stawiając można ryzyko tlenowego głodu zmniejszyć…

Lecz jednak nie na racjonalnym zarządzaniu wdechami życie polegać (po)winno…

Czasami podbiec musimy abyśmy po chwili zwolnić mogli… Po sinusoidzie wciąż podążamy upadki wzlotami rekompensując…

W letargu żyć możemy lecz czy powinniśmy…? – jednak nie – wciąż nam szkoda tych dni, miesięcy, lat… Czasu nikt nam nie (z)wróci…

Czy coś cenniejszego od czasu mieć możemy…? Wszystko na to wskazuje, że jednak NIE! Mimo iż czas pojęciem względnym wciąż dla nas pozostaje…

Pijani powietrzem, pijani życiem, wciąż nienasyceni, głód ziemskiej egzystencji wiecznie wzmagając – to co odczuwamy nam nie wystarcza… zbyt mało bo można więcej, lepiej i z pewnością intensywniej lub przynajmniej inaczej…

Advertisements

4 uwagi do wpisu “Pijani powietrzem…”

  1. Panie sąsiedzie ostatnio z Pana jest niezły kosmita muszę przyznać 🙂 aż nie wiem, co napisać… a może to mi coś się zmieniło w głowie po chorobie: na gluty, katar i dreszcze 🙂 🙂 🙂 no nie wiem czy dobrze widzę, ale pan to chyba jest pijany ze szczęścia jednak jakby poniekąd (?) Pozdrawiam serdecznie z U śmie chem :)))

    Lubię to

    1. Wszyscy jesteśmy kosmitami, a ja tym bardziej czemu daje znak tym co i jak piszę… 😉
      Pijany ze szczęścia czasami bywam – w tej kwestii nie zmieniło się zbyt wiele…
      Jak zdrowie Pani Sąsiadki…?
      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

      1. A dzięki w łóżku leżałam z dwa dni to i odpuściło szybko, jest ok. 🙂 Fakt, wszyscy, jesteśmy kosmitami skoro nasza planeta Ziemia w kosmicznej przestrzeni się kręci 🙂 Co do szczęścia to i ja bywam „pijana tym” od czasu do czasu, czyli w sumie norma, klasyka. A poza tym OSTATNIO NUDA oj nuda, czekam na wiosnę z utęsknieniem, oj bardzo CZEKAM. Nie chce mi się, zbyt często, przez to zimno pory roku, z domu wyjść. Jednak ciepłolubna jestem 🙂 ale jeszcze chwilka i będzie maj 🙂

        Lubię to

        1. Bardzo zmienna ta pogoda – od dzisiaj „w marcu jak w garncu”…
          Do wiosny i lata już bliżej niż dalej… 😉 można, a nawet trzeba się tym pocieszać…
          Trudno o motywację aby wychodzić z domu jak nie trzeba, a czasami trzeba… 😉
          Nuda jest denerwująca bo jakoś tak wyszło, że w jej efekcie jest nam nudno… 😉

          Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s