Przypadkowa losu wypadkowość…

Czy to przypadek…? A może swoistego rodzaju wypadek…?

Czy to co się wydarzyło…? Realnie zdarzyć się miało lub nawet musiało…?

Jak to jest z tym losem…?

Jest nam pisany – stały, niezmienny gdzieś odgórnie zapisany…?

A może wciąż go piszemy i istniejący (zakładając, że istnieje) modyfikujemy…?

Jak ma się los do przeznaczenia…? Jeden z drugim trzymając się za rękę wciąż nam pod nogi wchodzi…? A może to oddzielne byty w paradę sobie nie wchodzące…?

Czy można całą notkę z pytań ułożyć…? Czy tak stworzona jakikolwiek sens będzie miała…?

Czy zapisując kolejne pytania – pytam sam siebie czy jednak Was…?

Czy to przypadek, że właśnie taką konwencję pisania na dzisiaj zaplanowałem…? A może niczego nie planowałem i tylko „tak” wyszło…?

Chyba, że to przypadek i w moim dzisiejszym myśleniu pewien wypadek…?

Jaki los jest nam pisany…?

Co nam przeznaczenie przyniesie…?

Nie wiem… A czy wiedzieć bym chciał…? Nie wiem…

Może jednak lepiej nie wiedzieć i w tej niewiedzy spokojnie sobie trwać…?

Uzbroić się w nadzieję i wiarę, że (jeszcze) będzie dobrze, a nawet lepiej niż dobrze…(?)

Cierpliwości również nam (po)trzeba i to bardzo wiele – musimy ją w sobie pielęgnować aby skutecznie zwalczyć w sobie chęć, potrzebę, pragnienie posiadania i zdobywania wszystkiego od razu – na już, na dzisiaj, a często nawet „na wczoraj”…

Z losem i przeznaczeniem możemy się (po)bawić „w kotka i myszkę” lub „w chowanego”…

Co mi zrobisz jak mnie złapiesz…?

Nic, bo złapać Ci się mnie nie uda…;)

Reklamy

9 uwag do wpisu “Przypadkowa losu wypadkowość…”

  1. Sama nie wiem, co ( i jak?) myśleć 😉
    Wkurza mnie ta… dualność?, bo… z jednej strony… skoro istnieje przeznaczenie, cokolwiek byśmy nie zrobili i tak”dojedziemy” do z góry określonego, przypisanego nam celu… czyli naszego przewidzianego z góry końca. Dotrzemy tam, czy tego chcemy, czy nie… A z drugiej strony… podobno mamy (jednak!) wpływ na to co się z nami stanie… Przypadek może mieć wpływ na styl, który przyjmiemy „po” i „w” drodze…
    Na dwoje babka wróżyła? 😉

    Lubię to

    1. A może przeznaczenie to tylko nasz wymysł, pomysł – usprawiedliwienie lenistwa i bierności…(?) no chyba, że jednak nie… nigdy nie wiadomo… prawdy i tak poznać nam się nie uda…
      Na dwoje, na troje, a może nawet na czworo babka wróżyła… 😉

      Lubię to

      1. Na czworo to… babka dzieliła włos, co mogło mieć wpływ na los ;))
        Z przypadkami się zderzamy, a przeznaczenie nas (do) prowadzi.

        Lubię to

  2. A może nikt nie goni i nikt nie łapie?
    A może to samo życie siada nam na kanapie?
    Ot tak po prostu, przypadkiem a może i nie?
    I tak sobie żyje, dokładnie jak chce 🙂

    A tak serio 🙂 wiesz… co ma być to będzie, ot co 🙂 a co nie miało być, też może być, jeśli tylko KTOŚ COŚ ZECHCE I UPRZE SIE. Jednak o naszym losie sporo mówi to: jak i czy potrafimy decydować, na co się zgadzamy, a na co nie.

    Większość naszego życia to kwestia WYBORÓW a co za tym idzie i KONSEKWENCJI, w dążeniu „DO…”

    Dobrej Nocy 🙂

    Lubię to

    1. No tak – „życie to sztuka wyboru” – bardzo trudna sztuka, bardzo wielu wyborów…
      Żyjemy jak chcemy – tak nam się wydaje – na kanapie lub palcem po mapie…
      Konsekwencje dosięgają nas zawsze i wszędzie nawet gdy się ich nie spodziewaliśmy…
      Spokojnej nocy 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s