Budzi się w nas nieśmiertelność…

Jak często i czy rzeczywiście budzi się w nas „poczucie nieśmiertelności”…?

Oczywistym jest to, że nieśmiertelni nie jesteśmy lecz jednak czasami tak nam się (chyba) wydaje…

Skok ze spadochronem aby (po)czuć adrenalinę lotu będącego jedynie spadaniem… lub (tylko) „zwyczajny” skok na bungee – zawsze „coś”…

Pragnienie zdobycia „ośmiotysięcznika” – „Mount Everest”, „K2”, „Broad Peak”… lecz zadowolić się można „Rysami” wdrapując sie na nie w tenisówkach, sandałach, a nawet szpilkach – pewne prawdopodobieństwo urazu, a nawet śmierci nawet w tym przypadku istnieje…

Eksperymentując z narkotykami, alkoholem i różnego rodzaju innymi substancjami mniej lub bardziej „naturalnymi”…

A czy pięściarz wchodzący na ring nie ryzykuje…? Nie raz walki bokserskie kończyły się poważnymi kontuzjami, a w skrajnych przypadkach nawet śmiercią…

No dobrze ale… powyższe sytuacje można by było zaliczyć do grona tych niecodziennych, a tym samym nadzwyczajnych…

A w „zwyczajnej codzienności”…?

Wystarczy gdy wskazówka prędkościomierza wyraźnie przekroczy liczbę 100… sprint przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle… bójka podsycona buzującymi we krwi promilami… i inne wszelakiego rodzaju zachowania uznawane mianem „ryzykownych”…

Nawet wydawałoby się ryzyka pozbawione „selfie” może się okazać niebezpieczne – jedna z najbardziej idiotycznych przyczyn urazów, a nawet śmierci – statystyki „dają do myślenia” przerażając ludzką głupotą…

W mniejszym lub też większym stopniu ale ryzykujemy wszyscy i to nieustannie…

Wciąż utwierdzając się w przekonaniu, że przecież mi „stać się” nic nie może…(?) Inni to co innego… ja jestem nieśmiertelny…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Budzi się w nas nieśmiertelność…”

  1. Nigdy nie wiemy czy lepiej jest coś robić i może tym samym ryzykować, czy może raczej unikać działania i przez to jakby żyć bezpieczniej. Czasami bowiem pozostając w tym, co jest lub wydaje się bezpieczne, bardzo ryzykujemy, a innym razem możemy być bezpieczni w sytuacjach, które wydają się ryzykowne. Dodatkowym czynnikiem jest kwestia spełnienia – swoich marzeń, pragnień i siebie samego. Żyć ryzykownie i czuć życie, czy może tylko bezpiecznie egzystować?
    Dobrze jest mieć świadomość śmiertelności, ale nie można jej się panicznie i na każdym kroku bać. Pogodzonym ze śmiertelnością łatwiej jest żyć i odchodzić.

    Polubienie

    1. Śmierć, a tym samym odchodzenie jest częścią składową życia – niezależnie od tego jak bardzo będziemy się starali to i tak nie unikniemy tego co nas czeka… Zgadzam się z tym, że nie można się tego nieustannie i panicznie bać bo traci się to co najcenniejsze czyli czas, który (jeszcze) mamy… Trudno jednoznacznie stwierdzić – Jak żyć…? Chyba warto zachować „zdrowy rozsądek” i żyć tak aby czerpać z życia możliwie wiele lecz nie ryzykować gdy nie jest to niezbędne… Bezpieczeństwo, stabilizacja działa kojąco ale… bywa, że odbiera nam aurę niezwykłości i wyjątkowości ziemskiej egzystencji…

      Polubienie

  2. Co Ty w ogóle piszesz..:) Wąchałeś coś, czy … 😉 życie jako Dar ( dlatego nie szanujemy, ot prezencik… ale zdarza się tylko raz), zostało nam dane, ale mamy też zadane… jakaś misja .. ślad ( życie po.. ), nikt dla siebie nie żyje …. odejście następuje też w różnych okolicznościach … najbardziej uważny, rozważny, „inwestujący” .. nie wiesz i wiedzieć nie będziesz…życie…”Życie to jest teatr, mówisz do mnie, opowiadasz
    Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
    Życie to zabawa, życie to jest taka gra
    Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
    To jest gra!”
    Przychodzimy z wrzaskiem na Świat, nie wiem, czy to strach przed tym co nas czeka…
    Matka tuli Cię w ramionach, jej dotyk, ciepło , rytm serca uspakaja, koi ” ból” przyjścia ….uczy cię wszystkiego, przygotowując na drogę – wędrówkę. Ten posag jaki ci został dany zabierasz… ze sobą, każda napotkana osoba, sytuacja, zdobyta wiedza…..bagaż doświadczeń uczy cię co i jak zrobisz !…( to są chwile gdzie możesz przyczynić się w jakimś stopniu do … możesz próbować jak w ” rosyjskiej ruletce” i/ lub jak syn Dedala …zasady przecież znasz :). Z Bogiem możesz się targować, ale ….:) Pozdrawiam:)

    Polubienie

    1. Z rzeczy, które ostatnio wąchałem to pamiętam zapach kwiatów, „żywej mięty” i świeżo mielonej kawy – z tego co mi wiadomi to powyższe zapachy nie zniekształcają w jaskrawy sposób postrzegana rzeczywistości ale… mogę się milić… 😉

      „Misja” – hmm… no może… lecz czym ów misja by była lub też jest…(?)

      Z tym, że „życie to teatr” się zgadzam… z tym, że jest swoistego rodzaju grą również się zgadzam… maski – wszyscy jesteśmy wiecznie (za)maskowani… chyba tylko będąc sam na sam ze sobą żadnych masek nie zakładamy…

      Zjawiamy się na tym Świecie, chwilę żyjemy i znikamy – to fajnie ale… zbyt często rozważana kwestia przemijania i myśli krążące wokół „sensu życia” przysparzać potrafią wiele problemów lub przynajmniej odebrać radość, którą czerpać powinniśmy z ziemskiej egzystencji…

      Bardzo różnie bywa – czasami niewiele nam potrzeba, a niekiedy teoretycznie mamy wszystko, a jednak radości życia brakuje…

      Pozdrawiam 🙂

      Polubienie

  3. Nawet byłam pewna ..:) dlatego wracam. …więc posłuchaj proszę:

    Zaczadzeniu ulega 4 – osobowa rodzina. Zostaje tylko mała dziewczynka, która od najmłodszych lat marzy… żeby zostać prawnikiem no ewentualnie lekarzem…

    Wszystko…. pryska jak bańka mydlana… zostają marzenia i …. przeznaczenie , fatum ( jak nazwać ), a jednak coś zostaje … misja…., ale nie jest pasją ! Jak cudownie mogłoby być , gdyby misja była też pasja i…., ale nie jest i na nic wadzenie się z Bogiem i…. Zaakceptuj swoje miejsce, tu i teraz , otwórz się…bądź sobą.
    O misjonarzach też nie słyszałeś ? 🙂

    Wszyscy robią to samo, ale Nie Tak Samo.

    Pięknego dnia. Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Spoglądając na tą kwestię pod tym kontem to rzeczywiście czasami o swoistego rodzaju misji w życiu można mówić… najlepiej gdy misja łączy się z pasją ale to chyba sytuacja wyidealizowana co nie znaczy, że niemożliwa…

      „Wszyscy robią to samo, ale nie tak samo” – hmm… „coś” w tym jest… wszyscy chcą czerpać z życia radość, a przy tym odczuwać spełnienie i satysfakcję… bardzo potrzeba nam przekonania, że to co i jak robimy ma sens…

      Serdecznie pozdrawiam 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s