Pierwsze „Urodziny bloga”…

WordPress poinformował mnie, że właśnie minął rok od założenia bloga…

Jak szybko ten czas płynie, zawsze za szybko ale… niema co narzekać – jest jak jest…

„Urodziny bloga” – Święto…?

A czy jest co świętować…?

Gdyby Szanowny WordPress mi tego nie zakomunikował to nawet bym się nie zorientował… Algorytm zadziałał i dzięki temu wiem, że właśnie minął rok… Na dodatek wygenerowana automatycznie wiadomość życzy mi powodzenia w dalszym „blogowaniu” – Bardzo dziękuję…;)

W porównaniu do poprzedniego bloga  ((prze)trwał prawie 8 lat), ten rok to niewiele ale zawsze to coś…

Wszystkie rocznice, urodziny i tym podobne sytuacje skłaniają do podsumowań, analizy i pewnych wniosków…

No więc sam się o „nie” pokuszę:

Moje odczucia odnośnie „blogowania” w tym miejscu – to chyba jedna z lepszych platform blogowych – nie jestem specjalistą ale być nim nie musze…

Ma bardzo wiele opcji i osobiście poznałem tylko podstawowe minimum tego co oferuje wersja bezpłatna (czyli ta, którą posiadam)…

Uznaje się, że statystyka jest jednym z (naj)większych kłamstw ale… niezależnie od tego statystyki na WordPress są bardzo rozbudowane i szczegółowe, a dzięki temu ciekawe…

Liczba wyświetleń bloga, liczba odwiedzających, liczba komentarzy, liczba „lajków”, a wszystko to rozbite na dni, miesiące, lata… Analogiczne statystyki dotyczą każdej opublikowanej notki…

Z ciekawszych statystyk wyświetlają się słowa, zlepki słów i zdania po których ktoś trafił na bloga…

Interesująca jest liczba wyświetleń bloga z konkretnego kraju – co ciekawe miewam gości nie tylko z Polski ale… niema co się dziwić My Polacy jesteśmy wszędzie… 😉

Jest nawet kilka osób, które mojego bloga obserwują:)

Z poprzedniego bloga zostałem po prawie 8 latach eksmitowany (platforma chyba zbankrutowała;) i mimo iż był znacznie uboższy jeżeli chodzi o opcje to jednak wciąż pamiętam klimat tamtego miejsca, a zwłaszcza ludzi, którzy „go” odwiedzali… (tylerdurdon.blog.interia.pl – R.I.P)

Było minęło – teraz jest nowe miejsce, nowy blog, nowy czas…

Ile tu przetrwam…? Zobaczymy…

Czy mnie wyrzucą…? Jeżeli tak to kiedy…?

Pożyjemy, zobaczymy…

Pozostało mi jeszcze podziękować Wam za to, że odwiedzacie to miejsce, za to, że jesteście… Gdyby nie Wy (w)eksmitowałbym się z „tego miejsca” sam…;)

Do kolejnego spotkania na cyfrowoanalogowym szlaku…

Dzięki, trzymajcie się:)

Reklamy

5 uwag do wpisu “Pierwsze „Urodziny bloga”…”

  1. Najtrudniejszy pierwszy krok… im dłużej się zastanawiamy , tym trudniej wykonać… Ty, masz to za sobą …
    Gdybyś tego nie zrobił mógłbyś żałować, gdybać….a tak Jesteś tu i teraz, o jedno pytanie mniej 🙂
    Co dało Ci pisanie ?… na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam . Pisanie … jest też formą …, pisząc, zadajesz pytania, nie raz retoryczne… otrzymujesz odpowiedzi/ podpowiedzi… możesz „ przelać” nadmiar emocji, więc jest to ogromny plus ( „kozetki” droższe”:) , jeśli Ktoś zatrzymał się… przeczytał… znalazł podpowiedź / drogowskaz , to i zasługa Twoja, kolejny plus dla Ciebie 🙂 … nie wiesz i wiedzieć nie będziesz 🙂

    Myśląc … dodaj sobie „ skrzydeł ” … może spotkasz też Kogoś , kto będzie dla Ciebie „lustrem” , no wiesz, takie „ bratnie dusze” – prawdopodobnie, to osoby najważniejsze w naszym życiu, bo to one „ obalają mury” którymi się otaczamy i nie możemy się „ocknąć” … posłuchaj / wsłuchaj się … jak… „ Mały Książe” 🙂

    Gratuluję. Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

    1. Niewątpliwie „pierwszy krok” zazwyczaj jest najtrudniejszy lecz czasami bywa, że debiutant ma więcej szczęścia niż rutyniarz…

      A pisanie lub też bardziej pseudo pisanie rzec by można grafomania jednak „coś” człowiekowi daje… wyrzucanie z siebie myśli, a niekiedy nawet emocji bywa, że działa oczyszczająco, a chyba nawet w pewnym stopniu rozwijająco…

      W tej formie – w bloga postaci robi się to nie tylko dla siebie, a upublicznianie własnych przemyśleń ma swoje „plusy dodatnie i plusy ujemne”…

      Pytań i wątpliwości wszelakiego rodzaju pojawia się niezliczona liczba – uzyskanie odpowiedzi na jedno momentalnie generuje kolejne…

      Pojawiające się czasami w naszym życiu „bratnie dusze” umożliwiają nam poznawanie samych siebie sprawiając, a poza tym łatwiej się człowiekowi robi gdy wie, że jest lub też są na tym Świecie osoby do niego podobne…

      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s