Wiem jak z życia korzystać…

Wszyscy „korzystają z życia”…(?)

Niezależnie od tego co, gdzie i jak robisz to wciąż „z życia korzystasz” ale… oczywiście myśląc o „korzystaniu z życia” ma(My) na myśli to wszystko co w życiu (naj)fajniejsze – przyjemne, dające radość, satysfakcje, spełnienie i wywołujące uśmiech na buzi…

Czy „korzystaniem z życia” jest praca…?

No cóż, raczej nie, ale… może jednak czasami w przypadku pojedynczych jednostek…

A co z wszelakiego rodzaju „obowiązkami”…?

Chyba jednak również nie, no chyba, że… ktoś swoje obowiązki lubi…(?)

Ludzie lubią bardzo różne „rzeczy” – również, a może zwłaszcza te niematerialne…

Mówiąc o kimś, że „naprawdę z życia korzysta” czasami pojawia się swoistego rodzaju krytyka (najczęściej podszyta zazdrością)… Przecież to nieprzystojni z życia korzystać „w tym wieku”… Beztroska i „radość życia” niestety często jest negatywnie odbierana – no cóż „Taki mamy klimat”…

Czy aby „z życia korzystać” trzeba być (bardzo) bogatym…?

Nie, a mimo to wielu tak właśnie myśli – i to jest błąd… ludzie często powstrzymują się i ograniczają tłumacząc swoją bierność brakiem odpowiednich funduszy… oczywiście jeżeli wynajęty kajak Ci nie wystarcza aby cieszyć się urokami akwenu wodnego, a jedynie luksusowy jacht mógłby spełnić Twoje oczekiwania to możesz mieć problem… aby gdzieś wyjechać niezbędny jest dla Ciebie luksusowy samochód, a do pociągu wsiąść nie masz zamiaru to również będziesz miał problem…

Nastawienie, nastawienie i jeszcze raz nastawienie…

Wiele z tego co chciałbyś mieć tak naprawdę nie zagwarantuje Ci szczęścia, a bez wielu rzeczy wciąż w pełni z życia korzystać możesz…

„Korzystać z życia trzeba chcieć” – właśnie od tego wszystko się zaczyna co nie znaczy, że właśnie na „tym” się kończy… Chcieć nie zawsze ale jednak naprawdę (bardzo) często znaczy móc…

Życie jest zdecydowanie zbyt krótkie aby odkładać to co (naj)fajniejsze na później…

Reasumując z życia warto korzystać regularnie, a nawet częściej niż regularnie – tak często jak tylko się (u)da…

Czas mija i to nieubłaganie, a to „później” często nie nadchodzi więc odkładanie zbyt wielu „rzeczy” na „jutro” ma sens ale zdecydowanie (bardzo) ograniczony…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s