Polska – Szwajcaria (1:1) (karne 5:4)

To za „frankowiczów”…

Przed meczem były „obawy przeplatające się z nadzieją”… już i tak przeszli do historii dzięki uzyskanym wcześniej wynikom i awansie do „fazy pucharowej” ale… wiadomo „apetyty rośnie w miarę jedzenia…”

Już na samym początku meczy była świetna okazja aby objąć prowadzenie ale niestety się nie udało, a później działo się bardzo wiele i to z obu stron…

Mecz można podzielić na kilka „faz” – pierwsza połowa pod nasze dyktando czego ukoronowaniem był gol w 39 minucie Kuby Błaszczykowskiego – naszego niewątpliwego bohatera meczy z Ukrainą… tym razem również okazał się „asem w rękawie”, a radość jaka pojawiła się w chwili zdobycia gola jest trudna do opisania…

Druga połowa niestety pozostawiała wiele do życzenia – typowa „Obrona Częstochowy”… dominacja Szwajcarów przyniosła efekt w 82 minucie, a „strzał życia” Xherdan-a Shaqiri-ego czyli jak to się czasami mówi „farbowanego lisa” (szwajcar pochodzenia albańskiego) był efektem przewagi…

Na szczęście nasz bramkarz (Łukasz Fabiański) robił co w jego mocy aby nie puścić bramki – to jeden z najważniejszych, a może nawet najważniejszt gracz tego meczu…

Dogrywka to ataki za atakami szwajcarów z naszymi nielicznymi akcjami ofensywnymi… bywały chwile, że wielu mogło się modlić o rzuty karne – do których ostatecznie doszło…

„Konkurs rzutów karnych” to jak wiadomo loteria… tym razem los nam sprzyjał… „Zwycięzców się nie sądzi…” Mamy historyczny awans do ćwierćfinału… Kolejny raz możemy być bardzo dumni ze swojej reprezentacji…

Polska Biało-Czerwoni…:)

Reklamy

11 uwag do wpisu “Polska – Szwajcaria (1:1) (karne 5:4)”

  1. Proponuję włożyć spodenki i pograć w piłkę jakieś trzy godziny w pocie czoła, na pewno poczujesz „tą fazę pt. Obrona Częstochowy” 😀 😀 😀 😀 myślę, że zgon 😀 😀 😀 niejednemu KIBICOWI by się zdarzył po 30 min. 😀 😀 😀 no mój drogi, więcej pokory i szacunku. Osobiście patrząc na mecz widziałam, że np. Lewy tak ostro oberwal, że sądziłam że w ogóle nie wstanie. Potem kilka razy upadł z wysiłku i tego wstrząsu z upadku. Normalnie statystyczny chłop już w karetkę by był spakowany. Także ja za każdym z tych panów „mocno stoję” i kłaniam się nisko za ten kosmiczny wysiłek. Grosik się nawet przydał. A cały mecz był na bardzo wysokim poziomie i w pewnej klasie gry. Jestem zadowolona z każdej sekundy. I obstawialam wygraną. Nie pomyliłam się. Gol Szwajcarii to akt desperacji i ślepy los im dał gola. Piłka odbiła się od słupka. Mogła być inna opcja. Oczywiście super efektowna ale to akt desperacko zagrany. Tyle. Oczywiście szacun dla Szwajcarii bo mimo tylu „zderzeń ciał” MOCNYCH grali naprawdę z klasą i kulturą. W meczu z Ukrainą tego nie było. Ale oczywiście twój wpis jest ok, nie zgadzam się z tym, że … już wyżej napisałam. Miłego dnia życzę 😉

    Lubię to

    1. Spodenki czasami zakładam i „fazę” czuję nawet wcześniej niż po 30 minutach biegania za piłką… 😉 tylko „Oni” to zawodowcy i wiadomo, że kondycyjnie nie ma się co z nimi porównywać…

      Gdybym nie miał pokory i szacunku to bym na blog-u o meczach nie pisał… no i oczywiście nie emocjonowałbym się w czasie oglądania – generalnie miałbym to w nosie… jednak nie mam i jestem z nich bardzo dumny… w jednej z poprzednich notek już pisałem o kwestii krytyki przy braku własnej aktywności…

      Jeżeli chodzi o faul na Lewym to powinna być czerwona kartka – generalnie na tych Mistrzostwach ma bardzo ciężko bo wszyscy się na nim skupiają i nie przebierają w środkach aby go zatrzymać…

      Dla mnie już samo wyjście z grupy było sukcesem, a wynik wczorajszego meczu to już coś więcej niż można było oczekiwać…

      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

      1. punkt patrzenia wszystko zmienia a nawet punkt siedzenia. spoko fanatykiem nie jestem po prostu nie wszystko jest takie na jakie wygląda w TV czasem naprawdę coś gzieś komuś się nie ułoży 🙂 🙂 🙂 a potem jest jak jest. ja po prostu patrzę i podziwiam mimo to że czasem coś nie idzie jak trzeba. jestem przekonana o tym że dają z siebie wszystko ILE MOGĄ ile ich ciało w danej chwili może wytrzymać. To jest naprawdę bardzo wyczerpujący sport i kontuzyjny. Nawet nie pomyślałam, że móglbyś nie doceniać ich. Po prostu słowa tak się ułożyły… 🙂 czasem słowa to za mało. pozdrawiam sąsiada DOBREJ NOCY

        Lubię to

        1. Punkt widzenia rzeczywiście odgrywa kluczową rolę w odbiorze tego wszystkiego co się dzieje… jestem przekonany, że dają z siebie wszystko dla siebie i dla nas wszystkich… o specyfice tego sportu przekonuje się każdy – czasami bardzo boleśnie… a słowa… no cóż… w świetle emocji wypadają bardzo blado… interesuje się piłką nożną od wielu lat ale… takich emocji jakich doświadczam w czasie tych Mistrzostwach chyba jeszcze nie miałem okazji odczuwać… finał wczorajszego meczu był piękny ale… w jego trakcie chyba postarzałem się o kilka lat lub przynajmniej przybyło kilka siwych włosów na mojej głowie… 😉 w czasie takich chwil pełnych emocji człowiek czuje, że naprawdę żyje… 🙂

          Spokojnej nocy 🙂

          Ps. Nie mieli spokoju moi sąsiedzi gdy padł gol Błaszczykowskiego, a później po ostatnim golu konkursu rzutów karnych… 😉

          Lubię to

          1. Ja też szalałam wczoraj i mocno głośno krzyczałam ale to nie zapomniane emocje były. Oj działo się. Dobrej nocy 😉 dziś Węgrzy smutni. ..

            Lubię to

              1. To prawda. Dziś Włosi szczególnie szczęśliwi a Hiszpania płacze. Teraz z kolei Anglia walczy bo póki co przegrywa. .. ciekawy mecz muszę przyznać. .. jaki wynik? Kurcze, jak Anglia przegra, to serio, świat się zmienia 😉

                Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s