Zawieszeni poza czasem…

Tylko (po)zazdrościć tym wszystkim, którzy na czas nie zważają i z płynącego czasu nic sobie nie robią…

Czas od wieków, wciąż niezmiennie robi z nami co chce – robi bo może, robi bo chce, a może musi robić to co z nami robi…(?)

„Czas sobie, a my sobie” – czasami z czasem w połowie drogi się spotykamy – lecz „tylko czasami” lub „od czasu do czasu”…

A może to nasza wina, że do czasu jesteśmy zbyt mocno przywiązani i z czasem powiązani, niezauważalną więzią z nim związani…?

Czas owszem ma (swoje) znaczenie ale… chyba zbyt często myśli o jego nieustannym płynięciu i niezmiennej naturze odbierają nam to co na linii czasu najważniejsze czyli to co „tu i teraz” – właśnie z tych chwil czerpać pełnymi garściami powinniśmy i to niezależnie od wszystkiego…

Niczego poza przeszłością pewni być nie możemy…

Chwila obecną, chwila która (właśnie) trwa mimo iż charakter jej właśnie poznajemy zmienić się może diametralnie i to „w ułamku sekundy”… cieszmy się gdy jest dobrze, a nie twórzmy odklejonych od rzeczywistości wizji tego „jak mogłoby być”… nie doszukujmy się na siłę przysłowiowej „dziury w całym”… zawsze może być lepiej ale… tak jak jest bardzo często okazuje się być wystarczająco by ze swojego życia radość czerpać…

Może przynajmniej czasami zegarek należałoby schować i zapomnieć o tykających jego wskazówkach…(?)

Reklamy

6 uwag do wpisu “Zawieszeni poza czasem…”

  1. Trzeba się czegoś trzymać, więc my… ludzie… trzymamy się czasu.
    Odmierzamy, (d)oceniamy się, (za) bardzo potrzebujemy się gdzieś, w czymś mieścić. Czy na pewno potrzebujemy odniesienia, rozmienienia, podzielenia życia na jednostki czasu…?

    Lubię to

    1. Potrzebujemy w swoim życiu porządku – nawet jeżeli sprowadza się „on” jedynie do „pseudo porządku”… niezbędny jest dla nas jakiś „punkt odniesienia” – „od kiedyś”, „do kiedyś”, „przez jakiś (konkretny) czas”… liczymy, zliczamy, mierzymy i w swoich obliczeniach, wyliczeniach (bardzo) często się mylimy lecz nie ustajemy w porządkowaniu tego wszystkiego co się działo, dzieje i dziać będzie… to wszystko ma dla nas (jakieś) znaczenie mimo iż tak naprawdę (większego) znaczenia jest pozbawione…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s