Nie znamy ludzi, których znamy…

Czy tak naprawdę znamy ludzi, z którymi mamy kontakt…?

Czy wiemy wszystko o osobach nam najbliższych…?

Możemy znać kogoś wiele lat, a mimo to… paradoksalnie go nie znamy – wydaje nam się, że go znamy lecz tylko nam się tak wydaje…

Ludzie mówią nam to co chcą powiedzieć, a czy to co mówią jest zawsze prawdą…(?)

Zachowanie ludzi może być tylko grą – wszyscy odgrywamy jakieś role nawet bezwiednie ale jednak… w zależności od towarzystwa, okoliczności i charakteru danej sytuacji…

Potrafimy się zmieniać nawet na przestrzeni godzin, a nawet chwil już nie mówiąc o miesiącach i latach…

Pod wpływem „czegoś”, a nawet i bez wpływu lub zwyczajnie tak po prostu…

To nawet nie psychoza maniakalno-depresyjna ani nawet schizofrenia, a nasza niezwykle skomplikowana ludzka natura i nieustanna zmienność, której podlegamy…

Zaskakujemy się pozytywnie ale również i boleśnie rozczarowujemy…

Bo czym innym jak nie efektem rozczarowań są rozwody…?

Kończące się długoletnie przyjacielskie relacje…(?)

Brak kontaktu z częścią, a czasami nawet i całą Rodziną…(?)

Czasami nie jest nam już po drodze… na rozwidleniu dróg wybieramy inną – tą, która jawi nam się najwłaściwszą na tym konkretnym etapie życia, na którym się właśnie znajdujemy…

Czy można to zmienić…?

Czy kogokolwiek poznać w pełni możemy…?

Raczej nie… w świetle tego, że sami się zmieniamy, a czasami nawet i zaskakujemy samych siebie należy uznać, że tym bardziej innych poznać w pełni nigdy nie zdołamy…

Jak żyć mając tego świadomość…?

Normalnie, najnormalniej jak tylko potrafimy, najnormalniej jak tylko możemy…

Życie i tak napisze swój scenariusz…

Czy to los czy też przeznaczenie, a może to my z piórem w ręku scenariusz kolejnych dni w czasie rzeczywistym tworzymy…(?)

Zapewne to wypadkowa wielu czynników, których nawet nie potrafimy wymienić, bo nie wszystkie z nich dostrzec nam się udaje…

Znamy…?

Nie znamy…?

A czy poznać zdołamy…?

Reklamy

7 uwag do wpisu “Nie znamy ludzi, których znamy…”

  1. Poznamy, na tyle… na ile zdołamy. I siebie i innych. Angażując się mniej lub bardziej.
    Myślę, że całe nasze życie jest odkrywaniem. Czy jest coś takiego jak cała prawda?
    Człowieka jest istotą nieskończoną…

    Lubię to

    1. Poznać możemy tylko to co inni poznać nam umożliwią…

      To prawda, życie to niekończący się proces odkrywania wszystkiego i wszystkich – włączając w to nas samych…

      hmm… „Cała prawda” to prawda częściowa, którą uznajemy za całą…

      Nieskończone istoty przemieszczające się po skończonym Świecie i żyjące egzystencją dającą nieskończenie wiele możliwości…

      Lubię to

  2. Ciekawe jest to, że piszesz o zmianach i zmienności, gdy u mnie jest o niezmienności, o braku reform i możliwości na to, by zmienić kogoś, kto nie chce i nie ma zamiaru się zmieniać. Nie oznacza to, że taki ktoś, kto nie chce się zmieniać, nie podlega żadnym zmianom, ale jeśli one następują, to rodzą się w ogromnych bólach. Do takich ludzi trzeba mieć często anielską cierpliwość, a i to może nie wystarczyć, bo i tak oni mogą nas uczynić winnymi swoich nieszczęść lub tego, co za nie uznają.
    Bardzo często mylimy się, myśląc, że kogoś poznaliśmy, ale nie wynika to ze zmienności osoby poznawanej, lecz ze zmienności własnych wyobrażeń o tym, jaka ona jest oraz co znaczy w naszym życiu. Zdarza się, że nie widzimy kogoś całymi latami, spotykamy się i rozmawiamy, i mamy wrażenie, jakby ten człowiek w ogóle się nie zmienił. Zatem jak jest naprawdę z tymi zmianami?

    Lubię to

    1. Zmieniamy się i zmieniać będziemy niezależnie od tego jak bardzo będziemy się przed tym bronić… Jeżeli chodzi o ludzi to rzeczywiście spotkać można również i takich, którzy opierają się zmieniającemu Światu i okolicznością, które wymuszają, a przynajmniej sugerują zmiany…

      Nie lubimy dostrzegać winy w sobie, a co za tym idzie szukamy jej wokoło i w innych – tak jest nam wygodniej… nikt nie lubi przyznawać się do błędu/błędów…

      To prawda nasze wyobrażenia o innych budowane na przeróżnych przesłankach mogą znacząco różnić się od realnego obrazu danej osoby…

      Mając z kimś częsty kontakt nie dostrzegamy zmian, które w nim zachodzą – oswajamy się z nimi w czasie częstego kontaktu i stają się dla nas niedostrzegalne… chyba tylko perspektywa dłuższego czasu uwypukla zmiany jaki w ludziach zachodzą…

      Zmiany zachodzą i zachodzić będę lecz prędkość ich zachodzenia jest kwestią niezwykle osobniczą…

      Lubię to

  3. Jakie czasy tacy ludzie …. z prawdą nam nie po drodze, bo / ponieważ, zawsze jest jakieś ale , gdyby ….
    „Zmiany zachodzą i zachodzić będę lecz prędkość ich zachodzenia jest kwestią niezwykle osobniczą”………..
    „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”…..

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s