Życie to (nie) film…

„Życie pisze najbardziej niesamowite scenariusze” – mając tego świadomość można by było uznać, że życie każdego z nas mogłoby posłużyć jako scenariusz filmu…

Możemy nie robić w życiu niczego niezwykłego, a mimo to wciąż jesteśmy wyjątkowi i niepowtarzalni czyli niezaprzeczalnie niezwykli…

Najczęściej filmy kręci się o ludziach, którzy pod jakimś względem się od innych różnią – w sumie wszyscy się pod jakimś względem wyróżniamy…

Z jakiegoś powodu artyści, sportowcy, a nawet politycy stają się częściej bohaterami filmów niż dajmy na to niezliczone grono ludzi pracujących w ogólnie pojętych usługach…

Może przyczyna tkwi w tym, że widzowie wolą oglądać życiowe perypetie ludzi różniących się od nich samych…

Lecz z drugiej strony „tacy sami” lub też „podobni do nas” również okazują się interesujący – świadczyć o tym może chociażby popularność wszelakiego rodzaju „Reality show” – obecnie może to już mniej eksploatowany format programów/seriali ale… „jeszcze nie tak dawno”…

Materiałem na film mogą również być najzwyczajniejsi w Świecie ludzie robiący przynajmniej czasami „coś niezwykłego”… Z jednej strony tacy, którzy radzą sobie bardzo dobrze w życiu ale również tacy, którym „noga się powinęła”… Ludzie bardzo bogaci ale i „żyjący na skraju ubóstwa”…

Wiek również może być czynnikiem inicjującym powstanie filmu o danej osobie – rekordowo długie życie – nawet to najzwyczajniejsze i dla niektórych w swojej zwyczajności nudne…

A na drugiej szali można umieścić osoby, które pożegnały się z „tym Światem” zbyt młodo, a mimo to pozostawiły po sobie „coś” co nie przestaje innych fascynować… Kłania się chociażby niezwykły lecz w swojej niezwykłości tragiczny “Klub 27”

Czyli jednak życie to film to znaczy życie każdego z nas filmem stać by się mogło…

A spoglądając na tą kwestię z drugiej strony – Czy filmy mają szansę się urzeczywistnić…?

Oczywiście, że tak…

Na każdym kroku spotykamy ludzi, których życia mają analogiczny przebieg do tych, które śledziliśmy w licznych filmach…

Dramatów wokoło jest niezliczona liczba lecz nawet sytuacji komediowych – wliczając w to komedie romantyczne…

Każdy kto ma partnera, męża, żoną, przyjaciela, przyjaciółkę jakoś, kiedyś i gdzieś się z ów osobą poznał – czasami, a może nawet bardzo często historie wzajemnego poznawania się ludzi są niezwykłe – wręcz nadają się na scenariusz filmu…

Scenariuszem na film może być wszystko i wszyscy – bez wyjątku… lecz pojawia się pytanie zabarwione wątpliwością…

Czy i kto „dany film” będzie oglądał…?

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Życie to (nie) film…”

  1. Z takiego chyba pragnienia nakręcenia „życiowego” filmu powstały takie odmóżdżające gnioty jak „szkoła”, „szpital”, „dlaczego ja” i tak dalej w nieskończoność. Tak życie to film, każdego życie to film na miarę Oskara, ale zamiast skupić się na „swoim filmie” wolimy lampić się na ekran telewizora oglądając i oceniając filmy innych ludzi. Bo tak jest łatwiej, prawda? Łatwiej ocenić, utożsamić się, tęsknić, nawet pokochać życie bohaterów filmowych bardziej niż swoje własne.
    Tak, życie to film, tylko trzeba przestać na nie patrzeć przez to szkiełko, które zniekształca obraz w naszym umyśle powodując, że wiecznie jesteśmy z własnego życia niezadowoleni i zawiedzeni nim żyjemy w poczuciu, że ciągle nam czegoś brakuję, mimo, że wszystko czego potrzebujemy jest wokół nas, na wyciągnięcie ręki. I ludzie często wyciągają rękę, niestety zbyt często tylko po pilota do telewizora. Osobiście, gdybym był, nie wiem, królem świata, jednym z pierwszych nakazów byłoby wyrzucenie telewizora na śmietnik, tylko jak wtedy król świata mógłby manipulować tymi wszystkimi ludźmi? Ale to już temat na osobną dyskusję czy post:)

    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Oglądanie telewizji nie wymaga wysiłku i chyba właśnie z tego powodu jest tak popularną formą rozrywki… Czytelnictwo upada bo jakby nie było wymaga znacznie więcej zaangażowania – ludzie stali się bardzo leniwi i chcą mieć wszystko „podane na tacy”…

      Kolejną kwestią jest wszędobylskie rozproszenie uwagi – jesteśmy bombardowani różnego rodzaju „rozpraszaczami uwagi”… sztab ludzi nieustannie pracuje nad tym aby nas zainteresować i nakłonić do zakupu, podporządkować, sprawić abyśmy stali się „bezmyślną szarą masą”, która będzie tańczyć tak jak jej zagrają…

      Manipulacja i kontrola jest wszędobylska, a telewizja jest chyba na szczycie tej piramidy… chcąc żyć i funkcjonować w społeczeństwie w mniejszym czy też większym stopniu ale musimy się podporządkowywać…(?)

      Polubienie

      1. Tak, lenistwo ma tu duże znaczenie. Ale na tacy nikt ludziom niczego nie podaje, za to sugeruje się, czy nawet każe, którą tacę mają wybrać. Oglądając TV, wyłącza się myślenie, umysł ustawia się tylko na odbiór (czyli otwarty na programowanie) i są ludzie którzy w taki sposób spędzają większą część swojego życia, smutne to, żyją życiem innych, wyreżyserowanych postaci zamiast swoim własnym, a sztaby ludzi z telewizji już doskonale wiedzą jak to wykorzystać.
        Nie uważam, że to my powinniśmy się podporządkować im, ale oni nam, ale jestem pewien że to się szybko – o ile w ogóle – nie stanie. Ale oni istnieją dzięki nam, nie odwrotnie. Gdyby tak każdy człowiek wyrzucił telewizor za okno, to zastanawiam się jak szybko, powstała by jakaś ustawa nakazująca taki odbiornik jednak mieć, a po co? No na to już znamy odpowiedź.
        Fajny artykuł przeczytałem na stronie Jarka Kefira na temat telewizyjnej manipulacji, polecam sprawdzić, świetnie otwiera oczy. Pozdrawiam.
        Tu link do w/w strony: https://jarek-kefir.org/2016/10/25/telewizja-klamie-i-manipuluje-w-zastraszajacy-sposob-ty-tez-dales-sie-nabrac/

        Polubienie

        1. To prawda telewizja bardzo często wyłącza myślenie karmiąc ludzi lekko strawną „papką”, z której bardzo często nic wartościowego nie wynika…

          Ludzi tworzący telewizję są dla nas lecz często dzięki manipulacji i różnego rodzaju zabiegom tworzą to co i jak sami chcą generując w ludziach potrzebę oglądania tego co jest nadawane… wpływają na postrzeganie Świata i życia – oczywiście na szczęście nie na wszystkich mają wpływ…

          Dziękują za podesłanie linka do artykułu…

          Pozdrawiam 🙂

          Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s