„(Nie)starzej się z godnością”…

Często słyszmy, że mamy się „starzeć z godnością”…

Czyżby…?

A „Kto” tak powiedział…?

Jeżeli „Ktoś” twierdzi, że mamy się „starzeć z godnością” to niech sam się „tak” starzeje – zawsze może „świecić przykładem” – chociażby dla siebie samego…;)

A „cała reszta” niech starzeje się jak chce, a jeżeli uzna to za stosowne – niech się nie starzeje w ogóle… Bo i po co…?

Życie zawsze było, jest i będzie „sztuką wyboru”…

To czy się starzejesz w znacznej mierze zależy od Ciebie, a zwłaszcza od Twojego nastawienia i „podejścia do życia”…

Dla niektórych ludzi „starość” okazuje się być dobrym i wystarczającym powodem aby mieć „podstawy do narzekania” – na stan organizmu, a zwłaszcza na kondycję fizyczną, na „chroniczne zmęczenie”, a w gruncie rzeczy wszystko sprowadza się do lenistwa, które lubimy sobie usprawiedliwić zrzucając winę na wszystko poza nami samymi…

No i co z tego, że „coś” boli, a w krzyżu strzyka – gdy żyjesz, tak długo jak żyjesz masz szansę, że ból zniknie, a z życia jeszcze „coś” pozytywnego wyciągnąć Ci się uda…

Nastawienie okazuje się być kwestią kluczową w tym jak wygląda nasze życie – jak je postrzegamy i przeżywamy…

„Godna starość” – Czy starość może być godna…?

To raczej „najgorszy etap życia” więc… nie ma się czym zachwycać…  lecz jednocześnie – nawet na tym etapie życia możemy być szczęśliwi i z życia zadowoleni…

A „godna śmierć” – to jeszcze większy absurd… w śmierci nie ma nic godnego…

Oczywiście znacznie lepiej „odejść ze Świata” z przyczyn naturalnych „w zaawansowanym wieku” niż będąc młodym i pełnym życiowej energii ale… niezależnie od tego wszystkiego śmierć jest „czymś” niegodnym i generalnie w jakiś sposób podważającym „sens życia”…

Można liczyć, mieć nadzieję, łudzić się, że „coś” po śmierci nas jeszcze czeka… (po)żyjemy zobaczymy, a dopóki żyjemy czerpać ze swojego życia powinniśmy możliwie jak najwięcej i to niezależnie od wieku i etapu życia, na którym się właśnie znajdujemy…

Mając na uwadze wady jakie niewątpliwie ma starość należałoby jej „unikać jak ognia”… może powinniśmy sobie nieustannie wmawiać i przekonywać samych siebie, że „starzy (jeszcze) nie jesteśmy” i to niezależnie od wieku, w którym się znajdujemy…

Starości mówimy zdecydowanie NIE DZIĘKUJĘ!!!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„(Nie)starzej się z godnością”…”

  1. To czy jesteśmy zadowoleni z własnej starości zależy od naszego nastawienia, ale też i od kondycji zarówno psychicznej, jak i fizycznej, czyli ogólnie pojętego zdrowia. Ważny jest też stan naszych możliwości, tych finansowych oraz tych związanych z kontaktami z innymi ludźmi. Życie w samotności nie jest zbyt zabawne, a ludziom starszym dość często się ona przytrafia. Gdy do tego dodamy problemy finansowe i ze zdrowiem, wówczas otrzymujemy kiepską jakość życia, a ona jest tu elementem kluczowym.
    Śmierć nie jest niczym niegodnym i nie podważa sensu życia. Jest konsekwencją życia i jest nierozerwalnie z nim związana. Nie należy się przeciw niej buntować, bać się lub próbować unikać, bo nie ma jakiejś innej drogi, alternatywy ani żadnej ucieczki od niej. To jedyna pewna rzecz na świecie. Jeśli się urodziliśmy, to na pewno umrzemy. Życie bez końca byłoby katuszą. Mówią o tym wszyscy bardzo wiekowi ludzie. Czym innym jest jednak to, jak, gdzie i kiedy nastąpi koniec. Śmierć może być przecież wynikiem głupoty, niefrasobliwości czy też bezmyślności (patrz: „Śmierć na 1000 sposobów”).

    Lubię to

    1. To prawda, że na postrzeganie życia wpływa bardzo wiele czynników – dotyczy to również etapu starości…

      Zdrowie fizyczne jest niezwykle istotne, finanse również mają znaczenie ale… chyba nastawienie okazuje się być kwestią kluczową, a one w znacznym stopniu powiązane jest ze zdrowiem psychicznym…

      Można być biednym ale szczęśliwym lecz również można być bogatym i nieszczęsliwym…

      Samotność czasami określa się mianem jednej z najgorszych „chorób”…

      „Śmierć jest częscią życia” – czymś pewnym – pewnym jak podatki… 😉

      Lecz mimo iż jest czymś oczywistym to jednak mamy z nią problem i się na nią najczęściej nie godzimy… oczywiście to jak się odchodzi ma znaczenie ale… niestety finał zawsze jest taki sam…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s