Listopad – najgorszy miesiąc…

To nie tylko moje spostrzeżenie tudzież bardziej opinia o miesiącu, który właśnie trwa…

Wielu ludzi uznaje listopad mianem „najgorszego miesiąca w ciągu roku”…

Potwierdzają to również naukowcy…

A co sprawia, że listopad ma tak „złą sławę”…?

W znacznej mierze „niechlubna sława” trwającego miesiąca związana jest z panująca pogodą ale… nie tylko…

Trudno dostrzec wiele pozytywnego w tym co widzimy za oknem… szaro, buro, deszczowo, a słońce jakby przestało istnieć…

Tęsknimy za soczystą zielenią roślin, a „kikuty nagich drzew” nie nastrajają zbyt optymistycznie do otaczającego nas Świata…

Kolejną sprawą jest „znacznie skrócona długość dnia” – trudno się wstrzelić w „jasne godziny dnia”… wychodząc do pracy/szkoły bywa szaro, a czasami nawet ciemno, a gdy się kończy dzień pracy znowu jest ciemno…

Temperatura może być niższa ale przenikliwość wilgoci w połączeniu z podmuchami wiatru sprawia, że odczuwalnie wydaje nam się niższa niż realnie jest…

Początek miesiąca – „Wszystkich Świętych” i „Zaduszki” czyli wizyty na cmentarzach przywołują tylko na myśl Memento Mori…

11 listopada czyli „Święto Niepodległości” – Święto radosne i napawające dumą z samego faktu bycia Polakami i radość z wolności jaką mamy ale… co roku to samo… zamiast się jednoczyć i radować społeczeństwo dzieli się na liczne obozy – zamiast świętować wspólnie na ulice wychodzą zwalczające się grupy z przeciwstawnymi hasłami… tak być nie powinno, a jednak jest – co roku tak samo…

Jeżeli listopad jest miesiącem najgorszym to jaki miesiąc należałoby uznać mianem najlepszego…?

Każdy inny…?

Oczywiście to kwestia gustu i indywidualnej oceny ale… nie da się ukryć, że jest kilka atrakcyjniejszych miesięcy w kalendarzu każdego roku…

Nawet miesiąc kolejny mimo iż pogodowo bywa jeszcze mniej atrakcyjny to jednak dzięki tradycji obchodzenia „Mikołaja”, a zwłaszcza Świętom i zabawie Sylwestrowej okazuje się znacznie bardziej przyjemny…

Aby jakoś przetrwać do wiosny – kwietnia, maja, a często nawet i marzec ma „coś” pozytywnego do zaoferowania…

Reklamy

6 uwag do wpisu “Listopad – najgorszy miesiąc…”

  1. Coś w tym jest. Na domiar złego w okolicach listopada zazwyczaj przyplątują się różne choróbska, bo układ immunologiczny jest osłabiony. Nasza dwójka choruje, dzieci co najmniej piątki znajomych też na antybiotykach, jakaś plaga, panie.

    No i te wojenki polsko-polskie, o których wspominasz. Nie dość, że Święto Niepodległości, to jeszcze odwieczna wojna zaduszkowo – halloweenowa 😉 Jak się człowiek nie obejrzy tak dupa z tyłu.

    Byle do grudnia 😉

    Pozdrawiam zza blogowej miedzy.

    Lubię to

    1. Z tymi nieszczęsnymi chorobami to rzeczywiście jakiś Armagedon – klasyczne przeziębienia szaleją wokoło zbierając obfite żniwo, a na dodatek w tym roku plaga grypy żołądkowej męczącej całe Rodziny…

      Nasz pociąg do kultury zachodu, a zwłaszcza akcji typu Halloween jest jak na mój gust nie do końca trafiony… no ale co zrobić – takie mamy czasy…

      Na szczęście do grudnia już coraz bliżej…

      Pozdrawiam serdecznie dużo zdrowia życząc… 🙂

      Lubię to

      1. Zgadzam się co do Halloween – jak też do każdej innej tradycji. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. Ja akurat za dużo do gadania nie mam, bo mam dzieciaki w „halloweenowym” wieku, ale jak sobie czasem pomyślę, że pod koniec października lokalne spożywczaki robią na słodyczach kwartalny obrót, a potem drugie tyle rodzice wydają na leczenie niestrawności, to dziwnie jakoś;)

        O grypie żołądkowej wolę się nie wypowiadać. Gówniany temat. Popełniłem kiedyś nawet wpis pod tę okazję: https://xpil.eu/CsqjY 😉

        Lubię to

        1. No właśnie, każde takie pseudo „Święto” staje się dla pewnej grupy sposobem zarobkowania – do leczenia niestrawności można chyba również doliczyć mogące się pojawić w późniejszym okresie wizyty u stomatologa ale… co zrobić… jeżeli dzieciaki są właśnie w takim wieku… 😉

          Polubione przez 1 osoba

          1. No i jeszcze kwestia lokalnej społeczności. W Irlandii nie pójść na Halooweenowe zbieranie słodyczy to jak być w Watykanie i do papieża nie strzelać. Nie ma rzartuff :]

            Lubię to

            1. Co kraj to inna kultura i odmienne zwyczaje ale… w obecnych czasach wszystko sie przenika, przeplata i miesza… od kilku lat u nas również w Halooween dzieciaki odwiedzają ludzi licząc na drobne podarunki…

              Świat stał się „globalną wioską” – za sprawą łatwości podróżowania ale również dzięki temu miejscu Internetem zwanemu… 😉

              Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s