Zalogowani…

Zalogowani w dzień, a wylogowani w nocy…?

„Zalogowani do gry jaką jest życie” jesteśmy cały czas – logujemy się wraz ze swoimi narodzinami, a wylogujemy w chwili śmierci lecz stopień interakcji ze „Światem gry” w ciągu naszego życia osiąga różny poziom – nawet w ciągu doby potrafi się wyraźnie zmieniać…

Na algorytm dnia mamy zauważalny wpływ – co nie znaczy, że (zawsze) decydujący…

W nocy bezbronni fizycznie w czasie procesu „ładowania baterii”, restartowania systemu operacyjnego – z ewentualną aktualizacją, przetwarzamy dane wejściowe nagromadzone w ciągu dnia – nie da się ukryć, że bałagan w tych danych panuje wielki, a osiągnięcie stanu uporządkowania wydaje się być tylko pojęciem czysto teoretycznym…

Czym są sny w ciągu nocy się pojawiające…?

Skutkiem ubocznym czyszczenia „pamięci podręcznej”…?

Pojawiającymi się nieprawidłowościami – błędami…?

A może to tylko proces mający na celu weryfikację „alternatywnych rozwiązań” przeplatających się z tworzonymi w czasie rzeczywistym planami wzbogacony szczyptą marzeń ewentualnie doprawiany obawami, lękami i strachem…?

(Nie) powinniśmy bać się życia…?

Raczej do stracenia nic nie ma(MY)…

A do wygrania…?

„Tych kilka pięknych chwil” – tylko i aż tyle…

Pewną dawkę radości i satysfakcji – odrobinę tworzonego na własne potrzeby „poczucia szczęścia” – to już coś, to wszystko na co liczyć może(MY)…

Po płynącym wartkim nurtem strumieniu przemijania,

w łupince po orzechu,

targani falami,

w liczne wiry wpadając,

płyniemy, spływamy,

od źródła aż do ujścia,

niekiedy na spokojnych wodach rozlewiska kilka chwil wytchnienia doświadczyć jest nam dane,

lecz już po chwili ponownie sięga po nas wartki nurt życia…

No i…?

No i tyle – aż lub tylko tyle…?

Przecież nie jest tak źle i oby tylko gorzej nie było…

A jak będzie…?

To się (dopiero) okaże…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Zalogowani…”

  1. Bardzo dobrze porównane, podoba mi się (tym bardziej, że ja z branży, więc aż swojsko!).

    Dwa i pół roku temu pisałem podobnie, tylko zamiast logowania się było o nowych opcjach, upgrade-ach i tym podobnych 😉 Tu można poczytać jak by się komuś nudziło: https://xpil.eu/nowe-opcje/

    (tak mi się skojarzyło jakoś)

    Polubienie

    1. To fajnie, że mimo iż nieświadomie to jednak swojsko się zrobiło… 😉

      Oczywiście nowymi opcjami tudzież upgrade-em również nazwać to można…

      Co jakiś czas upgrade kompa jest konieczny aby „udźwignąć” rosnące wymagania programów, a zwłaszcza gier… analogicznie upgrade siebie samego bywa niekiedy również wymagany – lecz z nami jest ten problem, że ograniczyć się musimy do aktualizacji software… pomijając sytuacje tak hardkorowe jak transplantacje narządów tudzież wymiana stawów biodrowych ewentualnie zakładanie szyn w kręgosłupie, płytek w głowie…

      A może dożyjemy czasów, w których scenariusz „Matrix-a” się urzeczywistni – będziemy sobie wgrywać nowe umiejętności, treści, wiedzę bez konieczności uczenia się…

      Pomysłowe z nas stworzenia więc nigdy nie wiadomo co wymyślić jeszcze zdołamy… 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s