Dlaczego ludzie kłamią…?

Kto z Was nigdy nie skłamał, niech pierwszy rzuci kamieniem…

W mniejszym czy też większym stopniu… częściej lub rzadziej ale… „wszyscy kłamią” – może nie zawsze ale… jednak kłamiemy i to częściej niż mogłoby nam się nawet wydawać…

Dlaczego kłamiemy…?

Bo jest nam „tak” wygodniej…(?)

Celowo mijamy się z prawdą aby „coś” (u)zyskać…(?)

„Modyfikując prawdę” mamy na celu przedstawienie siebie lub też innych „w odmiennym świetle”…(?)

Chcemy być odbierani mianem „lepszych” niż w istocie jesteśmy…(?)

„Koloryzując” wzmacniamy przekaz chcąc tym samym zainteresować słuchacza tym co mamy mu do powiedzenia…(?)

„Oczerniamy innych” aby stawiane przez nas tezy miały poparcie w mniej lub bardziej „realnym obrazie innej osoby”…(?)

Kłamiemy bo inaczej nie potrafimy funkcjonować „w zawiłej plątaninie relacji międzyludzkich”…?

To oczywiste, że „kłamiemy dla swojego dobra” ale…

Czy kłamiemy również „dla dobra innych”…?

Czy kłamstwo może uchronić „kogoś” przed zranieniem…?

Czasami w istocie tak jest…

Gdy unikamy powiedzenia prawdy aby „ktoś” nie cierpiał…

Przecież nie zawsze mówimy to co tak naprawdę myślimy…

Czasami celowo wypowiadamy słowa, które są przeciwstawne do tego co realnie myślimy…

Jesteśmy tolerancyjni wobec ludzi dla nas ważnych… nawet gdy według naszej oceny „ktoś” popełnia błąd, „robi głupotę” lub też się myli to jednak nie zawsze decydujemy się na „wytykanie błędów” – w dobrej wierze i przemożnej chęci wsparcia kłócąc się niekiedy z samym sobą nie mówimy prawdy utwierdzając się jednocześnie w przekonaniu, że „tak będzie lepiej”…

Czasami musimy (s)kłamać uznając kłamstwo mianem „mniejszego zła”… z natury jesteśmy dobrzy tylko czasami życie odbiera nam możliwości szerzenia dobra…

Kłamiemy bo musimy…?

A może jednak kłamiemy bo chcemy…?

Problem pojawić się może gdy sami zaczniemy „gubić się w swoich kłamstwach”…

Z kłamstwem jest chyba tak jak ze wszystkim w naszym życiu – trzeba uważać aby nie przesadzić… w odpowiednich dawkach może mieć nawet wydźwięk pozytywny lecz gdy przesadzimy efekt będzie z goła odmienny…

Kłamać (nigdy) nie przestaniemy bo nie potrafimy – kłamstwo jest zapisane w naszym DNA…

Reklamy

8 uwag do wpisu “Dlaczego ludzie kłamią…?”

  1. Kłamstwo było, jest i będzie. Towarzyszy ludziom na każdym kroku, wszędzie, i jest bardzo potrzebne. Bywa bardziej wiarygodne niż prawda. Może być i bywa używane do niecnych celów, ale też i fachowo, profesjonalnie, dobrze, z głową, mądrze. Gdyby nagle wszyscy zaczęli mówić szczerą do bólu prawdę, na świecie zapanowałby chaos i wybuchłyby wojny nie tylko te między poszczególnymi ludźmi, ale i te światowe.

    Polubienie

    1. To prawda, „szczerość do bólu” może przyczynić się do powstania bardzo wielu problemów, a nawet różnego rodzaju konfliktów… Szczerość ma sens ale w zdecydowanie ograniczonym zakresie… Ludzie niestety nie mogą być zawsze szczerzy i prawdomówni bo nadmiar szczerości i prawdomówności niesie za sobą znacznie więcej problemów niż pożytku – chyba już takie jest nasze życie i charakter relacji międzyludzkich…

      Polubienie

  2. Bzdury mówicie, Panowie. Jeśli połączycie szczerość z życzliwością i szacunkiem, to nie wynikną z tego żadne wojny. I nie rozumiem tego tłumaczenia – kłamiemy, bo chcemy wydawać się lepsi. Dlaczego po prostu nie staramy się być lepsi? Wtedy nie trzeba będzie kłamać, żeby być lepszym, a nie – wydawać się lepszym.

    Polubienie

    1. Szczerość i życzliwość jest jak najbardziej wskazana w relacjach z innymi ludźmi ale… no właśnie pojawia się nieszczęsne „ale”… zbyt wiele szczerości może powodować skutek odmienny do zamierzonego… Czy zawsze chcielibyśmy (u)słyszeć o sobie prawdę i tylko prawdę…? Nawet najbardziej „konstruktywna krytyka” w nadmiarze staje się ciężarem… Czy Żona/Dziewczyna pytająca jak wygląda oczekuje zawsze prawdziwej oceny…? A może jednak nawet gdy nie wygląda w danej chwili najlepiej oczekuje pocieszenia, a tym samym dowartościowania będąc w chwili „obniżonego poczucia własnej wartości”…? Czy członek Rodziny lub Przyjaciel zawsze oczekuje realnej oceny danej sytuacji…? Gdy dobrze wiemy, że ktoś popełnił błąd zawsze powinniśmy mu o tym mówić…? Nie jesteśmy w pełni obiektywni w stosunku do ludzi dla nas ważnych – wybaczamy im błędy, o których nawet nie zawsze mówimy – przemawia przez nas empatia i znaczenie konkretnej osoby… Zbyt częste „podcinanie skrzydeł” ludziom mimo iż może być uzasadnione to jednak potrafi znacząco wpłynąć na relację z innymi ludzmi… Każdy jest inni – jeden mówi wszystko „co mu ślina na język przyniesie” i „prosto z mostu” powie co myśli niezależnie od tego czy to się komuś podoba czy nie, a inny będący bardziej empatyczny będzie unikał wytykania błędów innym… Oczywiście każda skrajna postawa okazuje się być niewłaściwą ale… niebywale trudno utrzymać wyidealizowany „złoty środek”…

      Polubienie

      1. To miłe, że podjąłeś rozmowę. Wiesz, to zależy, która dziewczyna. Ja tak. Dajmy na to, że włożyłam koszulę na lewą stronę, albo poszło mi oczko. Będzie mi miło, jeśli ktoś zwróci mi na to uwagę. Szczerze, życzliwie. I teraz kwestia bolesnej prawdy. Owszem, ona bywa bolesna. Ale ten ból może wynikać z dwóch kwestii. Pierwsza – to sposób, w jaki prawdę przedstawiamy. I w jakich okolicznościach. Nietaktem, wręcz nieludzkim będzie stwierdzenie: „jak to dobrze, że pani dziecko umarło, bo było bardzo niegrzeczne, deptało nam trawnik i hałasowało na dworze”. Ale taka uwaga nie ma nic wspólnego z prawdą. To jest bezmyślność i mówienie, co ślina na język przyniesie, bez zważania na koszty takiej „pseudoprawdy”. Złoty środek w wyrażaniu prawdy wyznacza po pierwsze – wlaściwa ocena, czy to, co chcemy przekazać drugiej osobie jest prawdą dla niego użyteczną, pomocną i obiektywną, a co naszym subiektywnym, lub wręcz egoistycznym punktem widzenia, po drugie – wyobrażenie sobie siebie samego w takiej sytuacji, zadanie sobie pytania: czy ja będąc w takiej sytuacji, wolałbym wiedzieć to, co chcę przekazać drugiej osobie. Kierując się prawdziwym dobrem drugiego człowieka, a nie własnym egoistycznym interesem, zmniejszamy ryzyko zadania bólu. Druga kwestia – to samoświadomość drugiego człowieka, jego pewność samego siebie. Jeśli rozumie, że prawda, choć bolesna, jest wyzwalająca i pomocna, bo pozwala dostrzec i zrozumieć to, czego sam może nie być w stanie dostrzec lub właściwie ocenić, to ją przyjmie z wdzięcznością, dostrzegając w niej szacunek drugiego czlowieka dla samego siebie, liczenie się z nim, uwzględnianie go, np. w podejmowanych decyzjach. Samoświadomosć i pewność siebie pozwolą mu także odróżnić i odrzucić to, co prawdziwe i przychylne mu, a co jest jedynie czyjąś subiektywną i nieprzydatną mu do niczego lub szkodliwą opinią. Tak więc, podsumowując: bądźmy wobec siebie nawzajem życzliwie i empatycznie szczerzy, budując w sobie jednocześnie pewność tego, kim jesteśmy i kim chcemy być. Z odwagą po obydwu stronach dialogu.

        Polubienie

        1. W przypadku sytuacji prozaicznych takich jak przez Ciebie wymienione oczywiście zwrócenie uwagi wydaje się być jak najbardziej na miejscu ale… gdy dotyczy kwestii większej rangi wydaje mi się, że różnie z tym bywa – podkreślając słowa „wydaje mi się”… Bardzo wiele, a może nawet i wszystko zależy od konkretnej osoby – charakteru, pewności lub też braku pewności siebie, etapu życia, na którym się znajduje i co chyba najistotniejsze „poczucia własnej wartości” i wrażliwości względem krytycznej oceny ze strony innych… Różni ludzie bardzo różnie odbierają „bolesną prawdę” jaka jest im serwowana – część z nich dostrzega w niej znamiona „konstruktywnej krytyki”, a inni uznaje mianem ataku, są również tacy po których to „spływa” nie wywołując tym samym żadnego efektu… Każdemu można przezkazać „coś” co uznajemy, że przekazane być powinno ale… znaczenie okazuje się mieć forma przekazu, okoliczności i co często niezmiernie istotne słowa w jakich zawrzemy daną treść… Kłania się życzliwość o której wspominasz wspomagana jednocześnie empatią, której ludziom niekiedy brakuje, a jest ona chyba tym co najistotniejsze w relacjach międzyludzkich… „Ludzie z natury są dobrzy” – warto w to wierzyć (po)mimo tego, że nie zawsze ich postępowanie w jasny sposób o tym świadczy…

          Polubienie

          1. Ludzie są z natury dobrzy. To założenie powinno być podstawą oceny ich intencji. Często bywa tak, że niewłaściwie oceniamy czyjeś intencje, powodowani własnym strachem, wątpliwościami, uprzedzeniami lub – jak napisałeś – to, co usłyszeliśmy, zostało nam przekazane w takim momencie naszego życia, który nie sprzyjał właściwemu odbiorowi i pojmowaniu czyichś intencji. I tu pojawia się istotna rola pamięci – często zdarza nam się wracać do czyichś słów po latach, by pojąć je na nowo. Ale żebyśmy mogli je zapamiętać, powinno im towarzyszyć coś, co temu zapamiętaniu sprzyja. Czasem jest to wrażenie, jakie te słowa na nas wywarły (szok, ból, niedowierzanie, strach, przerażenie, złość, protest, bunt), czasem okoliczności, w których dane słowa zostały wypowiedziane. Wszystko ma więc głęboki sens, nawet w danej chwili pojmujemy go niewłaściwie. Nic nie dzieje się bez przyczyny i bez skutku.

            Polubienie

            1. Nasza pamięć jest niezwykle wybiórcza i co ciekawe nie zawsze to co w niej (po)zostaje stanowi realną wartość – bywa, że zapominamy to co ważne pamiętając jednocześnie błahostki… Zapamiętujemy słowa wypowiedziane przez innych zwłaszcza gdy towarzyszyły im jakieś emocje tudzież konkretna sytuacja była z jakiegoś powodu wyjątkowa – emocje są niezwykłym utrwalaczem wspomnień… Dojrzewamy do słów, których sensu kiedyś nie (z)rozumieliśmy… Podlegamy nieustannej zmienności, która potrafi w wyraźny sposób wpływać na nasze postrzeganie otaczającego nas Świata i zawiłej struktury życia… Życie nie jest proste – nigdy nie było i nie będzie bo prostym być nie może…

              Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s