„Dziwny pasażer” (Wrocławski Teatr Współczesny)

„Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę” – te słowa dosłownie i w przenośni (najlepiej) opisują klimat tego przedstawienia…

Rzecz rozgrywa się w kameralnej salce teatru w ciemnościach – przez pewien czas w absolutnych ciemnościach – brzmi ale również i było interesująco…

W sztuce przez przewarzającą jej część występuje zaledwie dwóch aktorów, jedynie w kilku momentach do głosu dochodzi grająca poboczną rolę aktorka…

Pierwszy raz spotkałem się z takim pomysłem na sztukę – „teatr w ciemnościach”… innowatorski, ciekawy i niezwykle intrygujący to zabieg… dzięki temu bardzo wiele zależy od nas samych – widzów, uczestników tego co oglądamy, a zwłaszcza słyszymy…

Widz dostrzega zaledwie zarys postaci prowadzących dialogi, a przez pewien czas nie docierają do niego żadne bodźce poza tym wszystkim co jest wstanie wyłapać jego słuch… kreujemy sobie i dla własnych potrzeb obrazy wpasowujące się w to co słyszymy… wyobraźnia odgrywa w tym przypadku nadrzędną rolę…

Historia rozgrywa się w Warszawie – we współczesnej Warszawie… okazuje się być zderzeniem dwóch pokoleń karmiących się tym co uniwersalne i ponadczasowe czyli podsycanym nieustannie w ciągu życia ogólnie pojętym lękiem dotykającym wszystkich płaszczyzn życia…

Poszukując tego co „było” ale… również skupiając się na tym czego nie ma… na pograniczu świata realnego i tego, który sami sobie i dla własnych potrzeb tworzymy… przerzucając gnieżdżące się w nas traumy na inną osobę aby poczuć ulgę i wykrzesać w tej drugiej osobie angażujące go współodczuwanie i zrozumienie…

Manipulacja pamięcią, manipulacja przeszłością, a w efekcie manipulacja zmysłami widza…

(Prze)dziwna to sztuka…

Może właśnie ta „dziwność”, odrealnienie, siła mroku i namiastka empatycznego „spojrzenia” na życie jakie zapewne prowadzą ludzie gorzej widzący, a tym bardziej niewidomi sprawia, że ów sztuka jest wyjątkowa i zapisuje się w pamięci…

Warto…?

Zdecydowanie warto…

Przynajmniej po to aby doświadczyć czegoś „innego”… aby dostrzec, a nawet bardziej usłyszeć „formę sztuki” jaką jest „teatr w ciemnościach” – zdecydowanie inaczej człowiek odbiera serwowane mu treści… usłyszeć to co moglibyśmy zobaczyć, a czego dostrzec nie było nam dane…

Każda „sztuka teatralna” to mistyczne doznanie – tworząca się w czasie rzeczywistym więź z aktorami karmiącymi nas wyjątkowymi treściami…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s