Centrum zarządzania (wszech)Światem…

Przed ekranem monitora poczuć możemy, że „kontrolujemy cały Świat”, a może nawet Wszechświat…

Kliknięcie guzika komputerowej myszy przenieść nas może gdziekolwiek zechcemy – na koniec Świata, a gdy zapragniemy to „Błękitną Planetę” oglądać będziemy z kosmosu…

Jesteśmy w nieustannym kontakcie z innymi ludźmi – na bieżąco wiemy co się u nich dzieje – czasami wiemy nawet więcej niż powinniśmy…

To co się gdzieś na końcu Świata istotnego wydarzyło dociera do nas w ułamku sekundy – jesteśmy nieustannie bombardowani informacjami większej lub też mniejszej wagi…

Wiemy wszystko lub przynajmniej prawie wszystko, a z pewnością wiemy to co nas interesuje – w każdej chwili wszystko co zechcemy wiedzieć możemy…

A gdy „coś” nas zainteresuje, zastanowi lub z jakiegoś powodu spokoju nie daje to natychmiastowo z pomocą przychodzi „wujek Google” serwując nam niezliczoną ilość informacji, które konsumujemy w pośpiechu jak przysłowiowy „Fast food”…

„Ciocia Wikipedia” również chętnie pomoże – mimo iż nie zawsze w pełni wiarygodna i profesjonalna to jednak niezwykle popularna, a tym samym często z jej usług korzystamy…

„Świat stał się mniejszy”, a tym samym łatwiejszy do „ogarnięcia” i to nie tylko z racji znacznie zwiększonej dostępności usług komunikacyjnych ale również, a może zwłaszcza dzięki temu, że mamy nieograniczony i natychmiastowy dostęp do wszelakiego rodzaju informacji…

Tak łatwy dostęp do informacji z oczywistych powodów jest niewątpliwą zaletą „obecnych czasów” lecz również niesie za sobą pewne zagrożenia – zwłaszcza gdy w niepowołane ręce wpadną jakieś „wrażliwe dane” na bazie których niektórzy ludzie potrafią zrobić innym wiele problemów przyczyniając się niekiedy nawet do dramatów ludzkich…

Podobnie ma się sprawa łatwości w komunikowaniu się z innymi ludźmi – „jesteśmy na czasie” i skontaktować się z innymi możemy w każdej chwili lecz wpływa to na jakość ów relacji…

Chociażby Facebook – „Targowisko próżności”…

Ile z tego co na Facebook-u jest publikowane ma realną wartość…?

Czy to co możemy tam znaleźć ma jakiekolwiek znaczenie…?

A może większość zamieszczanych tam treści jest zaledwie „zapychaczem czasu” dla „przeglądających”…?

Trudno jednoznacznie stwierdzić lecz tak naprawdę na dłuższą metę to chyba strata czasu…(?)

Oczywiście pewną analogię dostrzec można w „innych kanałach komunikacji” – chociażby blog, a zwłaszcza „taki blog”…

„Zbitek słów” i „plątanina myśli” – „wszystko i nic”, „o wszystkim i o niczym”…

Może właśnie na tym polega nasze życie – zajmujemy się sprawami, które uznajemy mianem istotnych ale… również wypełniamy sobie czas sprawami znacznie mniejszej rangi… przecież nie można być wiecznie racjonalnym w swoim zachowaniu…

(Nie) wszystko musi mieć jakiś większy sens i znaczenie…(?)

Życie byłoby nieznośnie gdyby składało się tylko i wyłącznie z tego co uzasadnione, sensowne, przynoszące wymierną korzyć…

Ludzie zbyt ambitni, racjonalni do granic możliwości i przesadnie dojrzali są zazwyczaj odbierani mianem nudnych – nawet nie ma większego znaczenia to jak są odbierani i oceniani przez innych lecz znaczenie ma to jakie jest ich życie… Chyba przesadnie nie ma czego im zazdrościć…?

„Nie powinniśmy być idealni” – to zdecydowanie nie ma większego sensu…

Wracając do kontrolowania Świata – tak naprawdę realną wartość i znaczenie ma tylko ten (mikro)Świat, w którym żyjemy i gdy sobie już to uświadomimy nie powinniśmy dać sobie wmówić, że jest inaczej…

Advertisements

6 uwag do wpisu “Centrum zarządzania (wszech)Światem…”

  1. Wiesz…(wiem, że wiesz)… bardzo się zmieniło pojęcie „tu”, znacznie zwiększyło zasięg.
    Tu, na Ziemi, na tym świecie, w tym Wszechświecie… wszędzie nas pełno. Jesteśmy połączeni i bardziej otwarci, ale jednocześnie nadal pozostajemy nieufni i niepewni 😉

    Lubię to

    1. To prawda pojęcie „tu” już nie jest tym samym „tu”, którym było kiedyś…

      Zasiedlamy lądy bliższe i dalsze lecz niezależnie od czasów, w których przychodzi nam żyć to wciąż łączy nas wiele cech wspólnych…

      Jesteśmy (nie)zmienni w swojej (nie)zmienności…

      Lubię to

  2. A wiesz… ja kiedyś nie doceniałam facebooka. Założyłam konto chyba w 2011 roku, nie pamiętam dokładnie, ale go nie używałam aż do początku roku 2015, bo nie widziałam sensu i zastosowania. Ale mam dwie córki, metrykalnie dorosłe – w rzeczywistości z ich dojrzałością różnie jeszcze bywało i jako matka czasem się martwiłam, kiedy nie mogłam się do nich dodzwonić. No i przyszedł taki moment w życiu, że zaczęłam wspominać moich dawno nie widzianych znajomych, więc pomyślałam – czemu nie? I dziś, po trzech latach bardzo mnie cieszy fakt, że to konto mam. Moje córki co prawda zdążyły jeszcze bardziej dojrzeć i już nie stwarzają sytuacji, że się o nie muszę martwić, ale zawsze miło jest zerknąć i pomyśleć, że są jakby bliżej niż w rzeczywistości (mieszkają już oddzielnie), a ponadto – moje wieloletnie znajomości i przyjaźnie bardzo odżyły. Niektóre jeszcze z liceum. I do odległej geograficznie rodziny się zbliżyłam, bo facebook okazał się jedynie startem do zacieśnienia kontaktów telefonicznych :-). Owszem, mnóstwo jest tam informacji nieistotnych, ale też – wszystko zależy od nas, co zamieścimy, co wybierzemy, może to nawet i lepiej, że nie jest tego zbyt wiele, bo w ten sposób facebook nie absorbuje zbyt wiele czasu. Dla introwertyka, osoby wybierającej samotność z wyboru i lubiącej swoją samotność, jak ja, jest to po prostu miejsce, z którego z życzliwością mogę poobserwować swoich bliskich.

    Lubię to

    1. Zastosowanie Facebook-a, które przytaczasz było zapewne powodem jego stworzenia… Gdy służy do podtrzymywania kontaktu z ludźmi, z którymi z jakiegoś powodu nie mamy innej możliwości aby się komunikować staje się bardzo przydatnym „narzędziem”… Możliwość „odświeżenia” kontaktu z ludźmi, z którymi relacje się urwały również jest niewątpliwą zaletą… Dzięki Facebook-owi odległości się skracają, a to w jakiej części kraju lub nawet Świata mieszkają inni ludzie przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie… Bywa również swoistego rodzaju „lekarstwem” dla samotników chcących mieć kontakt z innymi – to tyczy się chyba generalnie całego Internetu wraz z nieograniczonymi możliwościami jakie nam oferuje… Z Facebook-iem jest chyba tak jak z wieloma innymi „rzeczami” w naszym życiu – „wszystko dla ludzi ale z umiarem”, rozsądkiem i odpowiedzialnością…

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s