Romans ze Światem…

Ludzie romansują ze sobą od wieków – musi być jakiś powód angażowania się ludzi w wszelakiego rodzaju romanse…

Ekscytacja, ożywcza spontaniczność, chęć doświadczenia czegoś „innego” – czegoś nowego, lepszego…(?)

Powodów zapewne jest wiele i nie wszystkie z nich mogą być w łatwy sposób nazwane, sprecyzowanie, a tym bardziej zrozumiane…

Jeżeli romanse dotyczą ludzi „wolnych” to nie ma w nich nic złego… problem gdy angażują się w nie ludzie tworzący już z kimś innym związek – niestety takie sytuacje zdarzają się częściej niż mogłoby nam się nawet wydawać ale… tym razem pomińmy tak „destrukcyjne dla związków sytuacje”…

Zajmijmy się kwestią „romansu ze Światem”…

Czy jest możliwy…?

Kiedy może (za)istnieć…?

Jak długo może trwać…?

Jak na nas wpływa…?

Ochoczo odpowiem na powyższe pytania…

Tak…

Zawsze i wszędzie…

Długo, bardzo długo, a nawet jeszcze dłużej…

Bardzo różnie…

Nad wyraz zdawkowe ów odpowiedzi – lecz czego innego można oczekiwać po „języku sieci”…

Świadom praw i obowiązków wynikających z prowadzenia bloga uroczyście oświadczam – usilnie (po)starać sie (za)interesować czytelnika treścią stanowiącą rozwinięcie tego postu…

Śmiem twierdzić, że romansujemy wszyscy i nawet nie mam na myśli klasycznego romansu ani nawet (nie)winnego flirtu z inną osobą, a romans ze Światem przy jednoczesnym romansie z życiem i flirtem ze wszystkim z czym tylko jesteś wstanie, chcemy i możemy flirtować, a co składa się na naszą „ziemską egzystencję”

„Niewinny flirt” rozpoczyna się w chwili naszych narodzin, a później stając się romansem i dojrzewa dalej stając się mniej lub bardziej „dojrzałym związkiem” – „związkiem ze Światem”…

„Pokus jest wiele” wiec czasami błądzimy po Świecie „eksperymentując z życiem” … Nie zawsze wychodzi nam to na zdrowie ale… mając na uwadze to, że „życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową” wiele do stracenia nie mamy…(?) to znaczy w pewnym stopniu mamy… niestety czasu odebrać sobie swoim postępowaniem odrobinę, a nawet więcej możemy ale… zdecydowanie życia bać się nie powinniśmy – to „fascynujący romans”, który niezależnie od wszystkiego kiedyś się skończy i oby zakończył się możliwie jak najpóźniej…

Jak to już w związkach bywa – nie zawsze jest pięknie, ekscytująco, wyjątkowo i magicznie… różne bywają dni, a i sytuacje, które się pojawiają pod znakiem zapytania sens romansu stawiają…

Bombardowani bodźcami wyłapujemy co atrakcyjniejsze „Świata smaki” lecz nadmiar również może się okazać trudnym do poradzenia sobie problemem…

Gdy zagnieździ się w życiu „monotonna codzienność” zaczynamy przeklinać rutynę wykonywanych niemal bezwiednie czynności…

„Dogodzić nam ciężko” bo zbyt wiele lub przeciwnie – niewystarczająco i „zbyt mało oferuje nam życie”…

Nie wszystko lecz jednak „wiele zależy od nas samych” – naszego indywidualnego podejścia i osobniczych starań…

Życie może, powinno, a z pewnością również i jest fascynującą przygodą, w której bierzemy czynny udział…

Każdy kolejny – nowy dzień rozpoczynamy „tańcząc z życiem” i „romansując ze Światem”…

W takt jakiej muzyki będziemy dzisiaj tańczyć…?

 

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Romans ze Światem…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s