„Dusza hazardzisty”

Jak zaczniesz grać to (bardzo) trudno będzie Ci przestać…

Jeżeli przegrasz, a wcześniej czy później to z pewnością nastąpi – zazwyczaj wcześniej niż później… to będziesz chciał się „odegrać”… gdy ponownie przegrasz grając motywowany chęcią „odegrania się” będziesz wciąż liczył na to, że tym razem się uda – kiedyś musi się udać…(?)

A jakie masz prawdopodobieństwo, że „tym razem się uda”…?

Zapewne znikome lecz mimo to „płomień nadziei wciąż się tli”…

Oczywiście możesz znać kogoś, a ten ktoś zna kogoś innego i tego kogoś innego znajomy kiedyś coś wygrał – ktoś jednak wygrywa…(?)

Lecz gdyby zbyt wiele osób wygrywało to „organizatorzy” wszelakiego rodzaju „gier hazardowych” poszliby z przysłowiowymi torbami…

Hazard to biznes – bardzo dochodowy biznes… lecz z pewnością nie dla grających, a jedynie dla organizatorów wszelakiego rodzaju „gier hazardowych”…

Wszyscy (w pewnym stopniu) jesteśmy hazardzistami… nie zawsze nasza „skłonność do hazardu” objawia się nałogowym graniem – bywa, że to tylko niewinne zakładanie się z innymi o przysłowiową rację – ale to też forma hazardu…

Kto by nie chciał wygrać „pokaźnej sumy pieniędzy”…(?)

Uznajemy, że to właśnie „wysoka wygrana” diametralnie zmieniłaby nasze życie…

Czy aby na pewno…?

Czy zawsze taka zmiana byłaby „zmianą na lepsze”…?

Życiorysy ludzi, którym udało się wygrać niewyobrażalne wielkie kwoty dają do myślenia – nie zawsze było kolorowo…

Już nie wspominając o tych, którzy przegrywali – czasami wielkie majątki… popadali w długi i wielkie problemy… niekiedy kończyło się i kończy to bardzo dramatycznie – w skrajnych przypadkach nawet doprowadza do targnięcia się na swoje życie…

Czy mając na uwadze „szkodliwość hazardu” nie należałoby „go” zabronić…?

Teoretycznie jest nielegalny – tylko teoretycznie… gdy państwa czerpią z niego korzyści to nie ma problemu – wszystko się kręci lecz nie wszyscy są zadowoleni oczywiście poza politykami, którym hazard ułatwia domknięcie budżetu, a „tajemnicą poliszynela” jest to, że wielu polityków w wielu krajach prywatnie z hazardu czerpie niemałe korzyści…

„Są równi i równiejsi” – tak było jest i będzie…

A co może zwyczajny, „szary człowiek”…?

Nie grać, a tym samym nie nabijać kieszeni tym wszystkim, którzy na hazardzie zrobili i robią „wielkie fortuny”…

Problemem jest nasza słabość i „sztucznie podsycana nadzieja” w to, że można zdobyć „coś” wielkiego bez konieczności „ciężkiej pracy”…

Nie graj bo i tak nie wygrasz…

Mimo iż masz tego świadomość to i tak grać będziesz łudząc się, że może jednak wygrasz – bo przecież ktoś (czasami) wygrywa…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Dusza hazardzisty””

  1. Pracowałem kiedyś dla jednego z największych dostawców pokera on-line i wiem mnóstwo o uzależnieniach od hazardu oraz ogólnie pojętej mechanice i psychologii gry. Najlepsze podejście to albo w ogóle nie zaczynać (to ja!), albo postawić sobie twardą granicę kasy, którą gotowi jesteśmy przegrać – i się tego trzymać choćby nie wiem co. Znajomy kiedyś pojechał do Amsterdamu i postanowił odwiedzić jedno z lokalnych kasyn. Kolega go uprzedził, żeby wziął ze sobą wyłącznie gotówkę – nie więcej, niż jest w stanie przegrać – zostawił wszystkie karty płatnicze w hotelu oraz zamówił sobie (i z góry opłacił) taksówkę powrotną do hotelu ZANIM wejdzie do kasyna. Porada okazała się bardzo cenna 😉 Zgodnie z przewidywaniami gość przegrał wszystko i gdyby nie zamówiona wcześniej taksówka, musiałby w środku nocy dyrdać do hotelu z buta.

    Polubienie

    1. Zdecydowanie lepiej nie zaczynać ale… hazard kusi – zawsze kusił i kusić będzie… problem w tym, że zazwyczaj gdy się przegrywa człowiek chce się odegrać i to jak najszybciej, a to zdecydowanie błędne koło…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s