„Powidoki”

Najnowszy i (niestety) jednocześnie ostatni film Andrzeja Wajdy…

Być artystą – być artystą to rzecz trudna… zawsze trudno było i jest być artystą lecz być artystą „w tamtych (przebrzydłych) czasach” było jeszcze trudniej…

Aparat komunistycznej władzy tłamsił i to już w zarodku nawet najmniejsze przejawy odmienności – wszyscy powinni „myśleć tak samo” jednocześnie ubóstwiając figury wznoszonych na piedestał „szanownych towarzyszy”…

„Głowa Lenina z nad pianina”, a „kobiety na traktory” i wyrabianie 250 % normy – to się liczyło…

Niekończące się oklaski gdy przemawiała „partyjna szycha” – cieszmy się, że u nas to się skończyło bo w Korei Północnej „kult jednostki” trwa nadal i ku upadkowi (zdecydowanie) chylić się nie ma zamiaru – morze „ogłupiałego tłumu” płaczącego na widok „wodza”…

Władysław Strzemiński charyzmatyczny aczkolwiek w swojej „artystycznej drodze” niespełniony, a z pewnością również (bardzo) „nieszczęśliwy człowiek”…

Będąc wiernym sobie i własnej „drodze artystycznej” płacił (bardzo) wysoką cenę za swoją bezkompromisowość…

„Życie rodzinne” jak to często bywa u artystów nieudane lub przynajmniej nie do końca szczęśliwe…

Gdy w „papierach” masz jakieś brudy to ich smród będzie się za Tobą ciągną przez „bardzo długi czas”, a może nawet przez całe życie – to tak jak z Internetem – gdy raz do niego „coś” wrzucisz to wiedz, że „to” w nim w jakiejś formie tudzież postaci pozostanie na zawsze…

Film biograficzny i co ma się rozumieć w przypadku artystów będący jednocześnie dramatem – bo dramatycznych wątków w nim wiele – jak to w życiu artystów (bardzo) często bywa…

Film dobry ale żeby od razu „Polski kandydat do Oskara” to chyba jednak (lekka) przesada… w tej roli „Ostatnia Rodzina” według mojej oceny byłaby lepszym wyborem…

Obejrzeć warto – jak każdy film, a zwłaszcza polski film…

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Powidoki””

  1. Ostatnią rodzinę obejrzałam, bo bardzo lubię Beksińskiego, we wszystkich formach działalności (czytałeś jego opowiadania?). Tomek początkowo odrobinę mnie drażnił (mam na myśli aktora odtwarzającego jego rolę), ale wraz z akcją oswoiłam się z nim i zaakceptowałam, podzielam Twoje zdanie, film jest dobry. Nie wiem natomiast, czy obejrzę szybko Powidoki (kiedyś na pewno, bo to bliska mi tematyka), ale raczej w telewizji, bo na myśl o słuchaniu zmanierowanego głosu Lindy trochę się powstrzymuję. Role się zmieniają, Linda maniery nie zmienia.

    Polubienie

    1. Beksiński to postać nietuzinkowa i zdecydowanie warta aby ją poznawać na każdej płaszczyźnie jego działalności… Jeżeli chodzi o Tomka to rzeczywiście aktor trochę przeszarżował ale… na tym również powinno polegać kino – na uwypuklaniu cech granych bohaterów… Powidoki zobaczyć warto ale jak dla mnie Ostatnia Rodzina jest nieporównywalnie lepsza – to znaczy do mnie bardziej trafia, zapewne właśnie za sprawą (nie)zwykłości rodziny Beksińskich…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s