Przymus posiadania…

Musisz „to” mieć…

„To” da Ci szczęście…

Bez „tego” sobie nie poradzisz…

Nowe, lepsze, szybsze, mniejsze lub przeciwnie – większe…

Nowe opcje, nowe możliwości, nowy wygląd…

I już nie ma (większego) znaczenia, że to co „stare” wciąż działa i ma się (całkiem) dobrze…

Trzeba kupować, zbierać, gromadzić w „dobra materialne” wciąż obrastać…

Nowy model, nowy kolor, nowy design…

Czy realnie „tego” potrzebujesz…?

Zapewne nie ale… trendy, moda, sztucznie generowana w nas potrzeba „miesza nam w głowie” wpływając na to, że zaczynamy wierzyć w to, że „czegoś” potrzebujemy nawet gdy do tej pory potrafiliśmy sobie bez tego (po)radzić…

Żyjemy w niezwykle konsumpcyjnych czasach – wszyscy chcą nam „coś” sprzedać, a my nie zawsze potrafimy odmawiać – staliśmy się bardzo podatni na wpływy tych, którzy z ogólnie pojętej sprzedaży tworzą bardzo dochodowy biznes…

Kolejna kwestia to podarz, która w obecnych czasach jest znacznie większa niż miało to miejsce „kiedyś”… kiedyś „tego” nie było – po prostu nic nie było, a w związku z tym to co było reprezentowało znacznie większą wartość – było doceniane i co bardzo istotne – było solidniejsze, a tym samym dłużej służyło…

Obecnie (prawie) wszystko jest „jednorazowe” – kupić, chwilę (po)używać i wyrzucić no i oczywiście za chwilę kupić następne… oczywiście jest w tym logika ale… kupowanie gdy poprzednie działa sensu większego (raczej) nie ma… a jednak… wielu ulega i zapewne ulegać będzie kupując, kupując i jeszcze raz kupując…

Do życie potrzebujemy mniej niż posiadamy, a tym bardziej znacznie mniej niż posiadać tak bardzo byśmy chcieli…

„Tak naprawdę nic z tego Świata ze sobą nie zabierzemy…” – ów słowa powinny (czasami) dawać nam do myślenia…

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Przymus posiadania…”

  1. Tak naprawdę nic z tego świata ze sobą nie zabierzemy. A jednocześnie tak wiele możemy po sobie pozostawić. Dobrego. Najbliższym. Choćby najbliższym, a kto wie, może i tym dalszym? Dobra materialne to błyskotki dla srok. Dobra duchowe są nie do przecenienia. Pięknie się pomnażają, cudownie wzrastają, nieprawdopodobnie do nas powracają, w najmniej spodziewanym momencie. Wiesz, jak ja się dobrze czuję w moim małym mieszkanku, z kredytami na kwotę 170 złotych miesięcznie na najpilniejsze wydatki, bo akurat miałam małą „czarną serię?” (spsuła mi się lodówka, następnie pralka, a tuż po niej laptop córki). „Pani kochana, ja to mam kredyt, stwierdziła obsługująca mnie kobieta”. Nie lubię kredytów, przyznaję. Bo zawsze myślę, że nie znam dnia ani godziny, nie chciałabym, żeby spłacały je po mnie dzieci, gdyby coś gdzieś pewnego dnia, jakaś cegła z pięknej, lecz zabytkowej kamienicy przypadkiem :-). Ale za to na półkach setki książek, Sontag, Gasset, Myśliwski, Claus, Rilke, Barthes… mogłabym wymieniać i wymieniać, mogę wciąż sięgać, wracać „radzić się”, ale za to pędzle w kubeczki i farby w pudełku, ulubione filmy na płytach, ulubiona muzyka na płytach, ale za to miękki psiak, co się do kostki tuli, ale za to spokój, cisza i rozmowy z córkami, kiedy ich potrzebują. Co ja bym zrobiła z dużym mieszkaniem, skoro małego nie mam kiedy sprzątnąć porządnie w tym nieustannym zachwycaniu się światem? Bo akurat słonko, więc spacer, bo szkoda dnia. Nie mam samochodu, zrezygnowałam wiele lat temu, bo nie lubię przychodzić zdenerwowana korkami do pracy, tkwić, wolę usiąść w metrze i tramwaju, w książce utonąć, przegapić swoją stację, wysiąść przypadkiem na takiej, gdzie trafiam na fajny bar z piwem, na słonku posiedzieć, na ludzi posiedzieć, zagadać, odpowiedzieć. Takich ludzi, co to „mają” i są „tylko tym, co posiadają” znosiłam zwykle na jeden raz. Na jedną wizytę. Takich ludzi, którzy wpadną do mnie przypadkiem, przejazdem, takich, co w domu półki pełne książek, a po stole snują się senne koty podstawiające grzbiet do głaskania i mruczą, zawsze wolałam, choć oni też mieli tytuły. Tylko gdzieś tam cichutko schowane, nieistotne. Istotna była życzliwość, ciepło, serdeczność, życie, po prostu.

    Polubienie

    1. Wszystko co posiadamy i w ciągu życia zdobywamy jest tylko i wyłącznie dodatkiem – czasami miłym, a z pewnością przydatnym ale… tylko dodatkiem… to co najcenniejsze, a tym samym mające prawdziwą wartość jest w nas… nic ze sobą nie zabierzemy, a zostawić możemy… lecz tak jak sama piszesz – nie w pozostawionych po sobie „błyskotkach” jest wartość największa… pozostanie pamięć o nas w ludziach i oby myśli ów były dobre żyjąc w innych przez czas jakiś… nie warto pędzić na złamanie karku aby zdobyć i zgromadzić jak najwięcej – wolniej, spokojniej, rozglądając się i dostrzegając piękno w tym co nas otacza… niezwykłość Świata i cud życia…

      Polubienie

  2. Książki książkami, głębia duchowa też spoko, wszystko pięknie, ale jak się kibel zapcha, trzeba mieć przepychacz. Od świata materialnego się nie ucieknie 😉 Wszystko jest kwestią równowagi… A ta jest indywidualna dla każdego człowieka. Jak kogoś rajcuje 1000 koni pod maską, a zamiast „wziąć” pisze „wziąść”, to jego prawo… Ja mam książek bardzo mało, przynajmniej takich papierowych. I nie jestem przez to ani lepszy ani gorszy od tych, co mają chatę upchaną białymi krukami po komin… A Cud Życia to z naszego małego, nieważnego punktu widzenia faktycznie coś dużego. Ale może istnieją szersze punkty widzenia, nam niedostępne, z których jesteśmy tylko nieistotną fluktuacją w wielkiej Maszynie Kosmosu? Takim… pomijalnym błędem statystycznym, siedzimy sobie gdzieś na samym skraju gaussowego dzwona i wydaje nam się, że co to nie my 😉

    Polubienie

    1. Pyłkiem jest nasza Błękitna Planeta w świetle wszechświata, a my sami nawet nie mili, mikro ani nawet nano częściami ów pyłku… lecz tak naprawdę „nasz Świat” ogranicza się do przestrzeni wyobrażalnej wielkości miejsc, w których bywamy i spędzamy czas… To co jest dla nas naprawdę ważne jest bardzo blisko – jest obok nas… A „dobra materialne” gdy przyjdzie nam odchodzić zostaną – nic ze sobą nie zabierzemy…

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s