Reklama

!POST ZAWIERA LOKOWANIE PRODUKTU!

Post stworzony we współpracy myśli, słów i potrzeby „wkładania kija w (przysłowiowe) mrowisko”…

Lubicie reklamy…?

Zapewne lubicie bo „je” namiętnie oglądacie… 😉

Gdybyście „ich” nie lubili to oczywistym byłoby to, że byście „ich” nie oglądali, a „je” oglądacie więc musicie „je” lubić… 😉

Niemalże oczywistym jest to, że nie da się oglądać telewizji jednocześnie unikając oglądania reklam – „coś za coś” – tak to już w życiu jest…

Lecz z drugiej strony nikt do oglądania telewizji Was nie zmusza – godzicie się na to, że to co chcecie oglądać jest sowicie okraszone niezliczoną liczbą reklam…

Takie czasy…?

A i owszem czasy pod tym względem są delikatnie mówiąc specyficzne – wszyscy chcą nam „coś” wcisnąć aby „w białych rękawiczkach” odebrać nam nasze „ciężko zarobione pieniądze”…

No dobrze ale… kiedyś (jeszcze nie tak dawno) nic nie było…

I właśnie w tym tkwi przyczyna „rozbuchanego konsumpcjonizmu” – zachłystujemy się dostępnością wszystkiego i to w każdej ilości tudzież liczbie – uginające się od dóbr materialnych sklepowe półki rozpalają w nas „dziką żądzę kupowania”…

„Wolne od handlu niedziele” – co Pan mówi – kiedy ja zrobię zakupy(?), co zrobię z wolnym czasem(?) – przecież nie będę w tym czasie czytał książek, a tym bardziej chadzał do teatru…

Spacer w parku lub po lesie(?) – niech sobie rośnie jak nieopacznie nie został jeszcze wycięty… 😉

„Stać mnie to będę kupował” nie zważając na to czy realnie czegoś potrzebuję – kupuję bo mogę, kupuję bo chcę…

A to, że ludzie muszą w niedzielę pracować dla statystycznego klienta nie ma żadnego znaczenia – przecież on też pracuje, a to, że ma wolny od pracy weekend to już inna kwestia – ma bo przecież mu się należy…

Czy reklamy działają…?

Nie, oczywiście, że nie – wcale nie działają…

Uginające się od ciężaru zakupów sklepowe koszyku na pewno o skuteczności reklam nie świadczą – to z pewnością  wyłącznie przypadek…

To, że ludzie znają treść niektórych reklam na pamięć również o niczym nie świadczy…

Lecz ciekawym jest to, że gdy chcemy, musimy, potrzebujemy „coś” zapamiętać to mamy z tym problem, a tekst reklamy jakoś niepostrzeżenie zagnieżdża się w naszej pamięci…

Musisz to kupić, musisz to mieć, ten lek to panaceum na wszystkie dolegliwości, musisz „tam” pojechać, zakup „tego” produktu podniesie Twój „status społeczny”…

A jak skończą się fundusze to proponujemy „chwilówkę”, którą możesz wziąć nawet nie wychodząc z domu – „jej” spłatą się nie przejmuj najważniejsze, że będziesz mógł dalej i więcej kupować…

Debet na „karcie debetowej” możesz sobie spokojnie zrobić – spłacisz jak będziesz mógł – nie będziemy ponaglać ani naciskać…

„Reklama dźwignią handlu”, a my wszyscy jesteśmy siłaczami dźwigającymi zakupy ze sklepów do domu…

No i fajnie…

Ps. Pamiętajcie, że powyższy post zawierał „Lokowanie produktu” – możecie być niemal pewni tego, że w kolejnym poście będę chciał Wam „coś” sprzedać… 😉

Cierpliwie czekam na atrakcyjne propozycje współpracy z firmami… 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s