Pod wpływem i na fazie…

Ludzi ciągnie do „używek” – ciągnęło i przyciągało zawsze…

Dlaczego…?

Tak po prostu…(?)

Słabość czy wewnętrzny przymus, a może potrzeba…?

Z jednej strony ludzie zawsze robili wszystko lub przynajmniej bardzo wiele aby „wyostrzyć swoje zmysły”, a nawet je w miarę możliwości „podrasować”…

Lecz z drugiej strony sięgali, sięgają i sięgać będą po substancje, które percepcję odbieranych ze Świata bodźców w jakimś stopniu zaburzają lub zmieniają…

Paranoja sensu pozbawiona…?

A może jednak chęć tudzież potrzeba doświadczania „odmiennych stanów świadomości”…?

Normalność, zwyczajność i to co i jak znamy nam nie wystarcza…?

Chcemy się „znieczulić” aby się „wyluzować” lecz… jednocześnie chcemy aby przekaz płynący ze Świata był czytelny…

„Raz tak, a raz tak” – W zależności od okoliczności i potrzeby jaką w danej sytuacji tudzież chwili odczuwamy…

No dobrze ale mamy dajmy na to takich „szamanów”, a „w naszej szerokości geograficznej” „szarlatanów”, którym ktoś ufa (po)mimo niekonwencjonalnych praktyk, rozwiązań i teorii „wyssanych z palca”… Nie jeden z nich, a z pewnością większość „czymś” się odurza, a i swoim „pacjentom” ochoczo środki o nieznanym składzie serwuje…

Jednak ktoś im (o zgrozo) ufa…

Jesteśmy pokręceni „do szpiku kości” – nawet nasze DNA jest zainfekowane „zawiłą strukturą pokręcenia”, nadkręcenia i zawiłością utrudniającą wszystko to co prostym być powinno…

Piweczko, browarek – „złocisty trunek”, winko, winiak, a czasami „wino marki wino” lub „coś mocniejszego” – „whisky” lub swojska „czysta” ewentualnie może być bimber, samogon lub inny destylat…

Aby biesiada (za)istniała – zdawkowych rozmów plątanina – jest miło, wesoło, a liczba promili rośnie…

Wypijemy, zagryziemy i ponownie wypijemy, a jutro…?

„To dopiero jutro” – może być różnie lecz kto by się tym przejmował… będzie co ma być…

Jeszcze są narkotyki, dopalacze i inne mocniej, intensywniej i mniej konwencjonalnie działające środki lecz o nich wspominać nie warto bo z racji swojej nielegalności znacznie trudniej po „nie” sięgnąć…

To ciekawe, że chcemy żyć możliwie jak najdłużej i w możliwie jak najlepszym zdrowiu, a nie potrafimy skutecznie zwalczyć swoich „autodestrukcyjnych zapędów”…

Oczywiście winy upatrywać można w emocjach, bombardujących nas myślach, (nad)wrażliwości i ogólnie pojętym „bólu egzystencji” – zawsze było, jest i będzie ciężko…

Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że człowiek to istota zawiła, skomplikowana, niejednoznaczna, a w gruncie rzeczy nielogiczna, pokręcona i nie bójmy się tego stwierdzenia – na swój sposób przeklęta…

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s