SMS

160 znaków – wliczając i skrupulatnie licząc pozbawioną treści spację, kropkę, przecinek, myślnik, cudzysłów… no i oczywiście wszelakiego rodzaju „Emotikony” w przypadku, których nie można mówić o braku treści… w swojej umownej aczkolwiek oddziałującej na odbiorcę naturze zawierają „coś” więcej niż tylko treść – pojawia się „namiastka emocji”, wirtualnie-cyfrowych, umownych ale… jednak emocji…

Krótka forma wypowiedzi, najkrótsza z możliwych, zaledwie z kilku/kilkunastu słów się składająca…

Kiedyś tego nie było – no nie było ale… teraz jest – od pewnego czasu już jest… obecnie nie wyobrażamy sobie życia bez możliwości wysyłania SMS – ów…

To wygodna i niezobowiązująca forma komunikacji…

Wysyłasz SMS – a lub też „go” otrzymujesz i możesz na niego odpowiedzieć/odpisać od razu lub za chwilę/za jakiś czas – możesz też wcale na niego nie odpisywać i tylko przyjąć do wiadomości informację, którą ktoś chciał Ci przekazać… oczywiście brak reakcji – informacji zwrotnej bywa dla piszącego denerwujący ale… trzeba się z tym liczyć wybierając tą formę komunikacji…

Możemy się „rozpisać” i wysłać komuś informację składającą się z kilku SMS – ów lub przeciwnie – ograniczyć się z liczbą znaków aby zmieścić się w jednym SMS – ie…

Podobnie jak w przypadku innych form komunikacji międzyludzkiej tak też dzięki SMS – om możemy z kimś „porozmawiać”, wymienić opinie na jakiś temat, poznać się wzajemnie, polubić lub przeciwnie – znienawidzić…

Tylko SMS – y, a czasami jednak aż SMS – y…

Jeden SMS może zmienić bardzo wiele – może nawet zmienić całe nasze życie…

SMS może „coś” rozpocząć lub przeciwnie – zakończyć…

Mimo iż to tylko 160 znaków to jednak siła oddziaływania „Krótkiej informacji tekstowej” bywa bardzo wielka…

Lubimy, nie lubimy ale… jednak przynajmniej czasami SMS – y piszemy/wysyłamy…

A gdyby tak obrać strategię pisania postów na blog-u nie przekraczających liczby znaków jaką zawiera standardowy SMS…(?)

W obecnych czasach większość nie czyta zbyt wiele – bo nie ma na to czasu, bo się nie chce, bo są ciekawsze rzeczy do (z)robienia…

Z piszącymi jest (chyba) inaczej – każdy, a przynajmniej większość chce się wypowiedzieć/podzielić własną opinią/zaprezentować swoje spostrzeżenia i wnioski…

Ryzykować/eksperymentować może zwłaszcza ten kto nie ma nic/wiele do stracenia…

Nie pojawia się na moim blog-u zbyt wiele osób, a tym samym do stracenia nie mam zbyt wiele…

Post składający się z kilku/kilkunastu słów byłby prostszy i szybszy do napisania…

A gdy „to nie wypali”… no cóż…

„Blogosfera” nie zubożeje gdy zniknę…

Oczywiście nie żebym nie szanował każdej osoby na moim blog-u się pojawiającej – bardzo doceniam to, że ktoś (ze)chce to co piszę czytać…

Może to jednak przesada – SMS – y to tylko i aż SMS – y, a posty na blog-u to jednak „coś” innego…

Pozdrawiam serdecznie – zwłaszcza tych, którzy dobrnęli do końca ten SMS – a tzn. tego post-a… 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s