Jak trwonić czas…?

Życie (co oczywiste) jest „formą spędzania czasu”…

Czy należycie wykorzystujemy czas, który mamy…?

Oczywiście, że nie… to znaczy nie zawsze nam się (to) udaje… (na szczęście) czasami potrafimy – lecz tylko gdy z perspektywy czasu pozytywnie spoglądamy na to co się działo…

Niezależnie od tego co robiliśmy, robimy i robić będziemy czas płynie nieubłaganie nie zważając na to jak (bardzo) sensownie z niego korzystamy…

(Z)marnowałem czas – gdy pojawia się u Ciebie taka refleksja zdaj sobie sprawę z tego, że „wszyscy marnują czas” bo właśnie na tym polega nasze życie…

Czy jedna forma spędzania czasu jest lepsza od innej…?

Teoretycznie tak lecz tylko i wyłącznie według Twojej oceny…

„Życie to sztuka wyboru” – bardzo trudna sztuka… to jak spędzasz czas (również) zależy od Ciebie i od podejmowanych przez Ciebie wyborów…

„Zmieniasz się” lub „stoisz w miejscu”…

Uczysz się, rozwijasz, podejmujesz (nowe) wyzwania lub przeciwnie – od wszelakiej formy nauki stronisz, rozwijać się nie masz zamiaru, a wyzwania omijasz szerokim łukiem… Wszystko zależy od Twojej decyzji…

Teatr, opera, filharmonia lub kanapa, piwko i meczyk tudzież wypad do baru ewentualnie na dyskotekę… Niezależnie od tego co wybierzesz finał będzie taki sam – (s)tracisz czas…

Nawet jak nic (konkretnego) nie będziesz robił to i tak czas będzie płynął tak samo jak gdybyś „urabiał się po łokcie”…

Czy warto (krytycznie) oceniać to jak ludzie spędzają czas…?

Chyba jednak nie zważywszy na to, że sami pod tym względem nie jesteśmy nieomylnymi mistrzami…

Bo i co z tego, że wybierzesz „to” co teoretycznie jest „wartościowsze” jak koszt poniesiesz takim sam jak ten kto wysilać się nie ma zamiaru – kosztem jest czas będący ceną najwyższą z możliwych…

Pisząc te słowa również trwonię czas… Czy mógłbym „go” wykorzystać lepiej…? Teoretycznie tak lecz czy wykonywanie innej czynności zagwarantowałoby by mi pewność, że postępuje ze swoim czasem najlepiej jak tylko mogę…

Wciąż trwonimy czas marnując „go” każdego dnia…

(Po)sprzątasz – jest czysto i przyjemnie lecz za chwilę ponownie będzie trzeb sprzątać…

Czytając książkę odczuwasz przyjemność i się rozwijasz lecz jaką masz pewność, że „jutro” będziesz pamiętał o tym co czytałeś i czy Twój rozwój realnie będzie zauważalny…

Z powyższych rozważań należy wyłączyć wszelkiego rodzaju zajęcia zarobkowe – z czegoś trzeba żyć… niezależnie od tego jak bardzo (bez)sensowna jest Twoja praca… nie zmienia to jednak faktu, że im bardziej swojej pracy nie lubisz tym częściej doświadczasz myśli przekonywujących się o jej bezsensowności, a w efekcie o marnowaniu czasu jakim jest każdy dzień w „niej” spędzony…

Nawet gdybyś wygrał na loterii dużą sumę gwarantującą Ci życie „na odpowiednim poziomie” bez konieczności pracy do końca życia to wiedz o tym, że wciąż marnowałbyś czas – tylko inaczej… możliwe, że trwoniłbyś „go” jeszcze bardziej bezsensownie – gdy nie musimy to nie robimy nic ewentualnie robimy cokolwiek nadając temu sztucznie rozdmuchane znaczenie…

Niema uniwersalnego przepisu na „udane życie” bo być nie może…

Uczymy się i przekonujemy na sobie – na żywym organizmie w czasie rzeczywistym…

Nawet gdybyś chciał to nie zaczniesz „gry zwanej życiem” od nowa…

Czasami potrzebujemy „zacząć od nowa” – „nowego startu”… Nowy Rok, rozpoczynający się miesiąc tudzież tydzień, a czasami wystarczy poranek dnia kolejnego…

Trwonienie czasu, marnowanie, wykorzystywanie i spędzanie – niezależnie od tego jak, gdzie i z kim… wskazówka zegara (wciąż) się przesuwa – obyśmy mieli możliwie jak najwięcej czasu – aby mieć co marnować i z czego korzystać…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s