Kreatywność w „strefie komfortu”…

Każdy w miarę możliwości tworzy na własne potrzeby swoją indywidualną „strefę komfortu”… organizujemy sobie przestrzeń, w której czujemy się możliwie jak najlepiej… układamy sobie życie tak aby było możliwie jak najbliższe swojej (własnej) definicji szczęśliwego i udanego życia…

Nasze starania nie zawsze nas w pełni satysfakcjonują i często we własnym życiu dostrzegamy „coś” co należałoby zmienić, a przynajmniej usprawnić tudzież poprawić… lecz generalnie (najczęściej) czujemy się w swoim życiu (całkiem) dobrze…

Komfort jest tym do czego dążymy…

Problemem będącym swoistego rodzaju paradoksem jest moment, w którym osiągamy wszystko czego pragnęliśmy i o czym marzyliśmy…

Czy to swoistego rodzaju „szukanie dziury w całym”…?

Jednak nie do końca…

Czasami owszem poszukujemy wad w czymś co „na pierwszy rzut oka” wad nie ma…

Nasza „ludzka natura” sprawia, że gdy jest zbyt dobrze to dla nas ludzi nie jest (aż) tak dobrze jak mogłoby się wydawać…

Gdy mamy (teoretycznie) „wszystko” to tracimy motywację do czegokolwiek…

Gdy jest „dobrze” to tracimy zapęd do ulepszania swojego życia aby stało się jeszcze lepsze…

Z natury jesteśmy istotami leniwymi, a co za tym idzie gdybyśmy nie musieli to nic byśmy nie robili… Bo i po co…(?)

Kreatywność rośnie wprost proporcjonalnie do problemów, a tym samym wyzwań jakie stawia przed nami życie…

Życie bez problemów, wyzwań, poszukiwania (nowych) rozwiązań tłamsi kreatywność i to w samym zarodku…

Nie bez powodu uznaje się, że człowiek czasami musi wyjść ze „swojej strefy komfortu”… oczywiście nikt nie lubi rezygnować (nawet na chwilę) z tego co zna, lubi, rozumie i gdzie czuje się dobrze ale… może rzeczywiście czasami trzeba doświadczyć „nowego” aby poszerzyć swoje horyzonty myślowe i dojść do wniosku, że istnieje jeszcze inny Świat poza tym, który stworzyliśmy sami sobie i na własne potrzeby…

Oczywiście wszystko sprowadza się do indywidualnych cech każdego człowieka… nie możemy spoglądać na ludzi „tą samą miarą”…

Kreatywność w życiu się przydaje będąc „powiewem świeżość” i przyczyniając się tym samym do naszego rozwoju ale…

Czy w takim samym stopniu każdy „jej” potrzebuje tudzież oczekuje…?

Nie każdy musi być kreatywnym bo nie każdy kreatywnym być chce…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s