Kłótnia pełna obojętności…

Kłótnie należy sobie wliczyć w koszty „relacji międzyludzkich”…

„Najgorsza jest obojętność…”

Paradoksalnie na kłótnie trzeba sobie zasłużyć – jeżeli ktoś jest nam obojętny to (zazwyczaj) nie wydatkujemy energii aby się z nim kłócić… oczywiście zdarzają się pewne wyjątki lecz w takich sytuacjach kłótnię sprzeczką (chyba) należałoby określić…

Kłótnie są bardzo energochłonne, a poza wydatkiem energii powodują przynajmniej czasowe naruszenie harmonii i porządku, w którym pozornie żyjemy…

Kłótnie powstają, kiełkują i rosną na żyznym gruncie będąc zasilane zbyt obfitą dawką nawozu w postaci emocji…

Gdy atmosfera gęstnieje do zapłonu wystarczy pojedyncza ledwo dostrzegalna iskra…

Człowiek człowiekowi zgotować potrafi bardzo wiele, a „tykająca bomba” w jaką potrafimy się przeistoczyć może wybuchnąć w każdej chwili – nawet w sytuacji, w której teoretycznie bezpieczną okazać się powinna…

W naszych relacjach zawsze chodziło, chodzi i chodzić będzie o emocje… bo bez emocji nie byłoby nas, nie byłoby nas takich jakich samych siebie i innych znamy…

Czy najbezpieczniejszą postawą jest obojętność…?

Zapewne TAK lecz… jaki smak miałoby nasze życie gdybyśmy wobec wszystkich i wszystkiego byli obojętni…

Czy warto być „niewzruszonym twardzielem” którego „nic i nigdy” „nie rusza”…?

Zapewne to wygodne lecz czy właśnie do takiej postawy powinniśmy dążyć…(?)

Wszystko jest kwestią wyboru – wszakże „życie to sztuka wyboru…”

Wydaje mi się – podkreślając słowo „wydaje”, że w przypadku ludzi nam najbliższych kłótnie mniejszego czy też większego kalibru są „czymś” nieodzownym i dobitnie świadczą o tym, że nam zależy i ktoś – osoba, z którą się kłócimy tudzież sprzeczamy (wciąż) „coś dla nas znaczy”…

Ponownie należałoby przytoczyć słowa – „Najgorsza jest obojętność…” zwłaszcza w przypadku wszelakiego rodzaju związków…

Oczywiście powody pojawiania się kłótni bywają (prze)różne – niekiedy „błahy problem” może zainicjować lawinę „niepotrzebnych słów”, wyrzutów i przekuwania przysłowiowych „igieł w widły”, a w efekcie kłótnią się kończąc…

Lecz nawet najbardziej cierpki smak goryczy słów jest lepszy od milczenia…

Jesteśmy istotami (teoretycznie) rozumnymi i posiedliśmy zdolność komunikowania się ze sobą więc powinniśmy rozmawiać – również, a może zwłaszcza gdy nasze spostrzeżenia, poglądy i wnioski wyraźnie się od siebie różnią…

Doświadczenie, a w efekcie dojrzałość, empatia i znaczenie osoby, z którą się kłócimy powinno w zauważany sposób wpłynąć na chęć, potrzebę porozumienia i dojścia do konsensusu…

Sam nie będąc idealnym nie powinieneś oczekiwać od Twojego partnera, że będzie idealny…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s